Skąd węglowe kłopoty? Lata działania w myśl zasady: „jakoś to będzie”

Skąd węglowe kłopoty? Lata działania w myśl zasady: „jakoś to będzie”

węgiel
węgiel Źródło: Pixabay
Węgiel plus, czyli 3000 zł wsparcia dla palących węglem to kara dla tych, którzy zmienili źródła ciepła. Oni na nowelizację ustawy poczekają do września, ale i tak dostaną mniej. Ale węglowe rozdawnictwo przy obecnym kryzysie ma trochę uspokoić nastroje przed niepewnym sezonem grzewczym. Czy jednak tak się stanie, czy efekt będzie przeciwny, okaże się już niebawem.

14 czerwca na Radzie Ministrów została przyjęta ustawa, która miała gwarantować cenę węgla na polskim rynku. Projekt ustanowił system, dzięki któremu gospodarstwa domowe miały mieć możliwość zakupu węgiel po cenie stanowiącej średnią cenę sprzedaży w ubiegłym roku, czyli 996,60 zł. Sprzedawcy mieli zaś otrzymywać rekompensatę w wysokości 1073,13 zł. W lipcu ustawa ostała podpisana przez prezydenta, by po krótki czasie zostać zastąpiona nowym pomysłem, czyli dodatkiem węglowym w wysokości 3000 zł. Zwolnionym z podatku, bez kryterium dochodu i bez weryfikacji, na co rzeczywiście te pieniądze będą wydane.

Swoje oburzenie wyraziła już nie tylko opozycja, która domagała się rekompensaty dla wszystkich, bo sezon grzewczy nie będzie łatwy tylko dla palących węglem, ale i organizacje klimatyczno-ekologiczne. Rząd uwag posłuchał i uznał, że pochyli się nad użytkownikami pozostałych paliw, ale najwcześniej we wrześniu. No i nie dostaną oni tyle, co spalający węgiel (wyjątkiem będzie wspomniany wyżej pellet, którego użytkownicy też będą mogli liczyć na 3000 zł). Gospodarstwa domowe używające oleju opałowego mają dostać 2000 zł, w przypadku drewna – 1000 zł, a gazu – 500 zł. Podkreślmy jednak, że wciąż jest to faza planów podobnie jak obietnice dla odbiorców ciepła systemowego (centralne ogrzewanie), których zapewnia się, iż podwyżki nie będą wyższe niż… 40 proc.

I niestety po raz kolejny okazuje się, że za brak konkretnego planu dla polskiej energetyki zapłacą wszyscy, a sam dodatek węglowy będzie kosztował budżet państwa ponad 11 mld zł. Koszt zaproponowanych dodatkowych rozwiązań to kolejne 9 mld zł. Utrzymanie w ryzach taryf za gaz i prąd, czy ewentualne rozszerzenie osłon dla firm, mogłoby potencjalnie wygenerować kolejne dziesiątki miliardów złotych kosztów.

Cały artykuł dostępny jest w 32/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1

Czytaj także