Kowalski: Należy zatrzymać import ukraińskiego zboża do Polski i nałożyć najwyższe cło

Kowalski: Należy zatrzymać import ukraińskiego zboża do Polski i nałożyć najwyższe cło

Janusz Kowalski
Janusz Kowalski Źródło: Facebook / Janusz Kowalski
Wiceminister rolnictwa chce nałożyć najwyższe dopuszczalne cło na ukraińskie zboże. Jego zdaniem problemem są cwaniackie firmy, które wykorzystują sytuację i kosztem polskiego rolnika kupują ukraińskie zboże, które powinno trafiać na inne rynki. Polityk Solidarnej Polski nie szczędził słów krytyki pod adresem unijnego komisarza Janusza Wojciechowskiego, któremu wyznaczył konkretne zadania do wykonania.

Ja zdania w sprawie ukraińskiego zboża nie zmieniłem. Od wielu miesięcy mam proste rozwiązanie. Polska musi skorzystać z artykułu 4., czyli klauzuli ochronnej w rozporządzeniu liberalizującym z maja 2022 roku, kiedy to Unia Europejska podjęła decyzję o liberalizacji handlu z Ukrainą, po to, żeby chronić polskich rolników — mówił Janusz Kowalski, wiceminister rolnictwa, który był gościem „Sedna sprawy” w Radiu Plus. Polityk Solidarnej Polski zaznaczył, że w jego ocenie wyjściem z kłopotliwej sytuacji jest bardzo proste.

Janusz Kowalski: trzeba zatrzymać import ukraińskiego zboża

Powinniśmy natychmiast zatrzymać import ukraińskiego zboża i rzepaku do Polski — dodał. Zdaniem wiceministra rolnictwa Polska powinna być wyłącznie państwem tranzytowym, przez który transport zboża trafia z Ukrainy do Afryki lub do innych państw. – Ukraińskie zboże nie może w żaden sposób zostawać w naszym kraju — zaznaczył polityk.

W jego ocenie najważniejsze teraz jest rozwiązanie tej problematycznej kwestii, która doskwiera polskim rolnikom. – Jeżeli mówimy o interesie polskich rolników, to Solidarna Polska mówi twardym głosem: bezpieczeństwo żywnościowe Polski jest najważniejsze. Interes polskiego rolnika jest najważniejszy. Trzeba pomagać w taki sposób, żeby samemu nie tracić — dodał.

Wiceminister złożył wniosek w styczniu o nałożenie cła na ukraińską kukurydzę

Wiceminister Kowalski przypomniał, że w styczniu tego roku złożył wniosek do Komisji Europejskiej w tej sprawie. Z kolei resort rolnictwa złożył wniosek do Ministerstwa Przedsiębiorczości i Rozwoju o nałożenie cła na ukraińską kukurydzę w wysokości 94 euro za tonę. Jest to najwyższe cło dopuszczalne przez światową Organizację Handlu. Polityk zaznaczył przy tym, że decyzja w tej sprawie nie należy do resortu rolnictwa, ale do ministerstwa kierowanego przez ministra Waldemara Budę.

W mojej ocenie nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie. Zachęcam, aby ona została podjęta jak najszybciej. Trzeba zmienić unijne przepisy w taki sposób, szczególnie to rozporządzenie z 22 maja 2022 roku, żeby chronić polskich rolników — mówił.

Wiceminister rolnictwa nie chciał chwalić kolegów z rządowej koalicji

Polityk Solidarnej Polski nie chciał pochwalić działań polskiego rządu, jeśli chodzi o politykę celną. W jego ocenie rząd powinien być bardziej powściągliwy i znacznie szybciej wyciągnąć wnioski z zaistniałej sytuacji. – Trzeba natychmiast zatrzymać import ukraińskiego zboża. Należy obłożyć cłami zboże i rzepak z Ukrainy — powtarzał kolejny raz na antenie Radia Plus. Zaznaczył, że niemal 70 proc. rzepaku i 75 proc. importowanej kukurydzy w zeszłym roku pochodziło z Ukrainy.

Problemem są cwaniackie firmy, które wykorzystują sytuację i kosztem polskiego rolnika kupują ukraińskie zboże, chociaż powinno ono trafiać na inne rynki. I tu pojawia się pytanie, gdzie jest unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski — stwierdził. Jego zdaniem Janusz Wojciechowski powinien podejmować różne inicjatywy w tej sprawie.

Kowalski: komisarz Wojciechowski powinien zajmować się czymś innym

Wiceminister rolnictwa nie szczędził krytycznych uwag pod jego adresem. – Pan Wojciechowski jest eurokratą. Jest w Komisji Europejskiej, a niedawno dowiedzieliśmy się, że uczestniczył w pisaniu ustaw w sprawie Sądu Najwyższego, co w mojej ocenie jest niezgodne z Konstytucją — zaznaczył.

W mojej ocenie powinien zajmować się czymś innym. Przypominam mu, że jest rozporządzenie liberalizującej handel z Ukrainą z 30 maja 2022 roku. Tam jest artykuł 4. wystarczy złożyć wniosek na poziomie Komisji Europejskiej do Pani Ursuli von der Layen i żądać ochrony polskiego rolnika. To jest obowiązek pana Wojciechowskiego. Powinien to natychmiast zrobić — stwierdził.

Czytaj też:
Zieleniak z Facebooka, warzywniaki online. Klikamy po ziemniaki i pomidory
Czytaj też:
Warzywa i owoce są tam o połowę tańsze. Klienci kupują produkty od rolników

Opracował:
Źródło: Radio Plus