Dwa pierwsze gazowce z floty ORLENU zawinęły już do Świnoujścia. Docelowo będzie w niej łącznie osiem nowoczesnych jednostek
Artykuł sponsorowany

Dwa pierwsze gazowce z floty ORLENU zawinęły już do Świnoujścia. Docelowo będzie w niej łącznie osiem nowoczesnych jednostek

Jednostka Lech Kaczyński
Jednostka Lech Kaczyński Źródło: Materiały prasowe / ORLEN
Skroplony gaz ziemny jest jednym z filarów dywersyfikacji źródeł energii w Europie. Mniej emisyjny w stosunku do tradycyjnych paliw, bezpieczny i tani w transporcie, może być przesyłany z dowolnego miejsca na świecie. Zanim LNG trafi do odbiorcy końcowego, musi zostać zregazyfikowany, czyli doprowadzony do stanu lotnego. W Polsce proces ten przeprowadzany jest w terminalu w Świnoujściu, do którego w tym roku wpłynęły dwa pierwsze metanowce zbudowane na zamówienie Grupy ORLEN.

11 marca 2023 roku do portu w Świnoujściu przybił gazowiec „Lech Kaczyński”. Na pokładzie miał 70 tysięcy ton skroplonego gazu ziemnego (LNG) ze Stanów Zjednoczonych. To ładunek odpowiadający średniemu tygodniowemu zużyciu gazu ziemnego przez gospodarstwa domowe w Polsce. Rozpoczęcie działań operacyjnych przez pierwszą jednostkę z floty koncernu multienergetycznego miało niebagatelne znaczenie w obliczu rezygnacji z dostaw rosyjskiego gazu do Polski wiosną 2022 roku.

Dwa pierwsze gazowce ORLENU na wodach międzynarodowych

Gazowce umożliwiają sprowadzanie skroplonego gazu ziemnego z różnych zakątków świata, uzupełniając krajowy system bezpieczeństwa energetycznego.

Pod koniec czerwca 2023 roku do Świnoujścia wpłynął drugi statek, z 65 tys. tonami LNG na pokładzie. Gazowiec „Grażyna Gęsicka” przetransportował ładunek z amerykańskiego terminalu Freeport. Dostawa została zrealizowana na podstawie transakcji zawartej na rynku spotowym.

Wybór imion dla statków nie był dziełem przypadku: „to symboliczny gest pamięci dla śp. prof. Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, oraz śp. Grażyny Gęsickiej, Minister Rozwoju Regionalnego, za ich zaangażowanie na rzecz niezależności energetycznej Polski oraz działania wspierające rozwój gospodarczy kraju” – wyjaśnił ORLEN w komunikacie.

Docelowo 8 gazowców floty będącej w dyspzycji ORLENU.

Obie jednostki zostały wybudowane w Korei Południowej przez Hyundai Heavy Industries, spółkę będącą jednym z liderów światowego przemysłu stoczniowego. Proces budowy trwał blisko 18 miesięcy. Statki stanowią zalążek floty, którą w nieodległej przyszłości będzie posiadać Grupa ORLEN. Łącznie na zamówienie koncernu powstanie 8 gazowców.

W handel LNG na rynku globalnym zaangażowane jest PGNiG Supply&Trading (PST), spółka wchodząca w skład Grupy ORLEN z siedzibą w Monachium. PST posiada oddział w Londynie, który jest głównym ośrodkiem handlowym dla koncernu multienergetycznego w zakresie krótko- i średnioterminowych kontraktów na skroplony gaz ziemny.

Grupa ORLEN będzie użytkować gazowce na podstawie długoterminowej umowy czarteru, podpisanej z norweską spółką Knutsen OAS Shipping, specjalizującą się m.in. w obsłudze technicznej i handlowej statków do przewozu LNG. Zadaniem armatora jest obsadzenie załogi i kontrolowanie stanu technicznego jednostek, zaś PGNiG Supply & Trading będzie miało pełną kontrolę handlową nad gazowcami. Okres czarteru wynosi 10 lat, z możliwością przedłużenia.

Nowoczesne jednostki

Każdy z zamówionych przez Grupę ORLEN statków może przetransportować blisko 70 tys. ton LNG, co odpowiada ok. 100 mln m sześc. gazu ziemnego w stanie lotnym. Przy budowie gazowców stosowane są najbardziej zaawansowane rozwiązania techniczne. Statki charakteryzują się bardzo niskim współczynnikiem utraty ładunku, będącego naturalnym zjawiskiem towarzyszącym transportowi surowca.

W ich konstrukcji zastosowano także system ponownego skraplania, który pozwala na odzyskanie i ponowne wykorzystanie odparowanego paliwa. Rozmiar i ładowność zamówionych przez ORLEN jednostek pozwala na odbiór ładunków z niemal wszystkich terminali skraplających i regazyfikacyjnych na świecie.

Bezpieczeństwo transportu LNG

Gaz transportowany na statkach jest schładzany do ok. -160 stopni Celsjusza pod ciśnieniem atmosferycznym, a temperatura ta jest utrzymywana aż do momentu wyładunku. Proces utrzymania niskiej temperatury jest możliwy, dzięki zastosowaniu odpowiedniej izolacji zbiornika oraz dzięki odprowadzeniu par gazu ze zbiornika do maszynowni lub na instalację ponownego skraplania (Reliquefaction plant).

Głównym źródłem napędu gazowców do transportu LNG są opary gazu ziemnego powstałe w procesie parowania cieczy LNG w zbiornikach. Gazowce mogą spalać wysokiej jakości płynne paliwo okrętowe typu MDO lub IFO, odbywa się to w podróży powrotnej do portu załadunku po wyładunku całości LNG ze zbiornika lub na specjalnie zaprojektowanych gazowcach, które mogą ponownie skraplać odparowany ładunek w całym cyklu podróży jednostki.

Nowoczesne gazowce, którymi dysponuje Grupa ORLEN, charakteryzują się dużą elastycznością w stosowaniu paliwa i mają możliwość ponownego skraplania ładunku. Do napędu wykorzystują technologię pracujących w cyklu Otta wolnoobrotowych silników dwusuwowych, przystosowanych do spalania gazu ziemnego. Natomiast pierwsze na świecie gazowce wykorzystywały napęd parowy. Pary gazu LNG zasilały palniki kotłów do podgrzewania wody, a wyprodukowana w ten sposób para wodna pod dużym ciśnieniem podawana była na turbinę obracającą śrubę okrętową.

Nowoczesne gazowce charakteryzują się wyższą sprawnością energetyczną, pozwalającą zmniejszyć zużycie paliwa nawet o połowę. Obecny koszt budowy jednostki do przewozu LNG to około 250 mln euro, a czas potrzebny na budowę – od chwili położenia stępki do ostatniej próby morskiej – wynosi około 1,5 roku.

Transport gazowcami uchodzi za najbezpieczniejszy sposób przewożenia ładunków. Na przestrzeni 50 lat działania jednostek nie doszło do żadnego poważnego wypadku, czy rozszczelnienia zbiorników. Jeżeli takie zdarzenie miałoby miejsce, nie ma ryzyka skażenia wody, ponieważ skroplony gaz ziemny jest nietoksyczny.

W budowie statków do transportu LNG specjalizują się stocznie na Dalekim Wschodzie. Terminy realizacji obecnie składanych zamówień to nawet 5 lat, co świadczy o wysokim zapotrzebowaniu na jednostki oraz przekonaniu inwestorów, że ta technologia ma duży potencjał i będzie wykorzystywana w przyszłości.

Gazoport w Świnoujściu

Używanie przez Kreml gazu jako narzędzia nacisku na państwa, będące jego odbiorcami, ma w relacjach biznesowych z Rosją długą, niechlubną tradycję. Chcąc uprzedzić kolejne próby szantażu, w 2006 roku polski rząd podjął decyzję o budowie gazoportu w Świnoujściu. Budowa terminalu została uznana przez Radę Ministrów za inwestycję strategiczną dla Polski.

Terminal im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przyjął pierwszy techniczny ładunek w 2015 roku. Miniony rok okazał się rekordowy pod względem liczby ładunków odebranych przez Grupę ORLEN w Świnoujściu. Było ich 58, co przełożyło się na 4,4 mln ton LNG. Oznacza to wzrost liczby ładunków rok do roku o 23 oraz wolumenu otrzymanego gazu o 57 proc.

W 2022 roku najwięcej, bo 36 dostaw pochodziło z USA, na drugim miejscu znalazł się Katar – 18 statków. ORLEN importował też skroplony gaz z Nigerii (2 dostawy), Trynidadu i Tobago oraz z Egiptu (po 1 dostawie).

„Grupa zwiększyła import przede wszystkim z terminali skraplających w Stanach Zjednoczonych, skąd do Polski dotarło aż o 20 ładunków więcej niż w 2021 roku” – poinformował ORLEN w komunikacie. „Łączny wolumen dostaw, które Grupa ORLEN sprowadziła w 2022 roku do terminala w Świnoujściu to 5,8 mld m sześc., co oznacza wykorzystanie jego mocy regazyfikacyjnych na poziomie ok. 94 proc. To znów zdecydowanie więcej niż w 2021 roku, kiedy ten wskaźnik wyniósł 78 proc., przy mocy terminalu wynoszącej 5 mld msześc”. – czytamy dalej w komunikacie

Jeśli wziąć pod uwagę cały okres działalności gazoportu, w Świnoujściu odebrano już ponad 240 dostaw o łącznym wolumenie przekraczającym 19 mln ton LNG. Najwięcej ładunków przypłynęło z Kataru i USA.

Pływający terminal na Zatoce Gdańskiej. ORLEN podpisał umowę z Gaz-System

Rosnące zapotrzebowanie na gaz, związane m.in. z procesem transformacji energetycznej, sprzyja rozbudowie krajowej infrastruktury gazowej. Jeszcze kilka lat temu Gaz-System, operator systemu przesyłowego paliw gazowych, przewidywał wzrost zużycia gazu w Polsce do nawet 32-34 mld m sześc. rocznie w 2030 roku. Kryzys energetyczny, będący skutkiem ataku Rosji na Ukrainę, spowodował jednak konieczność rewizji tej prognozy. Najnowszy plan dziesięcioletni rozwoju sieci gazociągowej zakłada zapotrzebowanie na poziomie 24-28 mld m sześc. rocznie.

W realizacji tego zadania pomóc ma instalacja jednostki do magazynowania i regazyfikacji FSRU (Floating Storage Regasification Unit), zwanej pływającym gazoportem, który powstanie na Zatoce Gdańskiej. 18 sierpnia 2023 roku Gaz-System i ORLEN podpisały umowę, na podstawie której koncern zarezerwował całość, tj. 6,1 mld m sześc. mocy regazyfikacyjnych terminalu rocznie.

Docelowo, działający już Terminal LNG im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu oraz FSRU w Gdańsku umożliwią odbiór całego paliwa LNG, jakie będzie dostarczane w ramach podpisanych przez koncern kontraktów długoterminowych. Obecnie to prawie 14 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie. Taka ilość surowca, uzupełniona dostawami z Norwegii i własnym wydobyciem w kraju, pozwoli nam nie tylko w pełni zaspokoić potrzeby polskich odbiorców, ale także oferować gaz na sąsiednie rynki.

Czytaj też:
Wysokie zyski Orlenu. Koncern zapowiada rekordowe inwestycje
Czytaj też:
Do Polski przypłynie więcej gazu z USA. Orlen z nową umową