Debiuty na rosyjskiej giełdzie. Dominują lombardy i producenci wódki

Debiuty na rosyjskiej giełdzie. Dominują lombardy i producenci wódki

Sobór w Moskwie
Sobór w Moskwie Źródło: Unsplash
Na rosyjskiej giełdzie pojawiło się ostatnio sporo debiutów. Pojawiają się na niej różne firmy, od producentów wódki, przez wydobywających złoto, po operatorów lombardów sprzedających akcje po raz pierwszy.

Z danych Bloomberg wynika, że w tym roku na giełdę weszło około pół tuzina rosyjskich spółek, sprzedając łącznie akcje o wartości 12,4 miliarda rubli, czyli 130 milionów dolarów. To duży skok w aktywności IPO w porównaniu do roku 2022, kiedy na giełdę weszła tylko jedna rosyjska firma.

Boom na moskiewskiej giełdzie

Większą część boomu na rosyjskiej giełdzie napędzają handlowcy detaliczni, którzy wpompowali gotówkę na moskiewską giełdę. Jak wynika z danych Bloomberg, inwestorzy indywidualni dysponują obecnie na rynku ośmiokrotnie większą ilością gotówki niż fundusze.

Tymczasem rosyjskie akcje osiągnęły najwyższy poziom od czasu rozpoczęcia w zeszłym roku inwazji na Ukrainie. W piątek indeks MOEX Russian Index notowany był na poziomie około 3239, co oznacza wzrost o 49 proc. w porównaniu z poziomem z początku roku.

Zachęciło to wszelkiego rodzaju firmy do debiutu na rynku publicznym. Rosyjska kopalnia złota Yahuralzoloto zapowiedziała, że jeszcze w tym miesiącu rozpocznie sprzedaż akcji, oferując inwestorom 5 proc. udziałów. Kaluga Distiller Kristal, rosyjski producent wódki i Mosgorlambard, sieć lombardów, również oświadczyły, że spodziewają się debiutu giełdowego w najbliższej przyszłości.

Według rosyjskiej agencji informacyjnej Interfax pięć spółek planuje wejść na giełdę do końca roku, jeśli warunki rynkowe się utrzymają.

Rosyjska gospodarka

Zachodni ekonomiści podają w wątpliwość siłę rosyjskiego rynku akcji, biorąc pod uwagę zamrożenie napływów i odpływów zagranicznych na moskiewskiej giełdzie. Oznacza to, że zagraniczni inwestorzy nie mogą wypłacić swoich udziałów, co według analityków sztucznie wspiera rynek.

Tymczasem perspektywy dla gospodarki Rosji są ponure, ponieważ naród w dalszym ciągu jest atakowany przez zachodnie sankcje i rosnące koszty wojny z Ukrainą. Naród może zostać zdeindustrializowany lub w inny sposób całkowicie pozbawiony zasobów i siły roboczej, gdy przejdzie na gospodarkę wojenną.

Czytaj też:
Hakerzy zaatakowali największy bank Chin. To znana grupa
Czytaj też:
Biznes jak zwykle. Rosja bogaci się pomimo sankcji. Czy 12. pakiet je uszczelni?