Bitcoinowy niewypał w Salwadorze. Z oficjalnej waluty korzysta garstka obywateli

Bitcoinowy niewypał w Salwadorze. Z oficjalnej waluty korzysta garstka obywateli

Bitcoin i inwestor w kryptowaluty, zdjęcie ilustracyjne
Bitcoin i inwestor w kryptowaluty, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
W 2021 roku Salwador uznał bitcoina za swoją oficjalną walutę. Jak podaje BBC, rewolucyjna zmiana okazała się niewypałem. Z kryptowaluty korzysta zaledwie garstka obywateli.

W 2021 roku władze Salwadoru zadecydował, że kryptowaluta Bitcoin stanie się oficjalną walutą kraju. Był to plan młodego i przebojowego prezydenta Nayiba Bukelego. Dzięki jego inicjatywie Bitcoin stał się równie oficjalny co dolar amerykański, który został walutą państwa począwszy od 2001 r. Okazało się jednak, że rewolucyjny plan okazał się niewypałem. Obecnie z bitcoina korzysta zaledwie garstka obywateli.

Inwestycje się zwracają

Po roku od wprowadzenia bitcoina jako oficjalnej waluty wiadomo było, że plan oparcia na kryptowalucie całej gospodarki kraju nie ma racji bytu. Kurs był nieprzewidywalny, a zainteresowanie niewielkie — pod koniec 2022 roku zaledwie 14 proc. firm korzystało z elektronicznych pieniędzy.

Kolejny rok przyniósł pewne wzrosty. W grudniu narodowe rezerwy w bitcoinach, na które przeznaczono 120 mln dolarów, urosły powyżej swojej początkowej wartości, choć wcześniej zanotowały 50 proc. stratę. "Wystosujcie sprostowanie i przeproście" – napisał pod adresem swoich krytyków na platformie X prezydent Bukele.

Jednak zdaniem ekspertów radość prezydenta jest przedwczesna, bo inwestycje, jakie poczyniono w związku z ogłoszeniem tokena oficjalną walutą znacznie przerosły zyski.

"Rząd wydał mnóstwo pieniędzy na rozwój aplikacji Chivo Wallet, na montaż bankomatów, które w większości nie działają, na 30-dolarowe premie dla wszystkich obywateli powyżej 18. roku życia, na propagandę i wydarzenia międzynarodowe. Jeśli dodać do siebie wszystkie te wydatki, wynik nie może być pozytywny. Jest na minusie i to bardzo" – ocenił dyrektor Instytutu Nauk w Uniwersytecie Francisco Gavidii w San Salvadorze Oscar Picardo, cytowany przez BBC.

Bitcoin City nigdy nie powstanie

Flagowym projektem prezydenta Bukelego miało być Bitcoin City. Miasto zbudowane na planie tokenu Bitcoin, zasilane energią geotermalną z wulkanu, być wolne od podatków i oczywiście bardzo otwarte na wymiany kryptowalut i innowacje. W założeniu miało być też miejscem przyciągającym do siebie startupy i firmy FinTech.

Bitcoin City miało powstać za 1 mld dolarów w ramach emisji obligacji rządowych Niestety – do dżungli nie wyruszyły nawet ciężkie maszyny, nie mówiąc o powstaniu całego miasta.

Czytaj też:
Synergia technologii i sportu – kryptowaluty wchodzą do gry!
Czytaj też:
Uber wejdzie do elitarnego S&P 500. Nie udałoby się, gdyby nie rozwożenie jedzenia