Polska będzie mocarstwem

Polska będzie mocarstwem

Dodano:   /  Zmieniono: 5
(fot.sxc.hu)
Polska w roli jednego z głównych mocarstw XXI wieku - taka wizja przyszłości naszego kraju wyłania się z książki pt. "W następnych 100 latach" amerykańskiego politologa George'a Friedmana. Autor, szef agencji prognoz geopolitycznych Stratford, próbuje przewidzieć losy świata w XXI wieku. Polski przekład książki ukaże się w październiku. Friedman zakłada, że era dominacji Ameryki dopiero się zaczyna.
W jego analizie kryzys, z którym obecnie mamy do czynienia, jest przejściowy i stosunkowo łatwy do opanowania. Najważniejszym zadaniem Ameryki w XXI wieku będzie - według Friedmana - powstrzymanie ekspansji Rosji na Zachód, a naturalnym sojusznikiem USA w tym zadaniu będzie Polska, która tym razem skorzysta na swym położeniu geopolitycznym pomiędzy Rosją a Europą Zachodnią.

Zagrozi nam Turcja

Friedman kreśli wizję, w której Polska przy pomocy amerykańskiej wyrasta na główna potęgę nie tylko regionu Europy Środkowej, ale całego kontynentu. Amerykanie będą nas wspierać podobnie jak teraz Izrael - inwestycjami, eksportem technologii i broni. Zdaniem amerykańskiego badacza, w ciągu następnego półwiecza przed Polską stoi szansa stania się głównym ośrodkiem polityki europejskiej poprzez stworzenie wspólnego bloku z Czechami, Słowacją, Węgrami i państwami bałtyckimi. Polskie wpływy mogą sięgać aż na Bałkany, gdzie jednak "blok polski" nieuchronnie zderzy się z inną potęgą XXI wieku - Turcją.

Rosja już się nie podniesie?

W tym samym czasie, gdy znaczenie Polski będzie rosło, Rosja będzie borykała się z coraz poważniejszymi kłopotami wewnętrznymi. Zdaniem Friedmana, Rosję, która do 2050 roku ma stracić od 20 do 40 proc. ludności, czeka w perspektywie półwiecza utrata wpływów, a nawet rozpad. Podobne problemy, choć na mniejszą skalę, staną się udziałem krajów Europy Zachodniej.

Chiny rozpadną się na regiony

Pewnym zaskoczeniem okazują się prognozy Friedmana dla Chin. Jego zdaniem okres dynamicznego rozwoju gospodarki ten kraj ma już za sobą, a reżim komunistyczny nie jest na tyle elastyczny, aby dostosować się do zmieniającego się szybko świata. Zdaniem Friedmana, Chiny czeka w niedalekiej perspektywie znaczące osłabienie władzy centralnej, a w dalszej - rozpad na regiony, których interesy już teraz są bardzo różne. Dominującą potęgą w tym regionie świata stanie się w XXI wieku Japonia.

Friedman przewiduje, że w połowie XXI wieku dojdzie do wojny światowej, która rozpocznie się od konfliktu amerykańsko-japońskiego. Armie XXI w. będą znacznie mniejsze niż w przeszłości, wyposażone w technikę, która zapewni szybkość i dokładność. Zmniejszą się starty wśród ludności cywilnej, zwiększy się udział robotów w walkach. Polem najważniejszych bitew będzie przestrzeń okołoziemska. 

Nastąpi boom

Po wojnie nastąpi boom gospodarczy i technologiczny, postępy genetyki wyeliminują szereg chorób i wydłużą ludzkie życie. Friedman zdaje sobie sprawę, że jego prognozy mogą być odbierane jako całkowicie nieprawdopodobne. Ale, jak podkreśla, świat wielokrotnie już zmieniał się bardzo szybko i to w kierunkach trudnych do przewidzenia. Jeszcze na początku XX wieku nikt nie wymieniał USA wśród światowych potęg, jeszcze 60 lat temu przewidywania o szybkim rozwoju gospodarczym Korei Południowej czy Japonii wydawały się mrzonkami.

Autor książki George Friedman jest założycielem i szefem Stratfordu, cieszącej się renomą amerykańskiej agencji prognoz geopolitycznych. Książka "Następne 100 lat" ukaże się nakładem wydawnictwa AMF Plus.

pap, dar

 5

Czytaj także