Państwo mniej przyjazne

Państwo mniej przyjazne

Dodano:   /  Zmieniono: 
Gdyby Janusz Palikot na poważnie zajął się walką z absurdami, mógłby dziś być bohaterem narodowym polskich przedsiębiorców.

Trudno się nie zgodzić z dzisiejszą tezą "Gazety Wyborczej", że komisja "Przyjazne Państwo" może być furtką dla lobbystów, podejrzanych biznesmenów, i innych typów spod ciemnej gwiazdy, do przeforsowywania korzystnych dla nich rozwiązań. Już sama komisja jest ewenementem na skalę międzynarodową. Nie słyszałem, by podobne ciało istniało w jakimkolwiek cywilizowanym kraju. Owszem, są komisje zajmujące się poprawianiem i aktualizowaniem prawa, kontrolowaniem jego przestrzegania, ale nie słyszałem o komisji, która miałaby uczynić państwo "bardziej przyjaznym". Tym bardziej, że już sama nazwa wskazuje, że mamy do czynienia z państwem nieprzyjaznym, które trzeba zmienić.

Gdy komisja Palikota powstawała, byłem jej gorącym zwolennikiem. Też podzielałem pogląd o potrzebie powołania komisji, która zlikwidowałaby absurdy prawne i ułatwiła życie przedsiębiorcom, oraz zlikwidowałaby biurokrację. Wszystko wyglądało tym brdziej realnie, że szef komisji Janusz Palikot wielokrotnie sensownie wypowiadał się na temat absurdów polskieg życia. A że sam był przedsiębiorcą, była duża szansa, że rozumie bariery ograniczające polską przedsiębiorczość i będzie potrafił skutecznie je zlikwidować. Niestety szczególnych efektów pracy tej komisji nie ma. A większość Polaków słyszała o jej istnieniu tylko ze względu na osobę przewodniczącego - Janusza Palikota. Palikot jednak, zamiast zająć się faktycznym rozwiązywaniem problemów Polaków, przybrał rolę błazna i kontrowersyjnej postaci, zajmującej się głównie chamskim obrażaniem politycznych przeciwników. A przecież setki tysięcy przedsiębiorców pokładało w nim nadzieje.

Półmetek rządu i dwa lata funkcjonowania obecnego parlamentu nie skłaniają optymizmem jesli chodzi o dokonania tej komisji. Walka z biurokracją nie udała się. Armia urzędników rośnie systematycznie, podobnie jak ilość wprowadzanych przez nich przepisów. Nie udało się komisji Palikota uprościć przepisów podatkowych, radykalnie zmniejszyć ilości dokuczliwych kontroli skarbowych. Nie udało się również poprawić prawa w wielu innych dziedzinach. Ten brak efektów skłania do postawienia tezy, że Komisja Przyjazne Państwo sama stała się absurdem i pośmiewiskiem. Może więc w ramach walki z absurdami zycia codziennego, należałoby zacząć od jej rozwiązania?



 0

Czytaj także