Joanna Tomczyk, analityk z redNet Consulting ocenia z kolei, że zapowiadana duża luka podażowa na przełomie 2010 i 2011 r. prawdopodobnie nie będzie już tak dotkliwa, ponieważ w drugiej połowie ubiegłego roku deweloperzy zaczęli uruchamiać zamrożone wcześniej projekty. – Wiele spółek już dziś przeprojektowuje swoje osiedla tak, by móc zaoferować mniejsze, a więc tańsze lokale – zauważa Tomczyk.
– Z jednej strony część deweloperów oferujących gotowe, duże lub niefunkcjonalne mieszkania nadal będzie stosować promocje. Z drugiej strony ceny najpopularniejszych małych dwu- i trzypokojowych lokali w atrakcyjnych lokalizacjach mogą być o kilka procent wyższe niż dziś – dodaje Tomczyk.Madeja podkreśla również inną ważną kwestię, dostępność kredytowania będzie dogodniejsza, a banki zwiększą wsparcie kredytowe. Czy w takim razie podaż ożyje? Aleksander Scheller, prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości, twierdzi, że podaż ofert na rynku wtórnym nie wzrośnie, bo właściciele, nie chcąc obniżać cen, będą się wstrzymywać ze sprzedażą.
"Rzeczpospolita", dar