Chodzi o wybór koncepcji inwestycji i ewentualnie partnera, przygotowanie studiów wykonalności, akceptację proponowanych rozwiązań technicznych i ekonomicznych, a często wybór miedzy nimi, przygotowanie projektu technicznego i wybór inżyniera projektu. Jak wyjaśniła, temu problemowi miał zaradzić tzw. projekt systemowy. W jego ramach UKE miało doradzać jednostkom samorządu terytorialnego oraz małym i średnim przedsiębiorstwom przy pozyskiwaniu środków i realizacji inwestycji, zatrudniając ekspertów.
- Praca nad nim trwała rok. Niestety, na umowie w tej sprawie, pod którą widnieje mój podpis, nadal brakuje podpisu ze strony resortu spraw wewnętrznych i administracji. Jeśli szybko nie podpiszemy tego dokumentu, to wraz z przybliżaniem się daty końca obecnej perspektywy unijnej 2007-2013, udzielenie pomocy beneficjentom środków unijnych będzie już albo trudne, albo niemożliwe - powiedziała szefowa UKE.
Jej zdaniem problemem będzie też uruchomieniem środków finansowych na projekt - już po podpisaniu umowy z MSWiA - z rezerwy budżetowej. - Za to odpowiada resort finansów. Obawiam się jednak, że nie będzie w tej materii łatwo, a wynika to z problemów i opóźnień, jakie mamy z uruchomieniem środków budżetowych na inne projekty unijne realizowane przez UKE. Nie spodziewam się, żeby w przypadku projektu systemowego było lepiej - zaznaczyła.
UKE realizuje m.in. projekt inwentaryzacji sieci szerokopasmowych, projekt kontroli prawidłowości załatwiania wniosków unijnych na ostatnią milę, projekt tzw. platformy informatycznej dla numeru alarmowego 112. - Część pieniędzy na te projekty UKE powinno otrzymać z budżetu. Niestety, w kilku przypadkach jak dotąd ich nie otrzymaliśmy i realizujemy je ze środków własnych - zaznaczyła Streżyńska. Dodała, że problemem przy pozyskiwaniu środków z UE na internet szerokopasmowy było też polskie prawo, które blokuje inwestycje. - Mamy nadzieję, że zmieni to ustawa o wspieraniu usług i sieci telekomunikacyjnych, która została przyjęta w tym roku przez Sejm - powiedziała. Dodała jednak, że ustawa powinna wejść w życie za miesiąc, ale jak dotąd nie została opublikowana w Dzienniku Ustaw.
Ustawa ma usprawnić inwestowanie w infrastrukturę telekomunikacyjną i zwiększyć tym samym konkurencję na rynku. Ma to z kolei umożliwić m.in. rozwój e-usług, np. bankowości, zakupów czy nauki w internecie. Dokument usuwa bariery prawne i administracyjne w zakresie dostępu do istniejącej infrastruktury, gruntów i budynków. W opinii Streżyńskiej przeszkodą są też skomplikowane procedury unijne. - Prawo UE nie służy polskim przedsiębiorcom i samorządowcom tak, aby szybko pozyskiwać środki. W rezultacie ktoś, kto podejmuje decyzję o inwestycjach w telekomunikację, jest narażony na ogromne ryzyko finansowe - powiedziała. - Pozyskanie ze środków unijnych na inwestycje w szybki internet kwoty mniejszej niż 100 proc. całkowitej puli będzie śmiertelnym grzechem. Mogę pogodzić się z tym, że pozyskujemy 80 proc. środków na komputeryzację jakiegoś urzędu, czy z tym, że mamy problemy z finansowaniem projektów UKE. Ale szerokopasmowy internet to wielki skok cywilizacyjny. Dlatego musimy wydać środki co do grosza - podsumowała.
PAP, arb