LOT: nie trzeba się bać z nami latać

LOT: nie trzeba się bać z nami latać

Dodano:   /  Zmieniono: 1
LOT zapewnia, że jest bezpieczny (fot. Brian/Wikipedia)
- Polskie Linie Lotnicze LOT są bezpieczne dla pasażerów, flota przewoźnika przechodzi regularne przeglądy techniczne zgodnie z zaleceniami producentów - zapewnił prezes firmy Marcin Piróg. W tym roku LOT na serwisowanie wyda ok. 340 mln zł.
- Chciałbym zapewnić wszystkich naszych pasażerów, że LOT jest bezpieczny, że wszystkie reguły bezpieczeństwa są zachowane i  wszystkie przeglądy są robione na wszystkich samolotach, które są w  naszej flocie. Absolutnie nasi pasażerowie mogą się czuć bezpieczni - powiedział Piróg. - Najwyższej klasy baza techniczna, najwyższej klasy piloci - to jest LOT i to są nasze samoloty - chwalił swoją spółkę.

LOT zorganizował na terenie bazy technicznej konferencję poświęconą flocie, pokazując Boeinga 767, który 1 listopada awaryjnie lądował na warszawskim lotnisku Chopina. Maszyna nie mogła wysunąć podwozia i lądowała "na brzuchu". Na  pokładzie było 220 pasażerów i 11 członków załogi; nikt nie został ranny.

"Przeglądy zgodnie z podręcznikami"

- W tym roku LOT wyda ok. 340 mln zł na serwisowanie samolotów, na  obsługę techniczną. Ogólnie jest to 15 proc. kosztów operacyjnych. Wszystkie przeglądy są realizowane zgodnie z podręcznikami eksploatacji producentów. LOT oraz spółka LOT AMS, która serwisuje nasze samoloty, są regularnie audytowane m.in. przez Urząd Lotnictwa Cywilnego i IATA, czyli Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych - powiedział Piróg. W 2010 roku na obsługę techniczną samolotów przewoźnik przeznaczył 368 mln zł.

Piróg powołał się na statystyki, wyjaśniając, że punktualność rejsów LOT-u w ostatnich 8 miesiącach poprawiła się. Poinformował, że ze  statystyk IATA wynika, iż w zeszłym roku awaryjnych lądowań było ogółem 17 na 35 mln operacji w ciągu całego roku.

Kiedy wróci "awaryjny" Boeing?

Piróg pytany, kiedy Boeing 767 może powrócić do latania, powiedział, że będzie to w dużej mierze zależało od decyzji Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, badającej przyczyny awaryjnego lądowania Boeinga 767.

- My do tego samolotu nie mamy dostępu. Jest Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, która ma do dyspozycji ten samolot i czekamy na  wyniki wstępne, które, jak słyszymy, mają być do końca miesiąca -  powiedział prezes. Dodał, że samolot oglądają również przedstawiciele producenta. - Producent tego samolotu łącznie ze służbami technicznymi zdecyduje, jaki jest zakres napraw, jakie części zamienne są potrzebne. W  tej chwili zależy to od tego, od kiedy komisja udostępni nam samolot -  powiedział prezes.

Wypożyczą drugą maszynę

Piróg wyjaśnił, że PLL LOT negocjuje z innym przewoźnikiem wyleasingowanie samolotu typu Boeing 767, który zastąpiłby maszynę uszkodzoną w awaryjnym lądowaniu. - Chcemy go wyleasingować co najmniej do 15 stycznia z możliwością przedłużenia, bez personelu pokładowego -  powiedział, nie ujawniając kosztów leasingu. Ten samolot najprawdopodobniej w pierwszy rejs uda się w sobotę do Hanoi.

Odnosząc się do niedawnych przypadków awarii samolotów, Piróg podkreślił, że w LOT są wzmocnione reguły bezpieczeństwa. - Jakiekolwiek zdarzenie, które odnotowane jest w kabinie powoduje, że samolot jest jeszcze raz sprawdzany - powiedział prezes.

Flota LOT-u

LOT ma we flocie 25 samolotów Embraer 170/175/195. Ich średni wiek to  4,5 roku. Według Piróga jest to jedna z najnowocześniejszych flot średniego zasięgu w Europie. - Mamy jeszcze 9 samolotów Boeing 737 a na długim dystansie latają samoloty 767, których średni wiek to 18 lat. Ogólnie wiek floty LOT, którą eksploatujemy, to jest 8,5 roku i  nie odbiega ona standardem od tego, co mają tradycyjni przewoźnicy w  Europie - podsumował prezes.

zew, PAP

 1

Czytaj także