Europoseł PiS: ludzie są wściekli, już ostrzą kosy

Europoseł PiS: ludzie są wściekli, już ostrzą kosy

Dodano:   /  Zmieniono: 7
fot. sxc.hu Źródło: FreeImages.com
- Polskę szturmują wiatraki. Coraz ich więcej na polskich polach, wielkich i paskudnych. Stoją sobie, czasem obracając śmigłami, ale częściej w bezruchu, bo w Polsce silny był zawsze tylko wicher dziejów, natomiast wiatr do wiatraków jest na ogół słaby - pisze na swoim blogu europoseł PiS Janusz wojciechowski.
Dodaje, że "nie przeszkadza to właścicielom wiatraków, interes kręci się bowiem cały czas, nawet jeśli śmigła stoją". Wojciechowski twierdzi, że "energii z tego co kot napłakał, za to prawdziwy problem dla tych, którym w sąsiedztwie stanęły te szkarady, a dla nas wszystkich ruina naszego sielskiego, anielskiego krajobrazu, tych pól malowanych zbożem rozmaitem, tych pagórków leśnych i tych pól zielonych, straszliwie przez wiatraki nam zapaskudzonych"

"Jeżdżę i widzę – w Niemczech wiatraki owszem stoją, całymi watahami, ale z dala od jakichkolwiek zabudowań. Ze dwa kilometry, jak nie więcej. A u nas machają śmigłami nad dachami wiejskich chałup" - pisze dalej europoseł odrzucając zarzuty tych, którzy twierdzą, że wiatraki "to Europa" i "że w Niemczech wiatraków jest więcej niż w Polsce".

"Widziałem kiedyś w Albanii pola upstrzone tysiącami betonowych schronów, wspomnienie czasów Hodży, kiedy to Albania miała z tych schronów odpierać atak NATO, teraz tych schronów nie sposób rozbić ni usunąć. Nasze wnuki będą miały podobny problem z tymi wiatrakami, wspomnieniem czasu energetycznej głupoty" - uważa polityk.

Jego zdaniem "polska wieś wiatraków nie chce, chcą ich wójtowie i dają zgody na lokalizację, bo to trochę wspomaga gminna kasę, ale tylko trochę". "Niektórzy właściciele gruntów z biedy dają się skusić łatwemu zarobieniu paru złotych, nie wiedząc do końca co czynią. Ale ludzie z sąsiedztwa wiatraków nie chcą. I narasta wobec wiatraków coraz większy i groźniejszy konflikt" - podkreśla.

Europoseł PiS opisuje, że "ludzie maja taki problem – ktoś im buduje wiatrak za miedzą, a potem on nie może nic budować ani remontować w gospodarstwie bo mieszka za blisko wiatraka". "Nie wiatrak został za blisko wybudowany tylko on mieszka za blisko wiatraka. Tak jest nasza sprawiedliwość, że ofiara zawsze bardziej winna jest, niż sprawca" - ubolewa.

"Ludzie są wściekli, już ostrza kosy i chcą je stawiać na sztorc przeciw wiatrakom i może być w Polsce kolejne niesłuszne powstanie, bo wszystkie powstania były niesłuszne, z wyjątkiem słusznego powstania koalicji PO-PSL" - kończy Wojciechowski.

mp
 7

Czytaj także