Kolejka po węgiel

Kolejka po węgiel

Kiedy rząd przedstawiał pakiet mający uratować stojące na skraju bankructwa państwowe kopalnie, te prywatne liczyły zyski. Na przekór cenom i polityce klimatycznej UE w Polsce powstają nowe dochodowe kopalnie.

Sielska wioska, stawy rybne, rzeczka, las i pola pokryte zbożem. Żadnych wystających wysoko nad powierzchnię wież wieńczących szyby i równie charakterystycznych dla Górnego Śląska wielkich budynków z czerwonej cegły. Tylko wjazd do podziemnego pochyłego tunelu, który drążyć będzie tarcza. Na powierzchnię surowiec pojedzie taśmociągiem. Tak ma wyglądać kopalnia w Przeciszowie koło Oświęcimia. – Szyb to zawsze wąskie gardło. Ograniczymy koszty wydobycia aż o połowę. Zarabiać będziemy nawet, gdyby ceny węgla na rynkach jeszcze spadły – tłumaczy Marek Uszko, prezes Kopex-Ex-Coal, spółki córki producenta maszyn górniczych Kopex.

Dla firmy kopalnia to naturalny kierunek rozwoju. Zamiast tylko budować innym podziemne chodniki i dostarczać maszyny do wydobycia surowca, firma z Katowic sama chce na węglu zarabiać. – To będzie najnowocześniejsza i najbardziej przyjazna środowisku kopalnia w Unii Europejskiej – zachwala Marek Uszko. Rozpoczęcie budowy zaplanowano na przyszły rok, pierwszy węgiel wyjechałby zaś na powierzchnię w 2018 r.

KOPALNIA DLA AUSTRALIJCZYKA

Więcej możesz przeczytać w 28/2015 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0