Proatomowy sojusz naciska na UE. Francja, Polska, Czechy i inne państwa chcą rozwoju energetyki jądrowej

Proatomowy sojusz naciska na UE. Francja, Polska, Czechy i inne państwa chcą rozwoju energetyki jądrowej

Michał Kurtyka
Michał Kurtyka / Źródło: Newspix.pl / Maciej Goclon / Fotonews
Polska, Francja, Czechy i kilka innych państw UE zawiązały nieformalny, proatomowy sojusz. Chcą, by Unia łaskawiej patrzyła na inwestycje w energetykę jądrową, a przede wszystkim postawiła na to źródło energii, jeśli dalej chce realizować swoje dalekosiężne plany dotyczące walki z emisjami CO2.

Unia Europejska jest podzielona w kwestii energetyki jądrowej: Niemcy po Fukushimie odchodzą od atomu, z kolei Francja chce dalej rozwijać tą gałąź (nic dziwnego, miks energetyczny nad Loarą opiera się właśnie na siłowniach jądrowych). Jednocześnie Komisja Europejska pracuje nad projektem tzw. uzupełniającego aktu delegowanego do rozporządzenia w sprawie taksonomii.

Państwa, które chcą rozwoju energetyki jądrowej w UE, starają się, by ten plan objął właśnie nią. Z kolei przeciwnicy atomu, jak Austria i Niemcy, oczekują, że Wspólnota zablokuje wsparcie unijne dla rozwoju energetyki jądrowej, ale nie tylko. Antyatomowe państwa idą krok dalej, ponieważ chcą, by finansowanie inwestycji w energetykę jądrową było utrudnione także ze środków prywatnych poprzez nieuwzględnienie energetyki jądrowej w taksonomii zrównoważonego finansowania.

List w obronie energetyki jądrowej. Wśród sygnatariuszy Francja i Polska

W związku z obecną sytuacją i negocjacjami wokół taksonomii, w UE zawiązał się wspólny blok państw, które z rozwojem energetyki jądrowej wiążą spore nadzieje. Właśnie 11 października ich wspólny list opublikowano w największych europejskich dziennikach.

Pod listem o tytule „Dlaczego my, Europejczycy, musimy traktować energetykę jądrową na równi z innymi źródłami niskoemisyjnymi” podpisały się: Polska, Bułgaria, Czechy, Chorwacja, Francja, Finlandia, Rumunia, Słowacja, Słowenia i Węgry. Minister finansów Francji Bruno Le Maire wysłał go też do europejskich decydentów.

Polskie Ministerstwo Klimatu i Środowiska opisało, co znalazło się w liście. Czytamy m.in., że sygnatariusze wskazywali na potrzebę wspierania energetyki jądrowej, w związku z trwającym kryzysem energetycznym.

„Energia jądrowa jest kluczowym, przystępnym cenowo, stabilnym i niezależnym źródłem energii. Po pierwsze dlatego, że zapobiega narażeniu konsumentów europejskich na wahania cen” – padło w piśmie.

„Częścią rozwiązania musi być energia jądrowa”. Zdecydowany głos w UE

Energia jądrowa, jak wskazują „proatomowe” państwa, nie tylko wpływa na niezależność energetyczną poszczególnych krajów UE, ale jest też bezemisyjna, przez co stawianie na nią pomoże w realizacji celów klimatycznych.

„Częścią rozwiązania musi być energia jądrowa. Podczas gdy odnawialne źródła energii odgrywają kluczową rolę w naszej transformacji energetycznej, potrzebujemy również innych bezemisyjnych źródeł energii, aby zaspokoić nasze potrzeby na wystarczającym i stałym poziomie” – czytamy w liście.

Sygnatariusze podkreślili, że energetyka jądrowa musi zostać włączona do taksonomii zrównoważonego finansowania. „Energetyka jądrowa jest dla nas, Europejczyków, szansą na dalszy rozwój przemysłu o silnej wartości dodanej, tworzenie tysięcy wykwalifikowanych miejsc pracy, wzmocnienie naszego przywództwa w zakresie ochrony środowiska oraz zapewnienie strategicznej autonomii i samowystarczalności energetycznej Europy” – czytamy.

Źródło: MKiŚ / Wprost.pl
 1

Czytaj także