Komisja Europejska wystawiła Polsce pierwszy rachunek za Turów. 45 dni na zapłatę

Komisja Europejska wystawiła Polsce pierwszy rachunek za Turów. 45 dni na zapłatę

Komisja Europejska, zdjęcie ilustracyjne
Komisja Europejska, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / symbiot
Komisja Europejska wysłała do polskich władz pierwsze wezwanie do zapłaty kary za kontynuowanie pracy kopalni Turów. Rachunek opiewa już na 25 milionów euro. TSUE zajmie się dziś skargą Czech na kopalnię w Turowie.

20 września Komisja Europejska zaczęła naliczać Polsce kary za to, że kopalnia Turów działa pomimo decyzji o wstrzymaniu wydobycia, co miało stanowić zabezpieczenie skargi złożonej przez Czechy. Każdy dzień działalności kopalni kosztuje nas 500 tys. euro. Komisja Europejska właśnie wysłała do polskich władz pierwsze wezwanie do zapłaty kary za niewstrzymanie prac kopalni Turów – ustaliła brukselska korespondentka RMF FM.

Do zapłaty jest na ten moment 25 milionów euro.

Zaległości będą potrącane z funduszy

„Jeżeli Polska nie zapłaci kary, to suma ta będzie potrącona z należnych Polsce funduszy z karnymi odsetkami za zwłokę. Bruksela wysłała 19 października list do polskich władz, apelując. Ostrzegła, że w przypadku braku takiego dowodu zacznie regularnie wysyłać wezwania do zapłaty. Dzisiaj wysłała pierwsze wezwanie” – informuje RMF FM. Z kolei brukselski korespondent telewizji TVN ustalił, że Polska ma na zapłatę 45 dni i dopiero po upływie tego terminu KE będzie miała możliwość naliczania odsetek i potrącenia kary z funduszy UE.

Kary mogą przestać być naliczane w momencie oficjalnego wycofania przez Czechy wniosku o kary lub skargi o naruszenie przez Polskę unijnego prawa.

Nadzieje na porozumienie okazały się płonne

W piątek minister klimatu Anna Moskwa dawała do zrozumienia, że porozumienie z Czechami w sprawie kopalni w Turowie jest coraz bliżej. „Po siedemnastu rundach negocjacji w sprawie Turowa zostały do uzgodnienia dwa nieduże punkty” – powiedziała wyjeżdżając z Pragi. Po zakończeniu rozmów wyraziła nadzieję, że wystarczy jeszcze tylko jedno spotkanie. Negocjatorzy przekonywali, że udało się dojść do porozumienia w prawie wszystkich kwestiach i pozostały tylko dwie sporne sprawy, a mianowicie czas obowiązywania umowy i możliwość wprowadzania zmian w trakcie jej obowiązywania.

Optymizm, że oto jesteśmy na finiszu, okazał się przedwczesny. W poniedziałek Czesi przekazali, że nie są zainteresowani tą propozycją z piątku, ale podkreślili, że przygotują własną, pisemną propozycję uwzględniającą polskie stanowisko z piątku. W środę rozmowy będą więc kontynuowane – informuje „Rzeczpospolita”.

Pierwsze wysłuchanie przed TSUE

Niezależnie od rozmów polsko-czeskich 9 listopada w Trybunale Sprawiedliwości UE w Luksemburgu rusza rozprawa w sprawie kopalni Turów. Na wtorek przewidziano wysłuchanie stron. Polskę przez Trybunałem będzie reprezentował wiceminister klimatu i środowiska Piotr Dziadzio.

Spór wokół kopalni Turów

21 maja 2021 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że Polska musi natychmiast wstrzymać wydobycie węgla brunatnego w kopalni Turów. Wnioskowały o to Czechy, które podnosiły, że dalsza eksploatacja kopalni przyczynia się m.in. do opadania wód gruntowych po ich stronie. Polska nie wykonała orzeczenia, ale zapowiedziała, że spróbuje negocjacji z Pragą, po których Czesi mieliby wycofać pozew. Do sprawy, jako strona skarżąca, dołączyła niedawno Komisja Europejska, a Praga wystosowała żądanie, by Polska płaciła pięć milionów euro za każdy dzień, gdy pracuje kopalnia Turów. Ostatecznie stanęło na 500 tys. euro.

Czytaj też:
Soboń o Turowie: Czesi poprosili po powrót do rozmów. Umowa zawiera wszystkie elementy, na których im zależało

Opracowała:
Źródło: RMF FM/ Rzeczpospolita / Wprost / TVN
 4

Czytaj także