Niemieckie media: urząd przekazał Gazpromowi wrażliwe dane NATO

Niemieckie media: urząd przekazał Gazpromowi wrażliwe dane NATO

Gazociąg, zdj.ilustracyjne (fot.grigvovan/ Fotolia.pl)
Przy okazji budowy gazociągu Nord Stream 2 rosyjski koncern Gazprom usiłował zdobyć wrażliwe dane NATO – ustalili członkowie parlamentarnej komisji śledczej prowadzący dochodzenie dotyczące działalności Fundacji Klimatycznej Meklemburgii-Pomorza Przedniego.

Rosyjski koncern Gazprom usiłował pozyskać wrażliwe dane NATO pod pozorem procesu zatwierdzania budowy gazociągu Nord Stream 2 - ustalili członkowie parlamentarnej komisji śledczej prowadzący dochodzenie dotyczące działalności Fundacji Klimatycznej Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Fundacja ta utworzona została przede wszystkim głównie w celu ominięcia sankcji dla NS 2 i była w znacznym stopniu finansowana przez spółkę Nord Stream 2 AG.

Gazprom uzyskał wrażliwe dane?

W parlamencie Meklemburgii-Pomorza Przedniego „poufne dane wojskowe dotyczące uzbrojenia NATO zostały nawet opublikowane w decyzji o zatwierdzeniu planu”- opisuje serwis „Zeit Online”.

Przewodniczący komisji śledczej Hannes Damm (Zieloni) uważa, że działania urzędu morskiego wobec Gazpromu „zagroziły bezpieczeństwu Republiki Federalnej i NATO”. Zarzucił on władzom Meklemburgii-Pomorza Przedniego zaryzykowanie bezpieczeństwa „tylko po to, aby Nord Stream 2 AG mógł szybko uzyskać zgodę”.

Nord Stream 2. Co na to urząd?

W odpowiedzi na zarzuty urząd morski w Stralsundzie napisał, że „powszechną praktyką jest uwzględnianie obszarów określonych jako obszary wojskowe podczas procedur zatwierdzania na obszarze Morza Bałtyckiego”. Dotyczy to np. budowy farm wiatrowych i ich połączenia z lądem, a także „projektów takich jak Nord Stream 2”, co jednak następuje z uwzględnieniem wymogów bezpieczeństwa Bundeswehry.

Wybuchy gazociągach Nord Stream

Sprawa wybuchów w gazociągach Nord Stream i Nord Stream 2 nadal nie została wyjaśniona – i to niezależnie od tego, że śledztwo prowadzą prokuratury czterech państw (do zdarzenia doszło na wodach międzynarodowych).

O hipotezie, że gazociągi Nord Stream i Nord Stream 2 zostały wysadzone, mówiło się niemal od początku, czyli od 26 września, ale pierwsze dowody na jej potwierdzenie pojawiły się 30 września, gdy we wspólnym liście do Rady Bezpieczeństwa ONZ Dania i Szwecja napisały, że eksplozje, które spowodowały wycieki gazu z Nord Stream 1 i 2, mogły być spowodowane detonacją „kilkuset kilogramów materiałów wybuchowych”. 7 października dowody, które to potwierdziły, przedstawiła szwedzka policja.

Większość liderów państw europejskich dość szybko zaczęła oskarżać o sabotaż Rosję. Współgrało to bowiem z narastającym szantażem energetycznym stosowanym jeszcze przed wojną przez Kreml.

Choć Rosja jest głównym podejrzanym o spowodowanie uszkodzeń, nie przeszkadza jej to ubiegać się o odszkodowanie za powstałe szkody. „Moskwa nie wyklucza możliwości zażądania odszkodowań za eksplozje Nord Stream zaraz po zakończeniu śledztwa” – powiedział kilka tygodni temu Dmitrij Biriczewskij, dyrektor departamentu współpracy gospodarczej rosyjskiego MSZ dla agencji RIA Novosti.

Czytaj też:
Rosja uszkodziła gazociągi, a teraz rozważa ubieganie się o odszkodowanie
Czytaj też:
Nowym podatkiem w Gazprom. Kreml już go nie oszczędza

Opracowała:
Źródło: Wprost