Uber z licencją, ale firmie brakuje kierowców

Uber z licencją, ale firmie brakuje kierowców

Uber
Uber / Źródło: Unsplash / Dan Gold
O rewolucyjnych zmianach w branży taksówkarskiej, do których doszło wraz z początkiem 2021 roku, oraz wynikającymi z niej kłopotami Ubera pisze „Rzeczpospolita”.

„Uber lex” to potoczna nazwa ustawy, a właściwie nowelizacji ustawy o transporcie, która zrównuje przewoźników takich jak Uber i Bolt, z taksówkarzami. Teraz wszyscy muszą mieć licencję i oznakowanie.

Uber da sobie radę

Jednak, jak pisze „Rzeczpospolita”, po walce z czasem, nie wszyscy kierowcy zdążyli wyrobić stosowne pozwolenia. Periodyk cytuje Michała Konowrockiego, dyrektora zarządzającego Uber Poland: „Po stronie podaży nie mamy dużych problemów. Choć wielu kierowców na początku pandemii wyłączyło się, bo spadła liczba zamówień, teraz znowu przyłączają się do naszej platformy. Mimo że wspieraliśmy naszych partnerów i ich kierowców w całym procesie licencjonowania, z końcem września kilkuset z nich utraciło dostęp do platformy, ponieważ nie dostarczyli oni wymaganych licencji taxi”.

Kłopoty wszystkich przewoźników

Brak licencji kierowców to nie był jedyny problem. Drugim, który dotyczył nie tylko Ubera, ale i innych przewoźników, a o którym pisze „Rzeczpospolita” okazały się taksometry. Nie było stosownych urządzeń dla wszystkich, na dodatek takich, które zaakceptowałby Główny Urząd Miar.

Szef Ubera w Polsce nie przewiduje podwyżek w związku ze zmianami, które obowiązują od 1 stycznia 2021 roku.

Czytaj też:
Uber: W popycie na dostawy żywności zaszła „fundamentalna zmiana”

Źródło: Rzeczpospolita
 4
  •  
    Te obowiązkowe taksometry to nieporozumienie, powinni wszystkim to darować i po sprawie. Jak zamawiam opti taxi to widze z góry w aplikacji ile wyjdzie za kurs i mi to wystarczy. Po co komplikować coś co działa dobrze
    • Iczym ta mowa uber i Bolt nadal kontynuja to samo, kierowcy bez licencji i oznakowania dalej jeżdżą i nic się nie zmieniło. Są nie fer wobec kierowców którzy mają licencje, ponieważ nie ma popytu i nikt nie może zarobić. Prawo nie równe dla wszystkuch
      • Uber kierowców nie ma bo nikt normalny nie chce jeździć za psie pieniądze a nie bo licencje musi ktoś wyrobić. Do tego uber jeszcze zabiera 25% prowizji od kierowcy. A gdzie paliwo? Naprawy auta i eksploatacja? Utrata wartości auta? Ubezpieczenia auta? ZUS? Podatek dochodowy? Jeżdżąc w uberze legalnie dla kierowcy zostaje może z 20-30% tego co klient zapłaci. Dlatego wszyscy jeździli tam nielegalnie będąc jednocześnie nieuczciwą konkurencją dla tych co robią to legalnie za wyższe stawki wynikłe z prostego rachunku ekonomicznego na który nielegalne
        lewusy ubera patrzeć nie musieli. I dlatego tam tyle obcokrajowcow bo ściagają ludzi z Krajów trzeciego świata którzy nie znają prawa prawa miejscowego i nie potrafią wszystkiego policzyć bo Polak to mało który da się tak nabić w butelke i jeździ legalnie za normalne pieniądze. Obcokrajowcy ci mamieni wysokimi obrotami które nie są zyskiem odchodzą orientując się o co chodzi po miesiącu-trzech a na ich miejsce ściagają nowych nieświadomych i stad ma wciąż kto tam jezdzic. Dlatego uber i ambasador amerykańska tak wpłynęły na ustawe o transporcie aby była korzystna dla uBera i mógł ściągać nielegalnych Zagranicznych pracowników tutaj do tej pracy nielegalnie bo Polacy nielegalnie nie chcą pracować a legalnie w UBerze nie da rady zarobić.
        • niech sie piendola, kierowcom obnizaja pensje stawkami za km, w tej chwili jest juz 1 zl za km i dodatkowo zabieraja 25 procent z kazdego kursu a po 3 latach auto na uberze nadaje sie do kasacji, jakby zapewniali auta i paliwo wtedy moze by i bylo

          Czytaj także