Szef Fedu osłabił dolara. Powodem słowa o stopach procentowych

Szef Fedu osłabił dolara. Powodem słowa o stopach procentowych

szef Rezerwy Federalnej Jerome Powell
szef Rezerwy Federalnej Jerome PowellŹródło:PAP / Michael Reynolds
Dolar osłabił się po wczorajszych słowach Powella. Główna para walutowa urosła na moment powyżej 1,06. Wszystko przez sugestie na temat stóp procentowych.

Prezes Fed-u dał jasno do zrozumienia, że bank będzie nadal robił wszystko, aby osiągnąć swój cel inflacyjny na poziomie 2 proc. Dalsze podwyżki stóp procentowych w tym roku są jednak na ten moment mało prawdopodobne. Rezerwa Federalna będzie postępować ostrożnie. Rynek dostosował swoją wycenę. Indeksy amerykańskie zakończyły dzień mimo wszystko niżej, najwięcej stracił Nasdaq Composite, blisko 1 proc.

Fed już nie podniesie stóp procentowych?

Rynek ze słów Powella wnioskuje, że jeszcze jedna podwyżka stóp procentowych jest już mało realna. Szef Fed-u wskazał na dużą niepewność i szereg ryzyk, a także podkreślił, że Rezerwa Federalna do tej pory wykonała już dużo pracy. Wydaje się zatem, że instytucja osiągnęła już szczyt całego cyklu zacieśniania.

Powell jest oczywiście dużym dyplomatą i nie omieszkał zaznaczyć, że dalsze decyzje będą uzależnione od danych i na ten moment nie można całkowicie wykluczyć, kolejnego ruchu w górę. Krótko mówiąc, Fed pozostaje ostrożnie jastrzębi. Kontrakty Fed Fund Futures obniżyły oczekiwania na podwyżkę stóp o 25 pb w listopadzie do poniżej 2 proc. i do 26 proc. w grudniu.

Rynki patrzą na Izrael

Aktualnie jednak polityka pieniężna jest pewnego rodzaju tłem dla rynku. Nadal najważniejszym tematem jest ryzyko geopolityczne. Dolar zatem może w każdej chwili zyskać w przypadku wybuchu większej awersji do ryzyka. Ponownie będzie pełnił wówczas rolę waluty pierwszego wyboru lub po prostu bezpiecznej przystani. Pozostając na rynku walutowym, należy spojrzeć na ciekawą sytuację na parze USD/JPY. Kurs znajduje się bardzo blisko psychologicznej bariery 150,00. W przeszłości dochodziło do interwencji ze strony Ministerstwa Finansów lub Banku Japonii kiedy to notowania osiągały ten poziom.

Ostatnio takie działania widzieliśmy na początku października. Jen pozostaje słaby względem dolara amerykańskiego i nic nie zapowiada, żeby ta tendencja uległa zmianie. Maleją szanse na to, że BoJ zrezygnuje z ekspansywnej polityki monetarnej. Co prawda inflacja (3 proc. r/r) od dłuższego czasu utrzymuje się powyżej celu inflacyjnego, ale swój szczyt osiągnęła kilka miesięcy temu. Inflacja bazowa (2,8 proc. r/r) pozostaje podwyższona, ale tu również widać powolną tendencję spadkową. Dziś w nocy poznaliśmy najnowsze dane na temat wskaźników CPI.

Na wykresie USD/JPY widoczny jest układ łudząco zbliżony do trójkąta zwyżkującego, który daje większe szanse na „wyjście górą” notowań. Oznaczałoby to wówczas możliwy w niedalekiej przyszłości „atak” na szczyt z października 2022, który został ustanowiony w okolicy poziomu 152,00.

Czytaj też:
Warszawska giełda odreagowuje powyborcze szaleństwo

Czytaj też:
Rollercoaster na rynkach. To efekt jednego wywiadu