Bard AI w Polsce i po polsku. Google wprowadza konkurenta ChatGPT nad Wisłę

Bard AI w Polsce i po polsku. Google wprowadza konkurenta ChatGPT nad Wisłę

Google
Google Źródło: Shutterstock / salarko
Asystent AI Google Bard w końcu jest dostępny w Polsce i co więcej – można z nim porozmawiać po polsku. Firma właśnie udostępniła czatbota AI w całej Europie i jednocześnie mówi o nowych możliwościach narzędzia sztucznej inteligencji.

Google Bard AI został udostępniony w całej Europie w czwartek, równo o 9:00. Długo oczekiwany konkurent ChatGPT jest już aktywny, a spółka podzieliła się kluczowymi nowościami, ulepszeniami i opowiedziała nieco o przydatnych funkcjach czatbota.

Google Bard AI w Polsce – czatbot ma język polski i nowe funkcje

W ramach aktualizacji z 13 lipca Bard AI został udostępniony w kolejnych 59 krajach. Najważniejsze z naszej perspektywy jest to, że system sztucznej inteligencji Google w końcu trafił do Polski, choć został też udostępniony w wielu krajach Unii Europejskiej czy w Ameryce Południowej. W sumie funkcja trafiła do kolejnych 59 państw.

Drugą nowością jest wprowadzenie konwersacji w ponad 40 nowych językach – tak, z Bardem będziemy mogli rozmawiać w pełni po polsku. Globalna aktualizacja oznacza jednak, że do aplikacji trafiło ponad 40 języków. Są to m.in. arabski, chiński, niemiecki czy hiszpański. Dotychczas Bard wypowiadał się zaledwie w trzech – po angielsku, japońsku i koreańsku.

W systemie AI pojawiły się też inne nowości. Co ważne – Bard zyskał głos, a dokładniej możliwość czytania własnych wypowiedzi na głos. To także może odbywać się po polsku. Wystarczy kliknąć ikonę głośnika umieszczoną przy wypowiedzi.

Zmienił się też interfejs Barda. Dzięki nowym funkcjom możemy m.in. łatwo przypiąć w UI parę konwersacji prowadzonych z czatbotem jednocześnie. Jeśli dana wypowiedź średnio nam pasuje, od teraz możemy ją prosto dostosować, korzystając z pięciu przycisków – Prostsza, Dłuższa, Krótsza, Bardziej profesjonalna i Bardziej swobodna. Co ciekawe, system zyskał też łatwiejszą metodę dzielenia się wytworami Barda z innymi osobami.

Bard AI możecie już przetestować sami – wystarczy wejść na stronę bard.google.com.

Bard AI – Google o wprowadzeniu czatbota w Polsce

Na spotkaniu dla mediów w przeddzień wielkiej premiery dodatkowe szczegóły zdradził nam Jacek Krawczyk, odpowiedzialny za rozwój Bard AI dyrektor ds. zarządzania produktami w Google. Co ciekawe firma nadal wypowiada się o narzędziu dość ostrożnie, nazywając Barda „eksperymentem AI”. Jednocześnie prezentuje też czatbota jako przełomowe „narzędzie rozszerzonej wyobraźni” (ang. „augmented imagination tool”).

Krawczyk podawał liczne przykłady zastosowania Barda – jednym z jego ulubionych jest wykorzystanie systemu do organizacji swojej codziennej pracy. Menedżer każdego ranka po prostu wypisuje czatbotowi wolno płynące myśli i obawy kłębiące się w jego głowie. Czatbot podsumowuje zaś na koniec główne punkty, zwraca uwagę na najważniejsze tematy i pozwala opanować nieco rozbiegane myślenie. Brzmi to bardzo interesująco.

Dyrektor Google zwrócił też uwagę, że firma bardzo poważnie podchodzi do tematyki bezpieczeństwa danych i prywatności użytkowników. Opóźnienie premiery w UE miało być związane m.in. z licznymi rozmowami z lokalnymi regulatorami. Przedstawiciel firmy podkreślił, że wewnętrzne stanowisko Google jest zgodne z tym prezentowanym przez organy różnych państw. Spółka ma się opierać na trzech fundamentach.

Po pierwsze, stawia na dużą przejrzystość gromadzenia danych. Użytkownik jest informowany o tym, jakie informacje zbiera firma i w jakim dokładnie celu będą one wykorzystywane. Kolekcjonowana jest m.in. ocena konwersacji, treść rozmów czy nasza lokalizacja.

Drugi filar to wybór dawany internautom. Jeszcze przed pierwszym użyciem Bard AI muszą oni zadecydować o różnych aspektach prywatności. Chodzi m.in. na zezwolenie lub brak zgody na to, by nasze wpisy mogli oglądać technicy pracujący dla Google. Zdecydujemy także o tym, czy Bard ma pamiętać nasze poprzednie konwersacje, czy je kasować. Odbywa się to przez panel Google My Activity.

Ostatnim z trzech fundamentów jest kontrola w rękach użytkownika. Nawet po dokonaniu początkowych wyborów – każdy może przecież zmienić zdanie. Firma podkreśliła, że wycofanie zgody i zmiana pozwoleń związanych z Bard ma być przejrzysta oraz łatwa w obsłudze dla każdego.

Czytaj też:
Google mówi o sekretnej broni AI. Gemini ma pokonać ChatGPT
Czytaj też:
Szefowie Google i Microsoftu na dywaniku Joe Bidena. „Musicie chronić obywateli przed AI”