Lokaty na 12 miesięcy. Kilka banków pozwala zarobić 5 proc.

Lokaty na 12 miesięcy. Kilka banków pozwala zarobić 5 proc.

Pieniądze
Pieniądze Źródło: Shutterstock
Na lokatach rocznych można zarobić powyżej 5 proc. Wprawdzie większość banków uzależnia atrakcyjne oprocentowanie od spełnienia dodatkowych warunków, ale w jednym banku nie trzeba być klientem, by zgarnąć 5,4 proc.

Wprawdzie banki najbardziej atrakcyjne oprocentowanie lubią „podłączać” do lokat na 3, a maksymalnie 6 miesięcy, to aktualnie można znaleźć oferty lokat 12-miesięcznych na dobrych warunkach. Volkswagen Bank zachęca posiadaczy konta (warunek konieczny!) do otwarcia Lokaty 5 Plus na 5,5 proc.

Lokaty roczne. Ranking

Posiadania konta nie wymaga InBank, który płaci niewiele mniej, bo 5,4 proc. na Lokacie standardowej. Toyota Bank zapłaci 5,3 proc. na Lokacie Plus, ale warunkiem jest posiadanie konta w tym banku. 5 proc. można zarobić w Banku Nowym i ING banku Śląskim. Pierwsza oferta jest przeznaczona dla nowych klientów, którzy założą rachunek depozytowy, druga wymaga posiadania konta oszczędnościowego.

4,75 proc. można zarobić w BFF Banking Group, BOŚ Banku i Nest Banku. Każda oferta jest obradowana dodatkowymi warunkami. Są to, po kolei: posiadanie rachunku depozytowego w pierwszym przypadku oraz wpłata nowych środków na rachunek bieżący w odniesieniu do kolejnych dwóch banków.

Oferty oprocentowane na więcej niż 4 proc. znajdziemy w Santander Banku, Alior Banku, Banku Millennium, Velo Banku, BNP Paribas, PKO i Pekao.

Podatek Belki do zmiany?

Inflacja w grudniu 2023 roku wyniosła 6,2 proc., więc trzymając pieniądze na lokacie oprocentowanej na niższym poziomie tracimy, niemniej są to mniejsze straty niż kilka miesięcy temu, gdy inflacja przekraczała 15 proc., a banki płaciły maksymalnie 7-8 proc., i to w przypadku najlepszych lokat.

Trzeba uwzględnić, że zysk z lokat jest obciążony tzw. podatkiem Belki. Danina jest odprowadzana przez banki, więc klienci nie muszą wykazywać zysku w rocznym zeznaniu podatkowym. Podatek od zysków kapitałowych został wprowadzony w 2002 roku, gdy ujawniono duża dziurę budżetową i na różne sposoby trzeba było łatać finanse państwa. Ówczesny minister finansów w rządzie Leszka Millera, Marek Belka, zaproponował obłożenie 19 proc. podatkiem zysków z lokat, obligacji, akcji. Po dwóch dekadach podatek nadal obowiązuje i jest zmorą oszczędzających, bo ogranicza zysk. Opozycja postulowała zmianę przepisów, tak by podatek nie obowiązywał w czasie wysokie inflacji, gdy oprocentowanie lokat i tak było dużo niższe niż tempo wzrostu cen.

Minister finansów Andrzej Domański powiedział kilka dni temu, że jest szansa na korzystne dla oszczędzających zmiany w tym podatku. Jakie? Wyjaśniamy w tekście poniżej.

Czytaj też:
Podatek Belki do zmiany. Minister Domański zdradził kierunek nowelizacji przepisów
Czytaj też:
Podwójna waloryzacja emerytur. Projekt ustawy prawie gotowy

Źródło: Wprost