Prezes Atlasa: Remonty tańsze nie będą. „Jutro może być jeszcze drożej”

Prezes Atlasa: Remonty tańsze nie będą. „Jutro może być jeszcze drożej”

Remont
Remont Źródło: Pixabay
– Jeśli ktoś narzeka dziś, że jest drogo, to odpowiadam: jutro może być jeszcze drożej – mówi prezes Atlasa Paweł Kisiel pytany o to, czy przeprowadzać remont teraz czy poczekać, aż sytuacja w budowlance pogorszy się jeszcze bardziej i łatwiej będzie umówić się z ekipą remontową na malowanie czy układanie płytek.

Zmniejszenie liczy udzielanych kredytów hipotecznych przekłada się na mniejszą liczbę rozpoczynanych inwestycji – deweloperzy zawieszają planowane budowy i czekają na bardziej przewidywalne czasy. To może spowodować, że duża liczba pracowników budowlanych i fachowców od remontów wkrótce będzie miała mniej pracy przy dużych budowach i będzie mogła podjąć się mniejszych zleceń – otynkować dom, pomalować sufity, wyremontować łazienkę. Jeśli „majstrów” z wolnymi terminami będzie na rynku dużo, to jest szansa, że ceny ich usług spadną, bo to klienci zadecydują, z kim zawrą umowę na prace remontowe. Dziennikarz serwisu Business Insider zapytał Pawła Kisiela, prezesa firmy Atlas, czy warto poczekać, aż branża budowlana znajdzie się w sytuacji na tyle trudnej, że to „remontowcy” będą się prosić o zlecenie.

Remontować bez oglądania się na niepewną przyszłość

Prezes największego polskiego producenta materiałów budowlanych z siedzibą w Łodzi rozwiewa nadzieje na to, że za jakiś czas będzie taniej.

– Nie ma sensu czekać na „lepsze czasy”. Nawet jeśli dostępność fachowców się zwiększy, to koszty ich pracy nadal będą rosły. Zwiastunem takiej sytuacji jest choćby wzrost płacy minimalnej. To samo dotyczy materiałów — w najbliższych latach ze względu na kryzys energetyczny nie będzie przesłanek do tego, by taniały. Podobnie jest z transportem. A ogromna większość kosztów materiałów budowlanych to pochodna energii oraz logistyki – powiedział Paweł Kisiel.

Zdaniem prezesa Atlasu, przeprowadzania remontu nie ma co przekładać na później, bo choć oczywiście poszczególne sklepy oferują promocje, to nie ma mowy o powrocie do cen z poprzedniego roku.

– Jednocześnie problemem mogą być nie tylko ceny materiałów budowlanych, ale też brak rąk do pracy. Już teraz na rynku brakuje dobrych fachowców. Czekać trzeba miesiącami. Widać to choćby na przykładzie reakcji na apel premiera w sprawie docieplania domów, by zdążyć przed zimą. Obecnie na dużą skalę nie ma po prostu kto tego zrobić – powiedział.

Improwizacja to drugie imię polskich przedsiębiorców

Prowadzący rozmowę zapytał prezesa również o to, czy Atlas przygotowuje się na scenariusz, który zakładać będzie zmniejszenie zużycia gazu w związku z jego niedoborem w całej Europie. Paweł Kisiel przyznał, że firma przygotowuje się do tego, by sprawnie działać, gdy dojdzie do ograniczeń.

– Dysponujemy alternatywnymi źródłami energii, które mogą czasowo zastąpić gaz. Mamy też jedyną w Polsce instalację do kalcynacji gipsu parą, co zmniejsza naszą ekspozycję na gaz. Mam nadzieję, że będziemy przygotowani lepiej niż konkurencja. Organizacyjnie nauczyliśmy się „improwizować” w czasie COVID-19. To zresztą bardzo silna strona polskich przedsiębiorców w ogóle — chyba to tkwi w nas jeszcze z czasów komunizmu – powiedział.

Czytaj też:
W dużych miastach ekipy remontowe mają wzięcie, ale statystyczny Polak remontuje sam

Źródło: Business Insider Polska
 0

Czytaj także