Bezrobocie w Polsce. Były wiceminister pracy prognozuje spory wzrost

Bezrobocie w Polsce. Były wiceminister pracy prognozuje spory wzrost

Urząd pracy
Urząd pracy Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Zapowiadają się problemy dla wielu branż energochłonnych, które w połączeniu z presją płacową mogą zdecydować się na restrukturyzację zatrudnienia. W perspektywie może to oznaczać wzrost bezrobocia w 2023 roku do 6 - 6,8 proc., a w kolejnym nawet do 7-8 proc. - prognozuje prof. Jacek Męcina, były wiceminister pracy, obecnie doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Konfederacja Lewiatan podkreśla, że pogarszająca się sytuacja demograficzna z jednej strony umożliwia utrzymanie niskiej stopy bezrobocia, ale jednocześnie wpływa na niedobory pracowników, zwłaszcza tych o wysokich kwalifikacjach. Organizacja zwraca uwagę też na niewykorzystane zasoby pracy, zwłaszcza w przypadku osób starszych oraz kobiet.

Bezrobocie w Polsce wzrośnie do 8 proc?

Zdaniem ekspertów organizacji powyższe czynniki w połączeniu z trudną sytuacją gospodarczą, rosnącą inflacją, kryzysem energetycznym, wyhamowaniem inwestycji oraz wojną na Ukrainie, mogą oznaczać problemy na polskim rynku pracy. – Kluczowa z tej perspektywy będzie kondycja polskiej gospodarki, która już wchodzi w fazę spowolnienia – mówi prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, a w przeszłości wiceminister pracy.

– Niestety zapowiadają się problemy dla wielu branż energochłonnych, które w połączeniu z presją płacową mogą zdecydować się na restrukturyzację zatrudnienia. W perspektywie może to oznaczać wzrost bezrobocia w 2023 roku do 6 – 6,8 proc., a w kolejnym nawet do 7-8 proc. – dodaje.

Przypomnijmy, że według najnowszych szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej stopa bezrobocia w grudniu zeszłego roku wyniosła 5,2 proc.

Eksperci Lewiatana zwracają uwagę, że na rynek pracy szczególnie negatywnie może wpłynąć brak spodziewanych środków w KPO i dalszy spadek inwestycji, a także wzrost inflacji, przy rosnącej presji na wzrost płac. Taki scenariusz oznaczałby długotrwały kryzys i recesję, a także spadek zatrudnienia.

Co 5. pracownik obawia się utraty pracy

Z najnowszego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że co piąty pracownik w Polsce obawia się zwolnienia w ciągu roku. Pewność zatrudnienia odczuwa 23 proc. respondentów, zaś 43 proc. ankietowanych twierdzi, że scenariusz utraty pracy nie jest możliwy. Z badania dowiadujemy się również, że jedynie 16 proc. pracowników poszukuje aktywnie nowego pracodawcy, zaś 60 proc. nie zamierza w ciągu najbliższych sześciu miesięcy szukać nowego zajęcia.

– Słabe informacje o gospodarce czy doniesienia o zwolnieniach zniechęcają do szukania pracy. Jest to zrozumiałe, bo zmiana oznacza najczęściej zatrudnienie najpierw na okres próbny oraz konieczność wykazania swoich umiejętności. Pracownicy wolą teraz nie dokładać sobie stresu. Skłonność do ryzyka spadła od wybuchu pandemii i to się nadal utrzymuje. Z drugiej strony, zatrudnionych z bierności wytrąca inflacja. Ceny rosną, a jednocześnie spada nasza siła nabywcza, więc każdy dodatkowy grosz jest na wagę złota. Jeżeli w nowym miejscu pracy dostaniemy lepsze pieniądze, to w obliczu rosnących kosztów życia, trudniej odrzucić taką ofertę – komentuje Krzysztof Inglot, ekspert ds. rynku pracy, założyciel Personnel Service.

Czytaj też:
Płaca minimalna w 2023 roku. Dobre wieści nie tylko dla najmniej zarabiających
Czytaj też:
PARP: Krótszy wymiar pracy sprzyja zmniejszeniu bezrobocia

Źródło: Bankier.pl, Wprost.pl
 1

Czytaj także