W środę wprowadzono w Rosji nowy podatek. Uderza on w firmy wydobywające gaz zarówno te państwowe, jak i prywatne. Wszystko po to, by Władimir Putin mógł spełnić wyborcze obietnice.
Podwyżka podatku od wydobycia tysiąca metrów sześciennych gazu była spodziewana, ale jej skala zaskoczyła wszystkich graczy na rynku, nawet światowego giganta, jakim jest Gazprom. Rosyjski rząd podniósł stawkę o 400 proc. z poziomu ok. 250 do 1000 rubli (czyli prawie 100 zł). Na te doniesienia niezwykle nerwowo zareagowała giełda. Dla przykładu akcje Novateku (koncernu gazowego należącego do rosyjskiego miliardera Giennadija Tymoszenki) spadły w ciągu kilku godzin o ponad 10 proc. Akcje Gazpromu spadły o 1 proc., ale tu rynek wcześniej zdyskontował spodziewaną podwyżkę, bo akcje koncernu spadły od początku roku o ponad 15 proc.
Zdaniem obserwatorów przyczyna podwyżki jest jedna ? Putin będzie musiał mieć w budżecie środki na pokrycie choćby części obietnic wyborczych, którymi szczodrze szafował podczas ostatniej kampanii.
Podwyżka podatku będzie też najprawdopodobniej doskonałym pretekstem dla Rosjan do renegocjowania kontraktów na dostarczanie gazu do państw importerów surowca.
W 2013 r. po wprowadzeniu nowego podatku do rosyjskiego budżetu wpłynie ok. 765 mld rubli, czyli prawie 260 mld dol., o blisko 160 mld więcej niż w 2011 r. Dokładnie na taką kwotę londyńska firma konsultingowa Capital Economics wyliczyła koszty realizacji wszystkich obietnic wyborczych.
Zdaniem obserwatorów przyczyna podwyżki jest jedna ? Putin będzie musiał mieć w budżecie środki na pokrycie choćby części obietnic wyborczych, którymi szczodrze szafował podczas ostatniej kampanii.
Podwyżka podatku będzie też najprawdopodobniej doskonałym pretekstem dla Rosjan do renegocjowania kontraktów na dostarczanie gazu do państw importerów surowca.
W 2013 r. po wprowadzeniu nowego podatku do rosyjskiego budżetu wpłynie ok. 765 mld rubli, czyli prawie 260 mld dol., o blisko 160 mld więcej niż w 2011 r. Dokładnie na taką kwotę londyńska firma konsultingowa Capital Economics wyliczyła koszty realizacji wszystkich obietnic wyborczych.
