Inflacja bazowa. Są najnowsze dane

Inflacja bazowa. Są najnowsze dane

Inflacja
Inflacja Źródło: Pixabay
NBP opublikował najnowsze dane dotyczące inflacji bazowej. Po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła w październiku 11 proc.

Jak podaje NBP, inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 11 proc. w październiku 2022 r. w ujęciu rocznym wobec 10,7 proc. rok do roku we wrześniu 2022 r.

„Wskaźnik CPI pokazuje średnią zmianę cen całego, dużego koszyka dóbr kupowanych przez konsumentów. Przy wyliczaniu wskaźników inflacji bazowej analizie są poddawane zmiany cen w różnych segmentach tego koszyka. To pozwala lepiej identyfikować źródła inflacji i trafniej prognozować jej przyszłe tendencje. Pozwala też określić, w jakim stopniu inflacja jest trwała, a w jakim jest kształtowana np. przez krótkotrwałe zmiany cen wywołane nieprzewidywalnymi czynnikami” – wyjaśnia bank centralny„ – wyjaśnia w komunikacie bank centralny.

Najczęściej używanym przez analityków wskaźnikiem jest wskaźnik inflacji po wyłączeniu cen żywności i energii. Pokazuje on tendencje cen tych dóbr i usług, na które polityka pieniężna prowadzona przez bank centralny ma relatywnie duży wpływ. Ceny energii (w tym paliw) są bowiem ustalane nie na rynku krajowym, lecz na rynkach światowych, czasem również pod wpływem spekulacji. Ceny żywności w dużej mierze zależą m.in. od pogody i bieżącej sytuacji na krajowym i światowym rynku rolnym.

Inflacja rośnie

Inflacja konsumencka wyniosła 17,9 proc. w ujęciu rocznym w październiku 2022 r., podał Główny Urząd Statystyczny. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 1,8 proc.

Jak mówił były członek RPP, prof. Marian Noga, na antenie TVN24, inflacja odczuwalna może być jednak dużo wyższa. Wszystko przez to, że w niektórych kategoriach produktów wzrost cen jest znacznie wyższy. Chodzi m.in. o podstawowe artykuły spożywcze, według danych GUS mąka jest dziś o 45,5 proc. droższa niż jesienią zeszłego roku, pieczywo zdrożało o 29,2 proc., drób – 42,3 proc. Zaglądamy do sklepowej lodówki: za masło płacimy o 1/3 więcej niż rok temu, za jajka 21,1 proc., a mleko jest o 36,8 proc. droższe.

– To oznacza, że inflacja odczuwalna jest znacznie wyższa, niż te 17,9 proc. Według moich wyliczeń przekroczyła już 27 proc. bo nasze odczucia związane są z towarami pierwszego zakupu – powiedział Marian Noga.

„Dziwny kryzys”

Wywołany inflacją kryzys gospodarczy już zaczyna się rozprzestrzeniać. Niektóre firmy już informują o zwolnieniach grupowych. Strach padł na mieszkańców Starachowic, bo największy pracodawca w mieście, MAN Truck, zapowiedział konieczność rozwiązania umów z ponad 800 pracownikami. Aby uniknąć zwolnień, firma Velux, która produkuje okna dachowe, wprowadziła czterodniowy tydzień pracy. Praca w mniejszym wymiarze czasu to jednak w tym przypadku nie korzyść, lecz uderzenie w finanse pracowników, gdyż spadnie ich wynagrodzenie. Lepsze jednak to niż redukcja etatów.

Ekonomista Marek Zuber, w rozmowie z Wprost przekonuje, że nie grozi nam wielkie bezrobocie, które pamiętamy z lat 90. ubiegłego wieku ani nawet takie, jakie dotknęło strefę euro w 2013 roku, kiedy dochodziło do 14 proc.

– To nie będzie kryzys polegający na wielomiesięcznym szukaniu pracy. Nie będzie to kryzys bezrobocia, ale, jak wspomniałem, kryzys odczucia zubożenia. Będziemy biedniejsi, ale nie będzie poważnych problemów z pracą – przekonuje.

Czytaj też:
Gigantyczne straty banków. KNF podał dane, które robią wrażenie

Czytaj też:
Najwyższa inflacja od 41 lat. Nowy premier Wielkiej Brytanii ma ogromny problem