Transformacja energetyczna receptą na kryzys
Artykuł sponsorowany

Transformacja energetyczna receptą na kryzys

Energia
Energia Źródło: Pixabay
Inwazja na Ukrainę oraz energetyczny szantaż Rosji wobec Zachodu to spore wyzwania dla całego polskiego sektora energetycznego. Obecnie szczególnego znaczenia nabiera transformacja energetyczna, która pozwoli w większym stopniu uniezależnić się od czynników zewnętrznych.

Spółki energetyczne i krajowy regulator sektorowy stale monitorują rynek, podejmując działania mające na celi zminimalizowanie ryzyka zakłóceń w dostawach surowców (w ub. roku dotyczyły one np. dostaw węgla). Takie zakłócenia mogłyby negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie działających w ramach Krajowego Systemu Elektroenergetycznego jednostek wytwórczych, dostarczających energię. Ważna jest również cena energii, która musi być akceptowalna dla klientów.

W długiej perspektywie czasowej takie bezpieczeństwo może zagwarantować jedynie kosztowna transformacja energetyczna, której ciężar finansowy w dużym stopniu spoczywa na spółkach energetycznych.

Rosnące koszty wytwarzania energii

Ceny surowców ulegają naturalnym wahaniom, wojna pokazała jednak, w jakim stopniu zależne są od sytuacji geopolitycznej. W stosunkowo krótkim czasie ich notowania poszybowały mocno w górę. W 2022 roku ceny w kontraktach terminowych z dostawą na 2023 roku skoczyły o kilkaset procent – gazu z ok. 250 do 1500 zł za MW, a węgla ARA z ok. 400 do 1600 zł za tonę. Ponadto przez cały ubiegły rok mimo dobrej koniunktury i wielkiego zapotrzebowania polskie górnictwo obniżało wydobycie węgla kamiennego, co również wpłynęło na podwyżki.

Duży wpływ na rynek energii mają również stale rosnące koszty uprawnień do emisji CO2 w systemie EU ETS. Obecnie wynoszą one ok. 100 euro za tonę, a jeszcze w 2020 roku było to ok. 20-30 euro za tonę. Według prognoz ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla w kolejnych latach również będą rosnąć.

Tarcza solidarnościowa

Przerzucenie kosztów wytworzenia energii elektrycznej na klientów oznaczałoby kilkukrotny wzrost wysokości rachunków. W wyniku wprowadzenia Rządowej Tarczy Solidarnościowej stawki dla gospodarstw domowych pozostały na niezmienionym poziomie, ponieważ są dotowane przez spółki energetyczne oraz państwo. Od 1 stycznia br. odbiorcy indywidualni nie powinni odczuwać wzrostu kosztów energii elektrycznej, jeśli limit zużycia prądu nie przekroczy 2000 kWh rocznie.

Wyższy limit – 2600 kWh – dotyczy gospodarstw, w których zamieszkują osoby z niepełnosprawnościami. Z kolei posiadacze kart dużych rodzin oraz rolnicy, mają zamrożone ceny do pułapu 3000 kWh rocznie.

Wszystkie gospodarstwa domowe, które nie przekroczą ustawowych limitów zapłacą za energię nieco ponad 40 groszy netto za kWh, czyli tyle samo, co w 2022 roku. Dzięki temu przeciętny odbiorca zaoszczędzi na rachunkach za prąd od 2 do 3 tysięcy zł. Kwotę tę pokryją spółki energetyczne i rząd. Statystyczne gospodarstwo domowe zapłaci tylko około 40 proc. realnej ceny energii.

W celu ochrony klientów przed gwałtownym wzrostem rachunków rząd wprowadził również cenę gwarantowaną na energię po przekroczeniu wspomnianych limitów. W przypadku gospodarstw domowych wynosi ona 69 gr/kW, a dla MŚP, samorządów oraz odbiorców wrażliwych – 78 gr netto za kWh. Na dodatkowy bonus mogą liczyć oszczędni klienci, którzy zmniejszą zużycie energii o co najmniej 10 proc. W nagrodę otrzymają oni dodatkowe 10 proc. rabatu w 2024 r.

Program wsparcia będzie finansowany przez Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny. Według wstępnych szacunków w tym roku wytwórcy energii zrzeszeni w PKEE wpłacą do niego od kilkunastu do nawet ponad 20 miliardów złotych. Tylko samo PGE szacuje wpłaty na około 10 mld zł.

Kosztowna transformacja energetyczna

Tarcza solidarnościowa i programy osłonowe to działanie doraźne. Aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne i stabilne ceny w przyszłości, niezbędna jest transformacja energetyczna. Obejmuje ona stopniowe wycofywanie się z tradycyjnych, często zależnych od importu surowców, źródeł energii na rzecz bardziej zrównoważonych i odnawialnych alternatyw.

Dlatego konieczne jest zastąpienie w przyszłości elektrowni na węgiel kamienny i brunatny źródłami zero i niskoemisyjnymi, czyli elektrowniami jądrowymi, elektrowniami wiatrowymi na lądzie i morzu, farmami fotowoltaicznymi, fotowoltaiką prosumencką czy elektrowniami wodnymi.

Natomiast gaz traktowany jest jako paliwo przejściowe na drodze do neutralności klimatycznej. Nowe źródła energii, często w innych lokalizacjach niż obecnie wymagają nie tylko budowy, ale również modernizacji już istniejących sieci przesyłowych i dystrybucyjnych.

Duże wyzwanie stanowią magazyny energii, w tym elektrownie szczytowo-pompowe. Wynika to z faktu, że odnawialne źródła energii są uzależnione od pogody i pory dnia. Konieczne jest więc jej gromadzenie w czasie nadprodukcji, przechowywanie, a następnie uwalnianie w czasie zwiększonego popytu. Od tempa rozwoju tych technologii zależy powodzenie procesu transformacji.

A ponieważ cała gospodarka potrzebuje coraz więcej energii, poza zastąpieniem źródeł węglowych należy równolegle zwiększyć moce wytwórcze o około jedną trzecią do 2030 roku.

Transformacja energetyczna jest bardzo kosztowna, a ciężar finansowy w dużym stopniu spoczywa na spółkach energetycznych, które muszą inwestować w nowe technologie oraz infrastrukturę. Jak wynika z raportu analityków EY przygotowanego na zlecenie Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej, łączny jej koszt tylko w perspektywie do 2030 r. został oszacowany na co najmniej 600 miliardów złotych. Dla porównania – w 2023 r. prognozowane dochody całego budżetu państwa wyniosą 604,5 mld złotych.

Autorzy raportu podkreślają również, że ze względu na skalę wyzwań inwestycje związane z transformacją energetyczną nie mogą być zrealizowane jedynie z wykorzystaniem środków grup energetycznych i potencjalnych inwestorów, ale wymagają również wsparcia z funduszy krajowych i UE. Konieczne będą więc działania polegające na poszukiwaniu dodatkowych źródeł finansowania tych przedsięwzięć.

Zmiany już następują

Tak naprawdę proces transformacji już się zaczął, a spółki wciąż inwestują w nowe, zero- i niskoemisyjne źródła energii. Na przykład Grupa PGE na nowoczesną dystrybucję i w odnawialne źródła energii wydała w pierwszym kwartale tego roku ponad 1,5 miliarda zł, a do 2030 roku kwota ta przekroczy aż 75 mld zł. Z kolei Enea tylko przez pierwsze trzy miesiące tego roku przeznaczyła na inwestycje aż 580 milionów zł. Natomiast Tauron planuje w tym roku wydać 2,4 miliarda zł na modernizację sieci dystrybucyjnych.

Choć transformacja energetyczna jest kosztowna, to w długoterminowej perspektywie przyniesie wiele korzyści. To między innymi większe bezpieczeństwo energetyczne, mniejsza zależność od dostaw surowców i poprawa środowiska naturalnego. Co również ważne – przyczyni się ona to stabilnych i stosunkowo niskich cen energii.

Proces ten wymaga strategicznego planowania, inwestycji i współpracy między sektorem publicznym a prywatnym. Finalnie transformacja zapewni trwałą i stabilną przyszłość energetyczną dla Polski.