Polacy sprowadzający samochody z krajów spoza Unii Europejskiej nadal są pod lupą administracji celno-skarbowej. Z danych skarbówki wynika, że w latach 2022–2025 urzędy celno-skarbowe wydały 841 decyzji, w których zakwestionowały wartość celną importowanych pojazdów i domagały się dopłaty cła, akcyzy oraz VAT.
Co istotne, od tych decyzji złożono tylko 61 odwołań. To nieco ponad 7 proc. wszystkich spraw. Eksperci wskazują, że tak niewielka liczba sporów może oznaczać, iż wielu kontrolowanych miało świadomość zaniżenia wartości sprowadzonego auta.
Import aut spoza UE. Skąd Polacy sprowadzają samochody
W 2025 roku do Polski sprowadzono z zagranicy ponad 855 tys. samochodów osobowych. Większość pochodziła jednak z innych państw Unii Europejskiej. Auta spoza UE stanowiły mniejszą, ale nadal znaczącą grupę.
Z krajów trzecich trafiło do Polski ponad 100 tys. samochodów. Najwięcej sprowadzono ze Stanów Zjednoczonych – około 77 tys., co oznacza wzrost o ponad 12 proc. względem 2024 roku. Ze Szwajcarii przyjechało ponad 20,2 tys. aut, czyli o ponad 6 proc. mniej niż rok wcześniej.
Import aut spoza UE a cło, akcyza i VAT
Wartość celna pojazdu co do zasady odpowiada kwocie zapłaconej przez nabywcę. To właśnie ona jest podstawą do dalszych rozliczeń podatkowych przy imporcie samochodu.
Na jej podstawie naliczana jest akcyza od importowanego auta. Następnie wartość celna powiększona o należne cło i akcyzę stanowi podstawę opodatkowania VAT. Dlatego zaniżenie wartości pojazdu może skutkować koniecznością dopłaty kilku różnych należności.
Import aut spoza UE. Jak działają celnicy
Jeśli urzędnicy mają wątpliwości co do podanej wartości transakcyjnej, mogą zażądać dodatkowych dokumentów. Chodzi m.in. o faktury, korespondencję między stronami lub dokumenty księgowe.
Gdy wątpliwości pozostają, celnicy porównują zgłoszoną wartość z cenami identycznych lub podobnych samochodów w kraju eksportu, np. w USA lub Szwajcarii. Tylko w jednostkowych przypadkach biorą pod uwagę ceny rynkowe w Polsce.
Import aut spoza UE. Kiedy cena budzi podejrzenia
Najczęściej podejrzane są dwie sytuacje. Pierwsza dotyczy aut z niewielkimi uszkodzeniami, których deklarowana wartość znacząco odbiega od cen podobnych, nieuszkodzonych pojazdów w kraju eksportu.
Druga sytuacja pojawia się przy samochodach mocno uszkodzonych. Wtedy urzędnicy korzystają z opinii rzeczoznawców, którzy określają procentową utratę wartości pojazdu w porównaniu z autem nieuszkodzonym.
Eksperci zwracają też uwagę, że część odpraw aut spoza UE odbywa się poza Polską, m.in. w Niemczech i Holandii. Powodem są nie tylko kwestie podatkowe, ale także ryzyko uznania mocno uszkodzonego pojazdu za odpad oraz koszty przestojów w porcie.
Czytaj też:
Sezon motocyklowy rozpoczęty. Policja ma jasny przekazCzytaj też:
Toyota zaorała konkurencję. Wyprzedała model w 3 godziny
