Saryusz-Wolski: musimy opanować nowe technologie węglowe

Saryusz-Wolski: musimy opanować nowe technologie węglowe

Dodano:   /  Zmieniono: 5
Musimy szybko opanować nowe technologie węglowe. W przeciwnym razie węgiel stanie się naszym przekleństwem - powiedział na konferencji prasowej w Łodzi przewodniczący spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego Jacek Saryusz-Wolski.

"W grudniu ub. roku na szczycie Unii Europejskiej przyjęto pakiet klimatyczny zmierzający do radykalnego obniżenia o 20 procent emisji dwutlenku węgla. Po  2020 r. za jego emisję trzeba będzie płacić. Oznacza to poważne konsekwencje dla  nas, bo węgiel stanowi 96 procent polskich zasobów energetycznych" - powiedział Saryusz-Wolski.

Poinformował, że UE przeznaczyła 1,5 mld euro na szukanie "nowych technologii węglowych". Dwa projekty złożyła Polska. Jeden, dotyczący przetwarzania węgla kamiennego, został przygotowany przez Blachownię Kędzierzyn. Drugi, wykorzystujący węgiel brunatny, opracowały kopalnia i elektrownia Bełchatów.

"Musimy zrobić wszystko, by oba miały szansę realizacji. Będzie to trudne zadanie, gdyż w całej Europie ma być testowanych ok. 10-12 eksperymentalnych projektów i każdy kraj zabiega o to, by w tej puli znalazły się jego propozycje. Jest jednak o co walczyć, bo kto opanuje nowe technologie i będzie produkował +czystą+ energię nie tylko nie będzie płacił za emisję dwutlenku węgla, ale też będzie mógł sprzedawać certyfikaty tym, którzy emitują zanieczyszczenia. Można będzie na tym zarobić miliardy euro" - wyjaśnił Saryusz-Wolski.

Podkreślił, że Polska walcząc o nowe technologie węglowe walczy o możliwość dalszego rozwoju, gdyż bez nich będzie musiała płacić ogromne kary za emisję dwutlenku węgla, co pociągnie za sobą drastyczny wzrost cen energii i zahamuje gospodarkę.

Zdaniem Saryusza-Wolskiego aktualnie bardziej zaawansowany jest projekt bełchatowski, który dotyczy wychwytywania i składowania dwutlenku węgla oraz  wytwarzania z węgla brunatnego syntetycznego gazu, który mógłby zastąpić gaz ziemny.

W Bełchatowie szukają rozwiązań pozwalających na podziemną produkcję gazu syntetycznego. "Syngaz" byłby wykorzystywany do zasilania elektrowni. Wiceprezes zarządu elektrowni Bełchatów Henryk Koprek poinformował, że zakład spełnia aktualnie wszystkie normy dotyczące emisji zanieczyszczeń, jednak mimo to jest największym w Polsce emiterem dwutlenku węgla. "Ograniczenie jego emisji o 20 procent do 2020 r. będzie dużym i kosztownym problemem" - powiedział Koprek.

Zdaniem dyrektora generalnego kopalni Bełchatów Jacka Kaczorowskiego w Polsce nie ma aktualnie możliwości podziemnego "zgazowania" węgla, gdyż wydobywane pokłady zalegają zbyt płytko. Podkreślił jednak, że już w tej chwili możliwe jest "zgazowanie" na powierzchni węgla wydobytego.

Kaczorowski zaapelował do rządzących, by jak najszybciej przygotowali koncepcję przestrzennego zagospodarowania kraju, która powinna objąć wszystkie złoża węglowe. Tereny, na których zalegają powinny być zdaniem Kaczorowskiego chronione przed zabudową, która później znacznie podnosi koszt wydobycia.

"Musimy to zrobić, jeżeli chcemy sobie zapewnić bezpieczeństwo energetyczne. Polska węglem stoi i powinna maksymalnie wykorzystać swoje zasoby" - powiedział Kaczorowski.

Dodał, że wydobycie w największej obecnie w Polsce kopalni węgla brunatnego Bełchatów zakończy się w 2038 r. Po całkowitej rekultywacji obszar "pokopalniany" ma być centrum rekreacyjnym ze stokami narciarskimi i dwoma dużymi jeziorami. Nadal będzie tam jednak produkowana energia, którą będą dostarczały farmy wiatraków, elektrownia szczytowo-pompowa i elektrownia jądrowa.

"Na rekultywowanych terenach jest już wyciąg narciarski i jedna farma wiatraków. Po zakończeniu wydobycia i całkowitej rekultywacji powstaną kolejne wiatraki i stoki narciarskie. Będzie też elektrownia szczytowo-pompowa, wykorzystująca wodę z dwóch dużych jezior, które powstaną po zalaniu odkrywek. Wodę będzie też można wykorzystać do uruchomienia i działalności elektrowni jądrowej" - wyjaśnił Kaczorowski.

ND, PAP

 5

Czytaj także