Wielka Brytania: więcej uprawnień dla akcjonariuszy spółek

Wielka Brytania: więcej uprawnień dla akcjonariuszy spółek

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot. sxc)
Brytyjski premier zamierza ukrócić przyznawanie wyśrubowanych zarobków oraz zawrotnie wysokich odpraw szefom dużych korporacji nawet wówczas, gdy nie byli efektywni. David Cameron chce, aby zajęli się tym akcjonariusze spółek.

- Rząd da akcjonariuszom (spółek) większą podmiotowość, przyznając im  prawo weta wobec zarobków i odpraw dla osób na najwyższych stanowiskach w  firmach - powiedział Cameron w wywiadzie dla tygodnika "Sunday Telegraph".

- Musimy skończyć z karuzelą, w której członkowie komitetu ds. wynagrodzeń jednej dużej firmy zasiadają w analogicznym komitecie drugiej, równie dużej firmy, wzajemnie poklepując się po plecach i  przyznając sobie podwyżki płac - dodał premier.

Według komentatorów, plany Camerona nie są jeszcze ostatecznie dopracowane i muszą najpierw być omówione na szczeblu koalicji. W  przeszłości projektów zablokowania zawrotnie wysokich płac dyrektorskich przez akcjonariuszy nie udawało się wprowadzić w życie.

Minister ds. biznesu i innowacyjności Vince Cable przedstawi wkrótce wyniki konsultacji na temat zarobków szefów spółek i możliwości ich ograniczenia przez akcjonariuszy.

Sprawa wysokich wynagrodzeń budzi niezadowolenie społeczne w okresie cięć wydatków rządowych, tym bardziej że największe firmy szczodrze opłacające dyrektorów stosują rozmaite kruczki, by zapłacić jak najmniejszy podatek. Tolerowanie astronomicznych zarobków dyrektorskich przy równoczesnym wymaganiu wyrzeczeń od innych naraża konserwatystów na  zarzut stosowania podwójnej miary.

Niedawny raport ujawnił, że zarobki dyrektorów stu największych korporacji notowanych na londyńskiej giełdzie w ramach elitarnego indeksu FTSE-100 w 2010 roku wzrosły średnio o 49 proc., podczas gdy średnia wzrostu płac w całym kraju w tym samym czasie sięgnęła 3,2 proc. Ośrodek badawczy Data Services ocenił, że średnia zarobków dyrektorów wykonawczych FTSE-100 wynosi 2,6 mln funtów rocznie.

Opozycyjna Partia Pracy nazywa takie zjawiska przejawem "społecznie nieodpowiedzialnego kapitalizmu" i twierdzi, że zarobki te nie mają odzwierciedlenia w wynikach finansowych firm.

Laburzyści chcą, by w komisjach ustalających gaże dyrektorów zasiadali przedstawiciele załogi, a system płac był uproszczony, tak by  inne formy wynagradzania szefów spółek, np. w postaci przydziału akcji czy odprawy emerytalnej, były bardziej przejrzyste.

Rzecznik ds. biznesu w laburzystowskim gabinecie cieni Chuka Umunna w  wypowiedzi cytowanej przez BBC stwierdził, że przyznanie akcjonariuszom prawa głosu w sprawie zarobków dyrektorów wykonawczych firm nie zda się na wiele, jeśli nie będą oni mieć pojęcia o ich strukturze i procedurze przyznawania.

Konserwatywny poseł Matthew Hancock, były szef gabinetu ministra finansów George'a Osborne'a, ujawnił, że rząd zastanawia się nad uznaniem za finansowe wykroczenie braku należytej staranności w  zarządzaniu korporacją.

Na podstawie nowych przepisów możliwe byłoby np. postawienie w stan oskarżenia szefów banków, którzy doprowadzili je na skraj upadku, obciążając podatnika kosztami ich ratowania, ze szkodą dla reszty gospodarki. Były szef banku RBS Fred Goodwin odpowiada za katastrofalne decyzje, które pogrążyły bank, ale ponieważ nie złamał prawa, nie można go o nic oskarżyć.

eb, pap

 0

Czytaj także