Kopciuchy zostaną na dłużej. Za złą jakość powietrzna można obwiniać... Rosję

Kopciuchy zostaną na dłużej. Za złą jakość powietrzna można obwiniać... Rosję

Dym z komina
Dym z komina / Źródło: Shutterstock / stefanphotozemun
Poprawa jakości powietrza w Polsce możne przebiegać mniej sprawnie, niż chciałby tego rząd. Wszystko przez wysokie ceny gazu.

Likwidacja pieców na paliwa stałe niskiej jakości, czyli popularnych kopciuchów, może przebiegać wolniej, niż zakładają strategie rządowe. Samorządowcy alarmują, że ze względu na galopujące ceny gazu, wymiana pieców może się bardzo opóźnić.

Samorządów nie stać na ogrzewanie gazem

Wraz z początkiem 2022 roku weszły w życie nowe taryfy przyjęte przez Urząd Regulacji Energetyki. Ogrzewanie domów gazem podrożało średnio o 174 zł miesięcznie, czyli ponad 2 tys. złotych rocznie. Dlaczego jednak ceny gazu są w tym wypadki takie ważne? To właśnie piece na ten surowiec są alternatywą dla popularnych kopciuchów, czyli urządzeń, w których opala się węglem, miałem węglowym, ekogroszkiem i podobnymi, nieekologicznymi paliwami. To właśnie tak zwana niska emisja, czyli zanieczyszczenia wynikające ze spalania takich paliw, stanowi największy problem w kwestii smogu i złej jakości powietrza.

– Drastyczny wzrost cen może zahamować walkę ze smogiem w miastach i likwidację kopciuchów. Zniechęca osoby, które muszą zlikwidować piece na opał stały. Szczególnie dotyczy to najemców lokali komunalnych, to grupa, która ma mniejsze dochody – powiedział dla „Rzeczpospolitej” Marcin Skwierawski, wiceprezydent Sopotu.

Gaz drożeje przez rosyjskie manipulacje

Rosnące ceny gazu wynikają głównie z gry, jaką prowadzi Rosja. Kontrolowany przez państwo Gazprom od miesięcy ograniczał transport gazu przez gazociąg jamalski. Sprawiło to, że w państwach Europy Zachodniej, która kupuje surowiec od Rosji, zaczęły topnieć zapasy, co było wyjątkowo uciążliwe przed nadchodzącą zimą. Braki spowodowały gwałtowny wzrost cen na giełdach towarowych, co napędziło spiralę inflacyjną.

W szczególnie trudnej sytuacji są nie tylko rolnicy, którzy korzystają z nawozów azotowych produkowanych z gazu ziemnego, ale głównie gospodarstwa domowe i wspólnoty ogrzewające domy i bloki za pomocą pieców gazowych. Powody do narzekań mają także osoby, które już zdecydowały się na działania proekologiczne i wymieniły piece.

Czytaj też:
„Czyste powietrze”. Koniec z dopłatami do wymiany pieców, ale najbiedniejsi mogą dostać nawet 69 tys. zł

Źródło: Rzeczpospolita
 0

Czytaj także