Ceny ogrzewania. Mieszkańcy Piotrkowa Tryb. wyszli na ulice

Ceny ogrzewania. Mieszkańcy Piotrkowa Tryb. wyszli na ulice

Plakat zapraszający na protest
Plakat zapraszający na protest
Mieszkańcy Piotrkowa Trybunalskiego wyszli pod ratusz, by wyrazić sprzeciw wobec ogromnych podwyżek cen ogrzewania. Na dowód przynieśli rachunki, które pokazują, że muszą płacić 100 proc. więcej niż rok temu. - Zwróciłem się z apelem do parlamentarzystów o pochylenie się nad tą sytuacją. Rozmawiałem również telefonicznie z niektórymi z nich, prosząc o wsparcie i o takim wsparciu mnie zapewniano – mówił prezydent Piotrkowa Trybunalskiego.

Mieszkańcy Piotrkowa Trybunalskiego zaprotestowali w czwartek przeciwko podwyżkom cen energii. Około 300 osób skrzyknęło się internecie i spotkało pod urzędem miasta, gdzie odczytali list władzom miasta.

„Na więcej się nie zgadzamy. Więcej nie udźwigniemy”

– Przybyliśmy tu z interwencją. Nie jako petent, ale jako pański pracodawca, aby przekazać, że podwyżki, jakie zafundowaliście poprzez m.in. bezmyślne gospodarowanie kapitałem w postaci podatków, nietrzymające się logiki inwestycje oparte na wielomilionowych kredytach ze zmiennymi stopami procentowymi, przelały naszą czarę goryczy. Na więcej się nie zgadzamy. Więcej nie udźwigniemy. Mówimy stanowcze "nie" kolejnym podwyżkom cen śmieci, wody i ciepła oraz waszym poronionym inwestycjom. Jesteśmy niezadowoleni z pana, jako gospodarza – mówiła przedstawicielka mieszkańców cytowana przez Polsat.

Mieszkańcy Piotrkowa pokazywali rachunki za prąd, by udowodnić, że opłaty za ogrzewanie wzrosły dwukrotnie.

– Do tej pory płaciłem 250 złotych za ogrzewanie, teraz będę płacił ponad 500 – skarżył się mężczyzna, z którym rozmawiał dziennikarz serwisu piotrkowski.pl: – Takie podwyżki są nie do udźwignięcia. Do tego należy doliczyć podgrzanie wody użytkowej. Metr sześcienny w zasobach TBS kosztuje ponad 60 złotych – mówi nasz rozmówca.

Wtórowała mu kobieta. – Do tej pory za czynsz, w tym woda i ogrzewanie, płaciłam 1100 złotych. Teraz, po podwyżce zapłacę ponad 1600 – mówi mieszkanka Piotrkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – To dla mnie bardzo dużo pieniędzy, nie wiem jak sobie z tym poradzimy.

Protestujący domagali się przeprosin

Do mieszkańców wyszedł prezydent miasta Krzysztof Chojnacki. Powiedział też, że zwrócił się do parlamentarzystów z regionu, by interweniowali w sprawie wysokich cen.

Jego przemówienie było jednak często przerywane gwizdami i okrzykami niezadowolenia. – To jest naturalne, ale chcę podkreślić, że mechanizmy, w oparciu o które można tę sytuację zmienić, leżą nie w Piotrkowie Trybunalskim, nie w Sieradzu, nie w Tomaszowie, nie w Łodzi, ale w Warszawie. Myślę tutaj o sferze rządowej. Zwróciłem się z apelem do parlamentarzystów o pochylenie się nad tą sytuacją. Rozmawiałem również telefonicznie z niektórymi z nich, prosząc o wsparcie i o takim wsparciu mnie zapewniano – mówił po zakończeniu protestu prezydent Chojniak.

Organizatorzy zgromadzenia apelowali do prezydenta o przeprosiny dla mieszkańców za zaistniałą sytuację. Takie słowo jednak z ust prezydenta nie padło.

Czytaj też:
O ile zdrożeją gaz i prąd w 2023 roku? Mrożenie cen nie zatrzyma podwyżek
Czytaj też:
Będą niższe ceny gazu dla małych i średnich przedsiębiorców

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także