Za 10 lat budynki będą musiały być zeroenergetyczne. Co to znaczy?

Za 10 lat budynki będą musiały być zeroenergetyczne. Co to znaczy?

Fotowoltaika
Fotowoltaika Źródło: Pixabay
Już za kilka lat nie wynajmiemy i nie sprzedamy mieszkania, jeżeli nie będzie ono znajdowało się w zmodernizowanym energetycznie budynku.

Na rynku mieszkaniowym od 2028 r. nie zrobimy większego remontu bez gruntownej modernizacji energetycznej. Jeżeli planujemy np. zmienić elewację budynku będziemy musieli najpierw dostosować budynek do najsurowszych norm energetycznych.

Zielone domy. Co się zmieni?

– Już za 10 lat nie poznamy naszych miast, wszystkie budynki będą musiały być zeronergetyczne, a więc będą produkować tyle energii ile jej zużywają – mówi w rozmowie z MarketNews24 Grzegorz Mroczek, wiceprezes agencji doradczej Cream Property Advisors. – Fotowoltaiki na dachach będzie jeszcze więcej, ale pojawią się też wiatraki i inne nowe rozwiązania.

Najszybciej zmiany zobaczymy w budownictwie komercyjnym. Od 2026 r. wszystkie nowobudowane publiczne budynki komercyjne będą musiały być zeroenergetyczne.

Banki już teraz oceniają kredyty nie tylko pod względem klasy aktywów, ale także pod względem klasy energetycznej lokalu czy budynku. W zależności od niej będzie proponowane różne oprocentowanie kredytu.

– Banki będą oceniały nie tylko naszą zdolność kredytową i powstaną tzw. zielone hipoteki – wyjaśnia Grzegorz Mroczek z Cream Property Advisors.

Czytaj też:
Złe wiadomości dla posiadaczy fotowoltaiki. Niektórzy mogą mieć problemy
Czytaj też:
Panele fotowoltaiczne zamiast dachu. Szykuje się rewolucja w budownictwie

Opracowała:
Źródło: Market News24