Ceny paliw poszły w górę o 10 proc. w ciągu miesiąca

Ceny paliw poszły w górę o 10 proc. w ciągu miesiąca

Stacja paliw
Stacja paliw Źródło: Shutterstock
Ceny paliw w Polsce będą dążyć do poziomu, jaki obserwujemy w Czechach czy na Słowacji, gdzie płaci się ok. 7 zł za litr paliwa, ale w najbliższych dniach nie będzie już skokowych wzrostów – uważa analityk rynku paliw. Od wyborów cena paliw poszła w grę o ok. 10 proc., co nie stanowi dużego zaskoczenia.

Choć ceny paliw systematycznie odą w górę, to i tak nadal tankujemy prawie najtaniej w całej Europie. Za benzynę Pb95 mniej płacą obecnie kierowcy w Turcji, Rumunii, Bułgarii i Chorwacji. Olej napędowy jest tańszy tylko w Turcji i Bułgarii – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Ceny paliw. Podwyżki nikogo nie zaskoczyły

Gazeta zauważa także, że ceny paliw w naszym regionie istotnie zbliżyły się do siebie. Na Litwie benzyna kosztuje tylko 10 gr więcej niż nad Wisłą, a diesel jednie 4 gr. Tymczasem pod koniec października było to około 80 gr., a niespełna miesiąc temu oba paliwa o ponad 1 zł droższe były w Czechach i na Słowacji oraz o ponad 2 zł w Niemczech.

Czy ceny w Polsce nadal będą rosły? Zdaniem Jakuba Boguckiego, analityka rynku paliw e-petrol.pl, kierowcy w najbliższym tygodniu muszą się liczyć z kolejnymi podwyżkami, ale nie będą one istotne – kilka groszy na litrze paliwa. To oczekiwana ulga w sytuacji, gdy w ciągu mniej niż miesiąca paliwa zdrożały o 10 proc.

Rację mają ci, którzy uważają, że skala podwyżek jest wynikiem działań politycznych. Analitycy zauważają, że Orlen nie mógł dłużej utrzymywać cen na zaniżonym poziomie (a po wyborach nie miał też powodu, by dłużej to robić), więc od końca października koncern systematycznie podnosi ceny hurtowe. Jest dominującym graczem w branży, więc jego działania przekładają się na cały rynek.

– Od jakichś dwóch tygodni widzimy stopniowy wzrost cen wszystkich paliw, z wyjątkiem autogazu, który rządzi się swoimi prawami. Ceny na rynku hurtowym idą w górę konsekwentnie co najmniej o kilkadziesiąt złotych z dnia na dzień i to powoduje, że już przekraczamy kolejne granice psychologiczne, których przekroczenia można było się spodziewać– mówił w rozmowie z money.pl dr Jakub Bogucki.

Spodziewa się, że bariera 7 zł za litr paliwa zostanie przebita w nieodległej przyszłości.

Czytaj też:
Jaka przyszłość czeka polski węgiel? „Może mieć wciąż swoje pięć minut”
Czytaj też:
Nieformalny lider OPEC wciąż ogranicza wydobycie ropy. Dołącza Rosja

Opracowała:
Źródło: Rzeczpospolita / money.pl