Raty kredytów. Kto we wrześniu płacił 464 zł, wkrótce zapłaci 715 zł

Raty kredytów. Kto we wrześniu płacił 464 zł, wkrótce zapłaci 715 zł

Nieruchomości
Nieruchomości Źródło: Shutterstock / Grand Warszawski
Rosnące każdego miesiąca stopy procentowe powodują, że zadłużeni płacą dziś raty o 30 lub nawet 40 proc. wyższe niż we wrześniu, przed pierwszą podwyżką. We wtorek Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy o kolejne 75 punktów bazowych.

Rada Polityki Pieniężnej po raz szósty z rzędu podniosła stopy procentowe. Była to decyzja spodziewana, a jedyne zaskoczenie dotyczy wysokości podwyżki. Analitycy obstawiali, że będzie to 50 lub 100 punktów bazowych, tymczasem RPP zdecydowała się na wariant pośredni, czyli 75 pb. w górę. Stopa referencyjna wynosi już 3,50 proc.

Raty kredytów. Skok z 464 zł do 715 w zaledwie 6 miesięcy

Podniesienie stóp procentowych oznacza wyższe raty kredytów. Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments, obliczył, jak zmienią się raty kredytu zaciągniętego na 25 lat z marżą na poziomie 2,6 proc. w zależności od kwoty (wartości uśrednione). Rata kredytu na 100 tys. zł we wrześniu 2021 roku wynosiła 464 zł, po wczorajszej podwyżce wyniesie 715 zł. Rata kredytu na 200 tys. zł wzrosłą w ciągu 6 miesięcy z 929 zł do 1 430 zł. Kto pożyczył 300 tys. zł, we wrześniu płacił miesięcznie 1 3 93 zł, a wkrótce zapłaci 2 145 zł. Poniższa tabelka ze strony HRE Investments pokazuje, jak zmieniłyby się raty, gdyby RPP podjęła decyzję o niższej podwyżce albo podniosła stopy od razu o 1 proc.

Raty kredytów po kolejnej podwyżce stóp procentowych

Kredytobiorcy nie od razu odczuwają skutki podniesienia stóp procentowych. Banki aktualizują oprocentowanie z reguły co 3 miesiące, niektóre – co sześć. Cykl podwyżek trwa już od pół roku, więc każdy zadłużony zdążył już odczuć, co w praktyce oznaczają wyższe stopy.

To nie jest koniec cyklu podwyżek stóp procentowych

„Niestety prognozy sugerują, że to wciąż nie koniec podwyżek. Jeszcze przed agresją Rosji na Ukrainę spodziewano się, że podstawowa stopa procentowa pójdzie w górę do poziomu około 4 – 4,5 proc. Teraz prognozy te przesunęły się w górę – nawet w okolice 5 proc. Przewidywania te mogą oczywiście okazać się nadmiernie napompowane ze względu na panującą na rynkach niepewność” – pisze Bartosz Turek.

Dodaje, że tak wyraźna podwyżka stóp procentowych odbiłaby się przecież na tempie wzrostu gospodarczego. „Ten i tak pozostaje pod presją m.in. szybko rosnących cen energii. Gdyby jednak okazało się, że Rada Polityki Pieniężnej zajdzie w swoich decyzjach aż tak daleko, to przy podstawowej stopie procentowej wywindowanej w okolice 5 proc., raty kredytów wzrosłyby o około 2/3 względem poziomu z września ubiegłego roku” – zauważa w analizie.

Czytaj też:
Stopy procentowe. 4 proc. to poziom, który martwi nie tylko kredytobiorców. Jaką podwyżkę to oznacza?