Snapchat wprowadza ChatGPT w aplikacji. Firma liczy na przełom i zyski

Snapchat wprowadza ChatGPT w aplikacji. Firma liczy na przełom i zyski

Snapchat, zdjęcie ilustracyjne
Snapchat, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / dennizn
Do Snapchata trafiła funkcja My AI, oparta na technologii sztucznej inteligencji ChatGPT. Nowa ciekawostka jest dostępna dla płatnych subskrybentów usługi Snapchat Plus, ale ma być stopniowo rozszerzana.

Snapchat wprowadza do aplikacji funkcję konwersacyjnej sztucznej inteligencji My AI. Nowość oparta jest na systemie ChatGPT, czyli flagowym produkcie firmy OpenAI.

Snapchat My AI – sztuczna inteligencja w Snapie

Szef Snap Inc. Evan Spiegel zapowiedział, że My AI będzie stale obecne w zakładce czatów aplikacji, z belką przypiętą ponad zwykłymi konwersacjami z naszymi znajomymi. Ogólnie rzecz biorąc funkcja to po prostu szybka, przyjazna dla smartfonów wersja ChatGPT.

– Nasz pomysł jest taki, że z AI będziemy rozmawiać codziennie, tak samo, jak codziennie czatujemy z rodziną, czy znajomymi. Jako komunikator mamy dobrą pozycję, by rozwijać się w tę stronę – podkreśla CEO Snapa.

Z pierwszych testów internautów wynika, że My AI ma jeszcze mocniejsze filtry odpowiedzi niż ChatGPT. Bot zachowuje się zgodnie z polityką prywatności firmy, czyli m.in. nie przeklina, nie mówi o przemocy czy unika polityki jak ognia. Jak zgłasza jeden z użytkowników – odmawia też napisania szkolnych esejów.

ChatGPT w Snapchacie – na razie tylko dla subskrybentów

Na początku konwersacje z botem AI dostępne będą jedynie dla subskrybentów Snapchat Plus – abonamentu w wysokości 3,99 dolarów miesięcznie, który oferuje dodatkowe funkcje w aplikacji społecznościowej. Stopniowo grono użytkowników ma być jednak rozszerzane, aż My AI pojawi się u wszystkich 750 milionów użytkowników Snapchata.

Co więcej, Spiegel przekonuje, że My AI jest dopiero pierwszą z wielu funkcji generatywnej sztucznej inteligencji, które Snapchat zamierza wprowadzić w niedalekiej przyszłości.

Czytaj też:
Wojny AI. Jak ChatGPT i Google Bard zadecydują o przyszłości internetu
Czytaj też:
Spała w biurze, by ratować Twittera. Elon Musk i tak ją wyrzucił