Europa da się lubić. Przez inwestorów
Artykuł sponsorowany

Europa da się lubić. Przez inwestorów

Błażej Bogdziewicz, zarządzający subfunduszem Caspar Akcji Europejskich
Błażej Bogdziewicz, zarządzający subfunduszem Caspar Akcji Europejskich / Źródło: Caspar
W ostatnich latach inwestorzy spoglądali na europejskie giełdy z dystansem. Nic dziwnego, skoro podczas ostatnich dziesięciu lat wartość amerykańskich akcji podnosiła się co roku o 15,3% (według indeksów MSCI w euro), a indeksy europejskie wzrastały tylko o 6,1%. Teraz postrzeganie Starego Kontynentu zasadniczo się zmienia - to wielka szansa na istotny zarobek.

Zwiastunem dobrej koniunktury na europejskim rynku akcji jest zmiana polityki gospodarczej Unii Europejskiej, która – również na skutek pandemii COViD-19 – do zamrażalki odstawia doktrynę o zaciskaniu pasa. Uzgodniona już perspektywa budżetowa na lata 2021-2027 oraz polityka klimatyczna UE na najbliższe dziesięciolecie jest przez analityków określana wręcz jako rewolucyjna i wpłynie ona bardzo korzystnie na wiele sektorów gospodarki europejskiej, zwłaszcza na sektor energii odnawialnej oraz transport. Skorzysta na tym wiele notowanych na europejskich giełdach spółek, choćby Vestas, która zajmuje się produkcją turbin wiatrowych, czy koncern Alstom, który już dysponuje pociągiem o napędzie wodorowym. Ale w Europie jest znacznie więcej spółek, które wkrótce staną się beneficjentami nowej polityki gospodarczej Brukseli.

Wszystkie oczy na Europę

Europejski rynek akcji zwraca uwagę inwestorów, bo ceny akcji spółek ze Starego Kontynentu są dzisiaj znacznie niższe niż firm amerykańskich. Tymczasem zaczynają one korzystać z tych samych mechanizmów, które w ostatnich latach i miesiącach legły u podstaw sukcesu spółek ze Stanów Zjednoczonych. Jest wśród nich zmiana zachowań konsumenckich wywołanych pandemią. Jednym z jej efektów jest przyspieszony proces cyfryzacji życia zarówno indywidualnych konsumentów, jak i biznesu. To zjawisko wywindowało ceny amerykańskich spółek technologicznych na historyczne szczyty, a Europa jest na razie krok z tyłu, ale wkracza dokładnie na tę samą ścieżkę. Dla inwestorów to spora szansa, bo niższe ceny europejskich spółek technologicznych dają przestrzeń do dużych zysków. Jednym z przykładów takiej spółki jest oferująca streaming audio szwedzka firma Spotify. Innym – spółki zajmujące się produkcją półprzewodników, czyli działające w jednej z najszybciej rozwijających się branż globalnej gospodarki.

W Europie jest wiele spółek technologicznych, które dotąd pozostawały w cieniu swoich amerykańskich odpowiedników, ale znajdują się w bardzo dobrej kondycji i mają szanse na duże wzrosty. Tym bardziej że wiele europejskich spółek ma technologie, które wyróżniają je na globalnym rynku. Także ze względu na przyjętą przez Unię Europejską nową perspektywę budżetową na lata 2021-2027, która szeroki otworzy budżetowe skarbce – wskazuje Błażej Bogdziewicz, zarządzający subfunduszem Caspar Akcji Europejskich. Ten subfundusz od wielu lat znajduje się w na wysokich miejscach wśród rankingów produktów inwestycyjnych wypracowujących najwyższą stopę zwrotu dla inwestorów. Dość powiedzieć, że w ciągu ostatnich pięciu Caspar Akcji Europejskich wypracował dla inwestorów zysk przekraczający 116% (wycena na dzień 16.10.2020).

Analitycy zwracają uwagę również na europejskie spółki przemysłowe, których ekonomiczne fundamenty są bardzo mocne, a zmiana polityki Unii Europejskiej otwiera przed nimi nowe perspektywy. Dotyczy to na przykład podmiotów działających na rynku „zielonej energii”.

Osiągnięcie celów klimatycznych wyznaczonych przez Brukselę oznacza, że na ten cel muszą zostać przeznaczone setki miliardów euro. Znaczna część tych pieniędzy będzie pochodziła z publicznego skarbca, ale można być pewnym, że w realizację celów klimatycznych zostaną zaangażowane również środki prywatne. Cena „zielonej energii” jest już dzisiaj konkurencyjna i ten sektor będzie się szybko rozwijał, a wiele europejskich spółek będzie beneficjentem tego rozwoju – wskazuje Błażej Bogdziewicz, zarządzający subfunduszem Caspar Akcji Europejskich.

Stabilny, wzrostowy portfel

Od lat fundamentem działania Grupy Caspar jest staranna selekcja spółek, w której inwestują zarządzane przez nią fundusze inwestycyjne. W wypadku rynku europejskiego to szczególnie ważne, bo zmiany technologiczne i mentalne zachodzące wśród konsumentów europejskich – przyspieszone jeszcze pandemią – eliminują wiele spółek, które do tej pory były na celowniku inwestorów. Są wśród nich przede wszystkim banki, ale także firmy z branży nieruchomości, czy nawet motoryzacyjne, przez lata pozostające symbolem europejskiej gospodarki. Ale Błażej Bogdziewicz zwraca uwagę, że na Starym Kontynencie jest wiele interesujących spółek typu „value”, czyli takich, które mają ugruntowaną pozycję rynkową, generują duże przepływy finansowe i płacą dywidendę.

W tego rodzaju spółki inwestujemy po szczególnie dokładnej analizie. Przykładem jest dobrze znana w Polsce spółka Jeronimo Martins, właściciel sieci „Biedronka”. Podmioty z grupy „value” nie rosną wprawdzie tak szybko, jak na przykład spółki technologiczne, ale ich wielką zaletą jest rola stabilizatora naszego portfela – wyjaśnia Błażej Bogdziewicz.

Jest jeszcze jeden, wcale nie najmniej ważny, argument przemawiający za zainwestowaniem w fundusze spółek europejskich –TINA (z ang. There Is No Alternative, nie ma alternatywy). Stosunkowo wysoka inflacja w Europie, która z całą pewnością będzie się w najbliższych latach utrzymywała, powoduje, że tradycyjne formy oszczędzania, w tym lokaty bankowe lub fundusze pieniężne, stały się nieopłacalne. Nie tylko nie można na nich zarobić, ale realna wartość zainwestowanych pieniędzy spada. W tej sytuacji masa pieniądza, która do tej pory spoczywała m.in. na lokatach bankowych, musi znaleźć ujście na rynku akcyjnym.

Alternatywą dla akcji przestał być również rynek nieruchomości, a przynajmniej ta jego część, która jest dostępna dla indywidualnego inwestora. To efekt zmian przyspieszonych pandemią. Gwałtownie spada bowiem zainteresowanie długoterminowym (większość europejskich uczelni wyższych prowadzi obecnie studia zdalne) i krótkoterminowym (spadek ruchu turystycznego oraz wyjazdów biznesowych) wynajmem mieszkań oraz powierzchni biurowych (wiele firm przestawia się na pracę zdalną).

Można więc bez większego ryzyka uznać, że europejski rynek akcji czai się do skoku. Warunkiem sukcesu dla inwestorów jest jednak odpowiedni wybór funduszu, którego zarządzający dobrze znają europejską gospodarkę, rozumieją trendy społeczne oraz ekonomiczne i starannie selekcjonują spółki.

Grupa Caspar to niezależna, działająca od 2011 roku, firma zarządzania aktywami. Jej specjalnością są inwestycje na rynku amerykańskim, europejskim i globalnym. „Stopy wzrostu wypracowywane przez Caspar Akcji Europejskich, Caspar Globalny i Caspar Stabilny sytuują te fundusze w absolutnej krajowej czołówce, czego dowodem są choćby rankingi cyklicznie przygotowywane na przykład przez Gazetę Giełdy Parkiet. Mamy swoją specjalizację, czyli globalne rynki akcji i jesteśmy w tym bardzo dobrzy. Co istotne, inwestujemy na największych i najważniejszych rynkach, co oznacza także większe bezpieczeństwo dla naszych klientów” – tłumaczy Tomasz Salus, prezes Caspar Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych SA.

Źródło: Caspar
+
 0

Czytaj także