Rząd tworzy megabazę danych dot. Polaków. Eksperci krytyczni

Rząd tworzy megabazę danych dot. Polaków. Eksperci krytyczni

Polacy
Polacy Źródło: Newspix.pl
Rząd planuje utworzenie swoiste megabazy danych, w której znajdą się informacje dotyczące Polaków z niemal wszystkich publicznych baz danych - wynika z informacji Dziennika Gazety Prawnej. Ma na to pozwolić zwykłe rozporządzenie wykonawcze, którego projekt przygotował minister cyfryzacji. Pomysł krytykuje Urząd Ochrony Danych Osobowych i prawnicy.

Megabaza danych to zintegrowana platforma analityczna, w której będzie można agregować informacje z prawie wszystkich publicznych baz danych, czyli informacje dostępne dziś m.in. w ZUS, GUS, NFZ, czy Krajowej Ewidencji Podatników. Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, ma na to pozwolić zwykłe rozporządzenie wykonawcze, którego projekt przygotował minister cyfryzacji.

Rozporządzenie będzie aktem wykonawczym do ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2070 ze zm.). W sierpniu zeszłego roku wprowadzono do niej przepisy, które przewidują utworzenie wspomnianej zintegrowanej platformy analitycznej. Oficjalnie cel takiego przedsięwzięcia jest szczytny, bowiem chodzi o przeprowadzanie analiz w celu tworzenia kluczowych polityk publicznych, by np. – w związku z obecną sytuacją na Ukrainie – zorientować się, w jakich rejonach kraju potrzebne jest wsparcie dla uchodźców.

Wątpliwości UODO

Założenie jest takie, że dany podmiot publiczny zgłasza potrzebę przeprowadzenia konkretnych analiz, zaś minister cyfryzacji występuje do administratorów odpowiednich rejestrów, a ci z kolei przekazują mu dane po pseudonimizacji. W teorii po przeprowadzeniu analiz mają być one wykasowane. W praktyce jednak nie ma żadnej gwarancji, że zintegrowana platforma nie zacznie się rozrastać, agregując wszystkie możliwe informacje. Nie ma również żadnych ograniczeń co do celu ich przetwarzania na co zwraca uwagę Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO). Gazeta dotarła do krytycznego stanowiska urzędu w tej sprawie.

– Osoba fizyczna zobowiązana na podstawie przepisu prawa do udostępnienia w konkretnym (pierwotnym) celu dotyczących jej informacji, np. o stanie zdrowia czy sytuacji rodzinnej, nie może być stawiana w sytuacji, w której informacje te będą przetwarzane bez ograniczeń co do (kolejnego/kolejnych) celu (celów), zmienianego (zmienianych) dowolnie z powołaniem się na bliżej nieokreślone „potrzeby prowadzenia analiz w ramach zintegrowanej platformy analitycznej” – podkreśla UODO.

Według urzędu projekt jest sprzeczny z podstawowymi zasadami RODO. Akt ten sprzeciwia się nadmiarowemu pozyskiwaniu danych i tworzeniu tzw. megazbiorów, zwłaszcza gdy wykraczają one poza cele w stosunku do tych, dla których zebrano informacje. W sposób rażący narusza to zasady przetwarzania danych objętych tajemnicą np. statystyczną (GUS) czy lekarską (dane z rejestrów medycznych).

Eksperci krytykują

Projekt krytykują również prawnicy.

– Przy tak generalnie sformułowanym celu łączenie w jednym miejscu danych osobowych z tak wielu zasobów publicznych, funkcjonujących w tak zróżnicowanych celach zdecydowanie narusza zasadę niezbędności w demokratycznym państwie prawnym wyrażoną w art. 51 ust. 2 konstytucji, ale także warunek z art. 6 ust. 3 i art. 23 ust. 1 RODO, aby prawo państwa członkowskiego respektowało proporcjonalność w przetwarzaniu danych osobowych – komentuje dla Dziennika Gazety Prawnej prof. Grzegorz Sibiga z Instytutu Nauk Prawnych PAN.

W ocenie eksperta regulacje ograniczające prywatność powinny mieć rangę ustawy, a tu w znacznej mierze wynikać będą z rozporządzenia.

Wojciech Klicki, prawnik z Fundacji Panoptykon nie kryje obaw, że megabaza zostanie wykorzystana do realizacji celów politycznych. – Przy tak dużym, przynajmniej potencjalnie, zakresie danych dostrzegam kolosalny potencjał do nadużyć. Nie mam żadnych gwarancji, że baza ta nie zostanie wykorzystana do realizacji celów stricte politycznych, wręcz do inżynierii politycznej. Niestety mamy już tego przykłady, jak choćby aferę związaną z Pegasusem czy wykorzystanie danych obywateli do nielegalnych wyborów kopertowych – wskazuje Klicki.




Raport Wojna na Ukrainie
Otwórz raport


Czytaj też:
Rewolucja w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. SMS-y chce wysyłać minister Kamiński

Źródło: Gazeta Prawna