Klasyk polskiej motoryzacji trafił na aukcję. „Kryzysowy Borewicz” może kosztować krocie

Klasyk polskiej motoryzacji trafił na aukcję. „Kryzysowy Borewicz” może kosztować krocie

Polonez
Polonez Źródło: Dom Aukcyjny Ardor Auctions
Zapowiada się kolejna rekordowa aukcja zabytkowego auta. Na licytację trafił polonez z 1983 roku. Klasyk polskiej motoryzacji stał przez cztery dekady w szopie. Niezarejestrowany i nieużywany przez lata, wygląda niemal jak nowy. Na liczniku 100 km przebiegu.

Ta wiadomość odbiła się szerokim echem w środowisku kolekcjonerów. Jest również szeroko komentowana w mediach społecznościowych. Chodzi o klasyka polskiej motoryzacji, który trafił na licytację. „Mamy kolejnego Poloneza ze śladowym przebiegiem. Jest to kryzysowy Borewicz, czyli 1500 C z 1983 roku. Auto ma 110 kilometrów przebiegu i zostało znalezione w gospodarstwie w okolicach Krakowa” — poinformowali przedstawiciele domu aukcyjnego Ardor Auctions w Warszawie.

Na odzew ze strony kolekcjonerów nie musieli długo czekać. Dla fanów motoryzacji każda aukcja zabytkowych samochodów jest wyjątkowym wydarzeniem. Wielu z nich chce nabyć wymarzone kilkudziesięcioletnie klasyki.

Licytacja auta. Zabytkowy samochód stał przez cztery dekady w szopie

Na uwagę zasługuje niecodzienna historia pojazdu. Jak się dowiedziałem, polonez został znaleziony w szopie pod Krakowem, gdzie przez ponad 40 lat stał na betonowej wylewce przykryty plandeką, dywanami czy starymi płaszczami. Poprzedni właściciel auta jest już starszym człowiek, który przez całe lata dbał o swoje auto, najlepiej jak potrafił.

Mężczyzna w latach 80. ubiegłego wieku najpierw wpłacił gotówkę w formie przedpłaty na zakup Fiata 126p, ale te samochody jednak szybko się rozeszły, więc miał do wyboru zwrot pieniędzy lub niemałą dopłatę do Poloneza. Wybrał to drugie rozwiązanie, choć po latach twierdził, że była to błędna decyzja.

Licytacja poloneza. Na liczniku niewielki przebieg

Właściciel miał bowiem prawo jazdy tylko na samochody ciężarowe. Kilka razy jednak przejechał się tym polonezem po polnych drogach, stąd przebieg wynoszący 100 kilometrów, choć auto nigdy nie było zarejestrowane — mówi Mateusz Kazula, dyrektor sprzedaży domu aukcyjnego w rozmowie z Wprost.pl. – Jest to zubożona wersja 1500 C, zwana „kryzysowym Borewiczem — tak określa się Polonezy z pierwszej serii w nawiązaniu do bohatera kultowego serialu "07 zgłoś się" – dodaje.

Jak wynika z dokumentacji, samochód został zakupiony w Polmozbycie na Czyżynach w Krakowie w 1983 roku. Mechanicy po sprawdzeniu silnika kamerą rewizyjną, wymianie płynów i sprawdzeniu układu zapłonowego uruchomili auto. Samochód prezentuje się tak, jakby przed chwilą wyjechał prosto z salonu.

Zabytkowy polonez to motoryzacyjna perełka

Zanim auto trafiło na licytację, była możliwość obejrzenia wystawionego samochodu, który znajduje się na terenie dawnej Fabryki Samochodów Osobowych na warszawskim Żeraniu. Niektórzy fani oglądali poloneza przez kilka godzin. W tym czasie wypytywali o wszystkie detale z nim związane.

Eksperci nie mają wątpliwości. „To motoryzacja perełka” — twierdzą zgodnie. W podobnym tonie wypowiadają się miłośnicy zabytkowych pojazdów. Ich zdaniem zapowiada się rekordowa licytacja poloneza, tak jak to miało miejsce na przełomie czerwca i lipca tego roku.

Rekordowa transakcja. W lipcu za poloneza nowy właściciel zapłacił 115 tys. zł

Wówczas na aukcję trafił także polonez, ale z 1989 roku, o którym mówiła cała Polska. Auto w fabrycznym stanie przez ponad trzy dekady stało w garażu. Zabytkowy samochód z zafoliowanymi siedzeniami został sprzedany za rekordową sumę. Nowy nabywca zapłacił za wymarzony wóz kwotę 115 tys. zł. To jest najdroższy Polonez w Polsce.

Polska motoryzacja staje się u nas stałym punktem w licytacjach aut, co bardzo nas cieszy. Nie ukrywamy radości, gdy na naszych aukcjach pojawiają się rodzime klasyczne samochody pomiędzy tak popularnymi Mercedesami czy BMW — zaznacza ekspert.

Czytaj też:
Zabytkowy Junak sprzedany na aukcji. Kolekcjoner zapłacił za niego krocie
Czytaj też:
„Nowy” polonez trafił na aukcję. Jest wart fortunę

Źródło: WPROST.pl