Mieszane nastroje na rynkach. Kluczowe dane spłyną z dwóch źródeł w czwartek

Mieszane nastroje na rynkach. Kluczowe dane spłyną z dwóch źródeł w czwartek

Siedziba Rezerwy Federalnej
Siedziba Rezerwy Federalnej / Źródło: Shutterstock / Jer123
Wczorajszy dzień na giełdach charakteryzował się mieszanymi nastrojami. Inwestorzy czekają na dane dotyczące inflacji w USA.

Inwestorzy czekają na czwartek, kiedy to poznamy dane na temat inflacji z USA (14:30), która w tym momencie jest publikacją numer jeden nie tylko dla Stanów Zjednoczonych, ale również dla całego świata. Wyższe odczyty niż oczekiwania z większym prawdopodobieństwem umocnią dolara i wprowadzą popłoch na giełdach. Rynek zacznie spekulować, że jednak Fed pomylił się z oceną inflacji i będzie musiał wcześniej wdrożyć kroki służące przeciwdziałaniu temu zjawisku. Należy to rozumieć jako wcześniejszy start normalizacji polityki pieniężnej.

Eksperci krytykują Fed. Boją się przegrzania gospodarki

W ostatnim czasie krytykę Fed-u ogłosił amerykański ekonomista i były sekretarz skarbu Larry Summers. Teraz w podobnym tonie wypowiedział się były prezes nowojorskiego Fed-u – Bill Dudley. We wczorajszym felietonie wyraził obawy, że Rezerwa Federalna ze swoją strategią celowania w średnią inflację ryzykuje przegrzaniem gospodarki.

Obawia się, że w pewnym momencie instytucja będzie zmuszona do agresywnej podwyżki stóp procentowych. To mogłoby nieść ze sobą większe prawdopodobieństwo recesji. Dudley podkreśla, że Fed powinien już wcześniej reagować na wzrost inflacji i powoli podnosić koszt pieniądza. Najbliższe posiedzenie FOMC już 15-16 czerwca.

Ważna decyzja także w Unii Europejskiej

W czwartek również decyzję w sprawie stóp procentowych podejmie EBC (13:45), a chwilę później rozpocznie się konferencja prasowa Christine Lagarde. Europejska instytucja prawdopodobnie będzie kontynuować skup aktywów w ramach programu PEPP na tym samym poziomie jeszcze w III kwartale. Od marca EBC skupuje papiery o wartości 18,5 mld EUR tygodniowo.

Wcześniej był to poziom 14,5 mld EUR. W szeregach banku już wcześniej pojawiały się komentarze wyrażające zaniepokojenie wyższymi rentownościami obligacji. Można było również usłyszeć opinie o tym, że lepszym rozwiązaniem jest ograniczać program skupu aktywów później niż za wcześnie. Należy również zwrócić uwagę na prognozy instytucji dotyczące m.in. inflacji. Z dużym prawdopodobieństwem pozostanie ona poniżej celu jeszcze w 2023 roku. EBC jest nadal w komfortowej sytuacji. Presja inflacyjna jest nadal niska. Daje to możliwość stopniowego wychodzenia z bardzo luźnej polityki pieniężnej i ogranicza ryzyko większego zawirowania na rynkach finansowych.

Oczekiwanie na decyzję RPP

W przypadku Polski uwaga inwestorów powinna być skupiona wokół środowej decyzji NBP w sprawie stóp procentowych. Szeroki konsensus zakłada brak jakiejkolwiek zmiany. Temat inflacji przedziera się jednak na pierwsze strony gazet. Zjawisko wzrostu cen jest coraz częściej komentowane, co dodatkowo wywiera presję na rynki finansowe.

Upór prezesa Glapińskiego wydaje się być wystarczająco silny, aby nie wprowadzić żadnych zmian w parametrach prowadzonej polityki. Zdecydowane ucięcie spekulacji o podjęciu jakichkolwiek kroków w stronę normalizacji polityki pieniężnej może wpłynąć negatywnie na wycenę złotego. EUR/PLN cały czas oscyluje wokół 4,46. Złoty jest stosunkowo silny. Istnieje duża przestrzeń do odreagowania kursu.

Czytaj też:
Rozczarowujące dane z USA. Traci dolar, drożeje złoto

Źródło: TMS Brokers / Łukasz Zembik
 0

Czytaj także