Zbliża się kres pracy programistów. Eksperci nie są zgodni

Zbliża się kres pracy programistów. Eksperci nie są zgodni

Programiści
Programiści Źródło:Fotolia / REDPIXEL
Ta wiadomość poruszyła nie tylko pracowników branży IT. Od kilku dni jest także jednym z głównych tematów w wielu polskich firmach. Pracownicy nie kryją swoich obaw co do przyszłości ich zatrudnienia.

W zeszłym tygodniu dyrektor generalny IBM stwierdził, że zamierza wstrzymać rekrutacje na stanowiska, które mogłaby wykonywać sztuczna inteligencja. Jego zdaniem blisko jedną trzecią stanowisk niezwiązanych z obsługą klienta, czyli 7,8 tys. pracowników będzie można zastąpić w ciągu najbliższych kilku lat. W podobnym tonie wypowiada się wielu polskich przedsiębiorców, właścicieli firm, także tych w branży technologicznej.

Maszyny zastąpią pracowników. Zaoszczędzą czas i wynagrodzenia

Nadchodzi kres zawodu programistów. Sztuczna inteligencja może wyprzeć wielu specjalistów z rynku pracy — powiedział Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w rozmowie z Wprost.pl. Przedsiębiorca widział jak AI tworzył oprogramowania dla różnych podmiotów. Maszyna zrobiła to niemal perfekcyjnie i bardzo szybko. Takie zadanie musiałby wykonać zespół bardzo dobrych specjalistów w znacznie dłuższym czasie. Firmy zaoszczędziły czas i pieniądze.

Jeden z najpopularniejszych dzisiaj zawodów wkrótce może stać się jednym z najbardziej zapomnianych. Specjaliści od pisania kodów będą musieli się przebranżowić. Nie powinniśmy pytać „czy”, ale „kiedy” Al zastąpi programistów — dodał ekspert.

Jego zdaniem w pierwszej kolejności pracę stracą specjaliści piszący proste skrypty. Po nich pracy będą musieli szukać tzw. „klepacze kodów”, którzy dotychczas zarabiali ogromne pieniądze jak na swoje umiejętności i co pół roku zmieniali pracę, gdy tylko otrzymali wyższe apanaże.

Wygrają ci, którzy dostosują się do pracy ze sztuczną inteligencją

Zwycięzcami na rynku nie będą wcale ci najmądrzejsi programiści, tylko te osoby, które będą w stanie dostosować się do nowej sytuacji i w sztucznej inteligencji będą widzieli szansę, a nie zagrożenie — twierdzi prezes Kaźmierczak. Ekspert zaznacza, że już teraz powstaje na rynku cała masa firm, które oferują różnego rodzaju wtyczki, aby sztuczna inteligencja działała lepiej i była jeszcze bardziej wydajna.

Powstaje nowy rynek, który oferuje obsługę AI. Pojawiają się osoby, które nie tylko oferują nowe usługi, ale i twierdzą, że są specjalistami od sztucznej inteligencji — zauważa.

Branża IT jest podzielona. Jedni widzą zagrożenie, inni mówią o czasie przyszłym

Już samo pytanie o przyszłość sztucznej inteligencji na rynku pracy dzieli przedsiębiorców czy właścicieli firm IT. Wielu ekspertów nie mają wątpliwości co do olbrzymich zmian zarówno społecznych, gospodarczych jak i ściśle związanych z zatrudnieniem pracowników, jakie wprowadzi sztuczna inteligencja. Ich zdaniem ofert pracy w tym zawodzie będzie ubywało.

Jeden ze współwłaścicieli dużej firmy informatycznej mówi wprost, że to rozwiązanie nie tylko zrewolucjonizuje rynek zatrudnienia, ale i rozwiąże problem braku specjalistów, z jakim branża zmaga się od lat. – Teraz jeszcze nie, ale za dwa, trzy lata pracę u mnie straci kilkuset pracowników. Na każdych trzech programistów będę musiał dwóch zwolnić, a trzeciego przekwalifikować do współpracy z Al — twierdzi.

Al zmieni niemal każdą dziedzinę. Rynek pracy ulegnie wielkim zmianom

Z kolei firma Cledar od swojego powstania jest mocno związana z rozwojem sztucznej inteligencji. Współpracowała m.in. przy wielkich projektach obliczeniowych dla Wielkiego Zderzacza Hadronów, gdzie po raz pierwszy na większą skalę zastosowała metody sztucznej inteligencji do szukania nowych cząstek elementarnych i badania najdrobniejszej struktury protonu. Jej przedstawiciele spodziewają się wielu głębokich zmian wraz z pojawieniem się sztucznej inteligencji.

Jednym z obszarów, który ulegnie poważnym zmianom, na pewno będzie rynek pracy. AI pomaga w automatyzacji na tyle sprawnie i adekwatnie, że może powstać ryzyko, iż osoby, wykonujące prace prostsze, mało skomplikowane i powtarzalne albo będą musiały się bardziej wyspecjalizować, albo stracą pracę. Niemniej tendencja, szczególnie w IT powinna zadziałać na korzyść tego pierwszego założenia — mówi Tomasz Bogdał, solutions architekt w Cledar, ekspert w SoDA.

Powstaną nowe zagadnienia i nowe zawody

Na pewno pojawią się nowe wyzwania, nowe zagadnienia, które będą potrzebowały nowego rodzaju pracowników i ekspertów. Copilot już teraz ułatwia prace wielu developerom w zadaniach, które wcześniej były czasochłonne. AI w sekundę generuje tekst, a zadaniem autora jest sprawdzenie, czy został on dobrze napisany, a w tym zaoszczędzonym czasie może się skupić na rozwiązaniu bardziej realnych problemów — dodaje.

Jego zdaniem prawdopodobnie zmieni się rynek IT również pod innym względem. – Powstaną nowe zawody, a stare przestaną funkcjonować. Będą programiści AI wyspecjalizowani w języku naturalnym zamiast języków programowania — przekonuje. Zdaniem Tomasza Bogdała możliwe jest też takie rozwiązanie, że Al jeszcze długo pozostanie jedynie narzędziem. – Historia zna już takie rewolucje i ostatecznie były one motorem rozwoju — twierdzi.

Obecnie firma wykorzystuje sztuczną inteligencję do codziennych spotkań. – Nie musimy poświęcać swojej uwagi na notowanie, a następnie czytanie i tworzenie podsumowań, tylko możemy skoncentrować na meritum. Dzięki AI takie czasochłonne czynności mogliśmy wyeliminować — zaznacza.

Nie wszyscy widzą zagrożenie dla pracy programistów. AI może być dla nich szansą

Innego zdania jest Maciej Cielecki, CEO 10Clouds. – Na obecnym etapie rozwoju, ale też w perspektywie kilkunastu miesięcy, nie należy spodziewać się scenariusza, w którym AI będzie wykonywał za nas całą pracę czy zminimalizuje, albo wręcz zmarginalizuje, rolę programisty — mówi.

Jest wręcz przeciwnie, a narzędzia takie jak ChatGPT czy Copilot, które są najczęściej używane w pracach nad tworzeniem kodu, drastycznie zwiększają efektywność programistów, jeśli tylko potrafimy ich używać — opowiada.

Narzędzia GenAI będą się stopniowo polepszać, ale przynajmniej przez najbliższy rok (choć trudno mówić tu o konkretnym horyzoncie czasowym, bo to się szybko zmienia), nie widzę zagrożenia dla pracy programistów, ale do osób, które tego nie chcą się uczyć czy dostosować do nowego sposobu pracy — dodaje Maciej Cielecki.

Jest rozwiązanie. Trzeba dostosować się do nowej rzeczywistości

Jego zdaniem praca w tej branży zawsze wiązała się z ciągłym rozwojem umiejętności, aktualizacją wiedzy i nauką nowych narzędzi, nowych bibliotek czy wersji języka. – Ten, kto tego nie robił, tego wartość na rynku spadała, wypadł z obiegu i nie może liczyć na najbardziej intratne oferty od pracodawców. Nauka narzędzi GenAI jest więc naturalnym krokiem w rozwoju kompetencji — twierdzi.

Moim zdaniem, z perspektywy osoby, która korzysta z narzędzi typu GenAI, praca programisty jest najbezpieczniejsza. Obawiać mogą się osoby realizujące proste zadania, w których efekt końcowy nie musi charakteryzować się dużą jakością, kreatywnością czy wartością artystyczną. Tam AI znajdzie szybko swoje zastosowanie. Sprawdzi się przy tworzeniu mniej skomplikowanych treści tekstowych czy grafik — zaznacza.

W jednym eksperci są zgodni. Sztuczna inteligencja jest z pewnością osiągnięciem, które zmienia i zmieni nasze życie. Jej dalszy rozwój będzie oznaczał szersze wykorzystanie AI także w zakresie programowania. W pierwszej kolejności do wykonywania relatywnie prostych zadań, czyli tworzenia prostszych kodów.

Będzie jak z rewolucją przemysłową. Jedne zawody znikały, powstawały inne

Można to porównać do tłumaczenia tekstów. Dzisiaj takie zadania może już wykonywać maszyna, nie musi tego robić człowiek. I tak będzie z tworzeniem kodów. Problemem sztucznej inteligencji jest jej szablonowość. Nie wiemy, czy kiedykolwiek uda się poza nią wyjść. Wydaje się zatem, że wyzwania związane z realną kreacją to domena człowieka. A zatem programista kreator, ktoś, kto wymyśla nowe koncepcje, zawsze będzie w cenie.

Zdaniem ekonomisty Marka Zubera w prostszych zadaniach sztuczna inteligencja będzie zastępowała człowieka relatywnie szybko, także programistów. – W pierwszej kolejności zastosowanie sztucznej inteligencji będzie wsparciem, a nie zabieraniem miejsc pracy. W dłuższej, ale to naprawdę dłuższej perspektywie może być to konkurencja dla ludzi — dodaje.

Nie martwiłbym się tym zbytnio. W końcu w czasie rewolucji przemysłowej końca osiemnastego i dziewiętnastego wieku też stawiono tezy o dramacie związanym z zastępowaniem człowieka przez maszyny, o zabieraniu pracy. Jedne zawody ginęły, ale inne powstawały – zaznacza.

Czytaj też:
Dwie dekady pracował w przemyśle. Zmienił zawód i trafił do branży IT
Czytaj też:
Sztuczna inteligencja ma zwiększyć sprzedaż obuwia. Zalando wdroży ChatGPT