Rośnie grono zarabiających ustawowe minimum. Wszystko przez jego podnoszenie

Rośnie grono zarabiających ustawowe minimum. Wszystko przez jego podnoszenie

Kelnerka, zdjęcie ilustracyjne
Kelnerka, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay
Rośnie grono pracowników, którzy na koniec miesiąca mogą liczyć tylko na minimalne wynagrodzenie. Paradoksalnie za ten stan rzeczy odpowiada znaczące podnoszenie ustawowego minimum w drodze ustawy. W tym roku wzrośnie dwukrotnie, w przyszłym również.

W lipcu po raz drugi w tym roku wzrośnie płaca minimalna. Podwójna podwyżka nie miała do tej pory miejsca, ale wynika ona nie z hojności rządzących, lecz przepisów. Stanowią, że gdy wskaźnik wzrostu cen prognozowany na następny rok przekroczy 5 proc., trzeba wynagrodzenie minimalne podnieść dwukrotnie, by w ten sposób zrekompensować najmniej zarabiającym wzrost cen.

Dlaczego minimalne wynagrodzenie rośnie dwa razy w roku?

W ostatnich miesiącach minimalne wynagrodzenie cechuje prawdziwe przyspieszenie. W 2022 roku wynosiło 3010 zł brutto. W styczniu tego roku wzrosło do 3490 zł brutto, a 1 lipca nastąpi wzrost do 3600 zł brutto. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku ponownie czeka nas podwójne podniesienie: najpierw do 4242 zł brutto, a w połowie roku – do 4300 zł brutto.

Podniesienie może ucieszyć osoby najmniej zarabiające, ale przy okazji znacznie powiększyć grono osób, które zarabiać będą ustawowe minimum lub pozostaną w jego okolicach. Pracodawcy dostosują się do nowych wytycznych – bo muszą, ale osoby, które dziś zarabiają 3600 zł brutto (a więc więcej niż wynosi w tej chwili minimum) muszą przyzwyczaić się do myśli, że wpadną o worka najmniej zarabiających. Można zakładać, że pracodawcy podniosą pensje pracownikom zarabiającym najmniej, ale niekoniecznie będą mieli środki na to, by zaproponować coś tym zatrudnionym, którzy do tej pory na drabinie wynagrodzeń plasowali się trochę wyżej.

Rośnie grono zarabiających minimalne wynagrodzenie

Business Insider przepytał specjalistów rynku pracy i usłyszał od nich, że przez rządową podwyżkę grono osób zarabiających najniższy możliwy poziom może wzrosnąć z obecnych 3 mln do 3,6 mln. Serwis zauważył też, że choć rządzący lubią przypominać, że w ostatnich latach Polacy żyją coraz bardziej dostatnio, to rośnie grono osób wykluczonych z grona bogacących się. Jeszcze w 2015 r. w Polsce minimalne wynagrodzenie otrzymywało około 1,5 mln pracowników. W styczniu minister Marlena Maląg podawała, że na koniec 2022 r. ta liczba urosła do 2,5 mln, a w maju, że to już 3 mln osób.

— Zdecydowana podwyżka płacy minimalnej spowoduje, że do najgorzej opłacanych zawodów zostaną włączone kolejne profesje — potwierdził w rozmowie z BI Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service.

Do worka z napisem „płaca minimalna” wpadną jego zdaniem pracownicy handlu. — Ze względu na ogromne deficyty kadrowe, sieci spożywcze starały się utrzymywać wynagrodzenia m.in. kasjerów powyżej minimalnego wynagrodzenia. Te zawody wpadną do koszyka z płacą minimalną — wskazał Krzysztof Inglot.

Podobnie może się zdarzyć z kelnerami, recepcjonistami w hotelach, pomocami kuchennymi – o ile teraz już nie zarabiają minimum.

Z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń (OBW) opracowywanego regularnie przez Sedlak & Sedlak wynika, że połowa ankietowanych nauczycieli przedszkolnych nie zarabia więcej niż 4030 zł brutto, a mediana z połowy najmniej zarabiających otrzymuje zaledwie 3580 zł. Także na wyższych poziomach edukacji nauczyciele czy pedagodzy szkolni nie zarabiają wiele więcej.

O ile wzrosną składki przedsiębiorców?

Patrząc procentowo, najmniej zarabiający pracownicy mogą liczyć na lepsze podwyżki niż osoby zarabiające więcej. Nie dość, że nie muszą się o podwyżki dopraszać, bo są przyznawane w oparciu o ustawę, to jeszcze są wyższe niż „na wolnym rynku”. Mało który pracownik może liczyć na podniesienie płacy o 10 proc., a najmniej zarabiający otrzymują znacznie hojniejsze podwyżki (vide: 3010 zł brutto w 2022 roku wobec 3600 zł brutto od lipca).

Duże podwyżki minimalnego wynagrodzenia stawiają w trudnym położeniu przedsiębiorców, gdyż wysokość ich składek jest skorelowana z wynagrodzeniem minimalnym.

  • W pierwszej połowie 2024 roku składka na ubezpieczenie emerytalne wyniesie 248,41 zł, a w drugiej 251,81 zł (w tym roku to odpowiednio: 204,37 zł i 210,82 zł).
  • Składka rentowa, która wynosi 8 proc. podstawy wymiaru, wyniesie 101,81 zł w pierwszej połowie 2024 r. i 103,2 zł w drugiej (w tym roku jest to 83,76 zł i 86,40 zł).
  • Przedsiębiorcy mogą opłacić dobrowolnie składkę na ubezpieczenie chorobowe, która będzie wynosić 31,28 zł, a w drugiej połowie 2024 roku – 31,61 zł (teraz jest to 25,65 zł i 26,46 zł).
  • Składka wypadkowa wzrośnie najpierw do 21,25 zł, a później do 21,54 zł (w tym roku jest to 17,84 zł i 18,04 zł).

Przedsiębiorcy opłacają także składkę na ubezpieczenie zdrowotne, jednak nie jest ona powiązana z wysokością płacy minimalnej. Jej wartość zostanie ogłoszona pod koniec tego roku. Obecnie minimalna kwota wynosi 314,10 zł.

W 2023 roku pełne składki ZUS bez ubezpieczenia chorobowego wynoszą 1316,54 zł + składka zdrowotna 2023, a z ubezpieczeniem chorobowym 1418,48 zł + składka zdrowotna.

Czytaj też:
Rząd przedstawił propozycję płacy minimalnej w 2024 r. Powyżej 4000 zł
Czytaj też:
Polacy coraz biedniejsi. Przeciętne wynagrodzenie spadło

Opracowała:
Źródło: Business Insider / Wprost