Zamiast na urlop trafili do szpitala. Groźne wypadki w pracy

Zamiast na urlop trafili do szpitala. Groźne wypadki w pracy

Spawacz (zdj. ilustracyjne)
Spawacz (zdj. ilustracyjne)Źródło:Fotolia / motorradcbr
W lipcu i sierpniu tego roku doszło do licznych wypadków przy pracy — informuje Państwowa Inspekcja Pracy. Wielu pracowników, zamiast wyjechać na wakacje, trafiło z do szpitali. Cena za niezachowanie podstawowych zasad BHP, jaką musieli zapłacić, była bardzo wysoka.

„Nie ma dnia bez ciężkiego wypadku w pracy” — alarmują specjaliści od BHP. Mimo ich licznych apeli, w wielu polskich firmach dochodziło i cały czas dochodzi do wielu groźnych incydentów. Wystarczy chwila nieuwagi, przemęczenie lub błąd pracownika czy chociażby rutynowe wykonywanie zadań służbowych przez pracowników i nieszczęście gotowe. Dla wielu osób wypadki te zakończyły się rozległymi poparzeniami ciała, licznymi złamaniami, czy utratą zdrowia. Niestety, tak jak w zeszłych miesiącach nie obyło się bez wypadków śmiertelnych.

Wakacyjne miesiące pełne groźnych wypadków

W najnowszym raporcie inspektorzy PIP wzięli pod lupę liczne sytuacje, w których poważnie ucierpieli pracownicy. Opisano niebezpieczne przypadki, które miały miejsce w czasie wakacyjnych miesięcy. Z danych wynika, że najwięcej było sytuacji, kiedy pracownicy doznali licznych urazów, ran szarpanych czy złamań kończyn. Wiele osób potrzebowało pilnej pomocy medycznej. Zamiast wrócić po pracy do swoich domów, trafiali do szpitali.

Liczne przykłady wypadków są porażające. Oto kilka z nich, które miały miejsce w ostatnich dwóch miesiącach pierwszego półrocza. Jak zawsze podajemy je ku przestrodze innych zatrudnionych osób.

Wystarczy chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe

Chwilę grozy przeżyła pracownica jednej z wielkopolskich restauracji, kiedy przenosiła garnek z gorącym rosołem. W pewnej chwili kobieta złapała za gorący uchwyt garnka i puściła go, co doprowadziło do wylania się zupy na pracownicę. W wyniku zdarzenia poszkodowana doznała poparzeń I i II stopnia obu nóg poniżej kolana. W wyniku zdarzenia poszkodowana doznała poparzeń I i II stopnia obu nóg poniżej kolana.

To nie jedyny groźny wypadek w województwie wielkopolskim. Na terenie innego zakładu na pracownika oczekującego na załadunek najechał wózek widłowy. „Poszkodowany upadł na podłoże i został wciągnięty przez widlak. W wyniku zdarzenia doznał złamania kości oraz zerwania mięśni obu kończyn dolnych” — czytamy w raporcie.

Jedni pracownicy mieli więcej szczęścia, inni doznali licznych obrażeń

Kilka porażających sytuacji miało miejsce w województwie podlaskim. Na terenie jednej firmy trzech pracowników naprawiało instalację sanitarną w szatni. Podczas wykonywania pracy zostali naświetleni promieniami UV generowanymi przez lampy. Na szczęście poszkodowani odnieśli lekkie obrażenia ciała.

Mniej szczęścia miał inny pracownik stolarni, który przecinał jeden z elementów pilarką do cięcia poprzecznego. W czasie wykonywania zadania prawa ręka operatora przedostała się do strefy pracy tarczy. „W wyniku kontaktu ręki z będącą w ruchu obrotowym tarczy pilarki doszło do ciężkiego urazu ręki” — informują pracownicy PIP.

Pomocy lekarskiej potrzebował także pracownik, który spadł z drabiny na terenie ogródków działkowych. Mężczyzna, upadając z dużej wysokości na poziom otaczającego terenu, doznał urazu kręgosłupa. Z kolei w województwie kujawsko-pomorskim na terenie cukrowni zleceniobiorca wykonywał prace serwisowe przy taśmociągu z wykorzystaniem sprężarki powietrza. W czasie wykonywania zadania doszło do wciągnięcia ręki mężczyzny przez mechanizm urządzenia. Wyniku zdarzenia poszkodowany doznał złamania kości ramienia prawej ręki.

Upadek z wysokości może zakończyć się tragicznie

Chwila nieuwagi omal nie zakończyła się tragicznie dla kolejnego pracownika wykonującego prace w tym regionie. Mężczyzna, stojąc na antresoli, podawał drewniane belki pracownikom znajdującym się na rusztowaniu. W czasie wykonywania kolejnej czynności spadł z wysokości około 2,5 metra na parter budynku. W wyniku zdarzenia poszkodowany doznał złamania kości czaszki i twarzoczaszki, a także urazu śródczaszkowego.

Podobnych incydentów było więcej. Kolejny groźny wypadek przydarzył się pracownikowi podczas wykonywania pracy na prasie hydraulicznej. W czasie realizowania zadań lewa ręka mężczyzny przedostała się w przestrzeń roboczą maszyny. W wyniku kontaktu ręki z ruchomymi elementami prasy doszło do urazu ręki — napisano w raporcie. Niestety, nie obyło się bez większych tragedii. Na terenie jednej budowy zleceniobiorca podczas podkopywania rozdzielnicy prądu elektrycznego o napięciu 400 V został śmiertelnie porażony prądem.

Wiele osób wychodzi do pracy i już nigdy z niej nie wraca

Kolejny tragiczny wypadek miał miejsce w województwie pomorskim. Na terenie zakładu jeden z pracowników wykonywał prace pomocnicze na placu przy budynku, a na dachu tej nieruchomości inni pracownicy demontowali system wentylacyjny. Demontowane elementy instalacji wentylacyjnej były zrzucane przez pracowników z dachu z wysokości około 6 metrów na plac. Ostatni ze zrzucanych elementów uderzył w poruszającego się po placu pomocnika. „W wyniku zdarzenia poszkodowany doznał poważnego urazu głowy, w wyniku którego zmarł” — czytamy w raporcie.

Niebezpiecznie zdarzenia miały też miejsca w wielu firmach na terenie województwa śląskiego. Na terenie jednej budowy pracownik, stojąc na podeście rusztowania, malował elewację budynku. Jak twierdzą inspektorzy pracy, w czasie realizacji zadania mężczyzna spadł z rusztowania z wysokości około 5 metrów na ziemię. W wyniku zdarzenia poszkodowany doznał złamania nadgarstka i ogólnych potłuczeń ciała.

W innej firmie na terenie hali warsztatowej pracownik zgrzewał element palnikiem gazowym. W czasie wykonywania pracy doszło do zapalenia się odzieży mężczyzny. W wyniku zdarzenia poszkodowany doznał poparzenia okolicy miednicy. Licznych obrażeń doznał mężczyzna, który na terenie hali produkcyjnej spawał elementy stalowe ważące około 400 kg. „W trakcie realizacji zadania doszło do przewrócenia się elementów i przygniecenia mężczyzny. W wyniku zdarzenia poszkodowanych doznał urazu kręgosłupa, oparzenia III stopnia uda lewej nogi oraz oparzenia II stopnia podudzia prawej nogi” – zaznacza PIP.

Czytaj też:
Te branże najczęściej rekrutują pracowników. Dwa sektory zdominowały rynek
Czytaj też:
Oferty pracy są, ale kandydatów jest znacznie więcej niż ogłoszeń. Dwieście osób na jedno miejsce

Źródło: WPROST.pl