Żyjemy w tyranii ekspertów. Ekonomista obala mit, który rządzi światem

Żyjemy w tyranii ekspertów. Ekonomista obala mit, który rządzi światem

Dodano: 
Wizerunek eksperta to realne korzyści zawodowe
Wizerunek eksperta to realne korzyści zawodowe Źródło: Shutterstock / fizkes
Przez dekady świat wierzył, że eksperci wiedzą najlepiej, jak wyciągnąć kraje z biedy. Dziś ta wiara coraz częściej okazuje się błędna.

Marta Roels: Pańska książka „Tyrania ekspertów” pokazuje, że walka z ubóstwem często ignorowała prawa samych ubogich. Co sprawiło, że zdał pan sobie sprawę, iż problem ten leży u podstaw polityki rozwojowej?

William Easterly: Ludzie bardzo silnie pragną sprawczości, możliwości podejmowania decyzji dotyczących własnego życia, prawa do wyrażenia zgody na programy czy projekty, które ich dotyczą albo mogą wpływać na własny rozwój. Możemy to nazwać samostanowieniem, wolnością lub autonomią. Istnieje wiele słów opisujących to zjawisko. Właśnie dlatego naruszanie praw ludzi ubogich jest tak poważnym problemem, bo w gruncie rzeczy odbiera im się coś, co my sami cenimy bardzo wysoko – możliwość decydowania o własnym życiu czy o sposobie funkcjonowania. Nikt z zewnątrz nie powinien narzucać nam takich decyzji.

Pisze pan także o „technokratycznej iluzji” – przekonaniu, że ubóstwo jest jedynie problemem technicznym, który można rozwiązać dzięki wiedzy ekspertów. Dlaczego tak wielu ekonomistów w nią wierzy?

Źródło: Wprost