Płaca minimalna w górę. Jest decyzja rządu

Płaca minimalna w górę. Jest decyzja rządu

Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki Źródło: Flickr / PiS
Minimalna stawka godzinowa od 1 styczna przyszłego roku wyniesie 27 złotych i 70 groszy. Po pierwszym lipca wzrośnie do 28 złotych i 10 groszy.

W przyszłym roku płaca minimalna wzrośnie dwa razy. Od pierwszego stycznia wyniesie 4242 złote, a po pierwszym lipca wzrośnie do 4300 złotych. – Warto podkreślić, że płaca netto, dzięki naszej gigantycznej obniżce podatków, z 18 na 12 proc. i kwota wolna do 30 tys. złotych, będzie zasadniczo ponad dwa razy większa, niż w czasach Platformy Obywatelskiej – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Płaca minimalna. Rząd ogłasza nowe stawki

Wzrost płacy minimalnej do 4242 złotych brutto, a następnie 4300 złotych brutto oznacza, że netto pracownicy dostawać będą 3222 zł, a następnie 3262 zł.

Zmianom ulegnie również stawka godzinowa za wykonaną pracę. Od początku 2024 roku pracownik za godzinę pracy otrzyma 27,70 zł. Po pół roku wynagrodzenie wzrośnie do 28,10 zł za godzinę.

Przedsiębiorcy chcieli zamrożenia płac

Co roku podwyżka płacy minimalnej jest przedmiotem negocjacji w ramach Rady Dialogu Społecznego. Związkowcy domagali się nawet 20-procentowej podwyżki. Inną perspektywę przedstawił prezes ZPP Cezary Kaźmierczak, który uważa, że „propozycje wzrostów płacy minimalnej są nadmierne i są szkodliwe dla regionów słabszych ekonomicznie”. Ostrzegł, że dalsze podwyżki płac mogą w ok. 30 proc. powiatów skutkować nasileniem popularności wypłacania pracownikom części pensji „pod stołem”.

Kaźmierczak postulował zamrożenie płacy minimalnej w roku 2024 na obecnym poziomie. „Zamroziłbym to na poziomie obecnym, czekając aż bardziej się wyklaruje sytuacja ekonomiczna i wrócimy na szybką ścieżkę wzrostu”.

Rośnie grupa pracowników zarabiających ustawowe minimum

Rząd przekonuje, że na podniesieniu minimalnego wynagrodzenia skorzystają nie tylko osoby najmniej zarabiające, ale też wszyscy inni, bo łatwiej negocjować podwyżkę mając argument o rosnącym wynagrodzeniu minimalnym. To jednak nie musi tak działać.

Jeszcze w 2015 r. w Polsce minimalne wynagrodzenie otrzymywało około 1,5 mln pracowników. W styczniu minister Marlena Maląg podawała, że na koniec 2022 r. ta liczba urosła do 2,5 mln, a w maju, że to już 3 mln osób. Rośnie więc grupa osób zarabiających ustawowe minimum, a wynika to z tego, że po tym, jak przedsiębiorcy podniosą wynagrodzenia zarabiającym najmniej (bo muszą), nie mają już środków na podwyżki dla osób, które do tej pory zarabiały niewiele więcej niż wynosi minimum. Tym samym zarobki tych dwóch grup zrównują się.

Czytaj też:
Minimalna stawka godzinowa w Niemczech wzrośnie. Polacy mają powody do zazdrości
Czytaj też:
Decyzja RPP winduje koszt importu towarów. Działanie polityczne czy konieczne ryzyko?