Rządowe mrzonki?

Rządowe mrzonki?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ministerstwo Finansów prawdopodobnie założy w pracy przy przyszłorocznym budżecie spadek deficytu ekonomicznego do 3,6 proc., z 4,8 planowanego na ten rok.
W czwartek w Kancelarii Premiera odbędzie się konferencja prasowa ministra finansów Marka Belki oraz ministra pracy i polityki społecznej Jerzego Hausnera, na której zostaną przestawione główne wskaźniki makroekonomiczne stanowiące podstawę do przygotowania projektu budżetu na 2003 rok.
"Prawdopodobnie Ministerstwo Finansów założy w pracy przy przyszłorocznym budżecie spadek deficytu ekonomicznego do 3,6 proc., z 4,8 proc. planowanych na ten rok" - powiedział pragnący zachować anonimowość rozmówca z kręgów rządowych.
W wtorek doradca ministra finansów Stanisław Gomułka powiedział, że w 2003 roku możliwe będzie ograniczenie deficytu budżetowego jedynie do 5,1 proc. PKB, z 5,3 proc. PKB w tym roku. Gomułka potwierdził także, że w przyszłym roku deficyt ekonomiczny mógłby spaść do 3,6 proc., z 4,8 proc. planowanych na ten rok, głównie dzięki zwiększonemu napływowi składek do otwartych funduszy emerytalnych.
W środę minister finansów Marek Belka powiedział w Senacie, że według najnowszych prognoz MF inflacja średnioroczna w 2003 roku wyniesie 3 proc. wobec 3,4 proc. szacowanych na 2002 rok.
W ubiegłym tygodniu resort finansów obniżył także prognozę inflacji w grudniu 2002 roku do 4,1 proc. w relacji rocznej.
Belka przypomniał też, że podstawową zmienną przy konstruowaniu budżetu na przyszły rok będzie poziom wydatków.
Ma on być ustalany według zasady, zgodnie z którą wydatki roku poprzedniego powiększą się o wskaźnik prognozowanej inflacji plus jeden punkt procentowy. Natomiast deficyt budżetu ma być wielkością wynikającą z zestawienia tak ustalonego pułapu wydatków i prognozowanych dochodów.
W budżecie na 2002 rok zaplanowano wydatki na poziomie 185 mld zł, przy deficycie budżetu nie większym niż 40 mld zł.
Według Gomułki, w 2003 roku tempo wzrostu gospodarczego będzie nadal rosnąć z kwartału na kwartał z ok. 2,5-3,0 proc. w I kwartale do 4,0-5,0 proc. w IV kwartale, co przekładałoby się na roczne tempo wzrostu między 3 a 4 proc. PKB wobec 1,0-1,5 proc. szacowanych w całym 2002 roku.
W strategii gospodarczej rząd przyjął założenie, że wzrost gospodarczy w kolejnych latach wyniesie od 1 proc. w 2002 roku do 3 proc. w 2003 i 5 proc. w 2004 roku.
nat, pap
 0

Czytaj także