Czego chce MFW
Jest silna presja ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz unijnych państw spoza euro (zwłaszcza Wielkiej Brytanii), by euroland wzmocnił swój funduszy ratunkowy, zanim udziałowcy MFW podejmą osobną decyzję o zwiększeniu wkładów do MFW na pomoc dla strefy euro. Na ostatnim szczycie euro przywódcy "17" postanowili, że temat wzmocnienia EFSF powróci w marcu, nie precyzując jednak kiedy.
Część państw "17" apeluje o wzmocnienie zapory przeciwpożarowej poprzez połączenie mocy pożyczkowych przyszłego stałego funduszu ESM (Europejski Mechanizm Stabilizacyjny) o wartości 500 mld euro, który ma wejść w życie w lipcu 2012 roku, z 250 mld euro pozostałymi w obecnym funduszu ratunkowym EFSF (Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej). Tej operacji sprzeciwiają się Niemcy, główny udziałowiec funduszy.
Euro na krawędzi
Komisarz ds. walutowych Olli Rehn zaapelował do Berlina o zaakceptowanie połączenia obu funduszy. - Musimy wzmocnić finansową zaporę przeciwpożarową strefy euro, by być w stanie przezwyciężyć kryzys zadłużenia euro i odnowić wzrost gospodarczy - powiedział Rehn. Jego zdaniem, wzmocnienie funduszu ratunkowego strefy euro stanowi część całości, razem ze wzmocnioną dyscypliną budżetową, na którą zgodziły się kraje w nowym, przyjętym na szczycie 30 stycznia pakcie fiskalnym; pakiet ma być podpisany 2 marca przez 25 państw UE (bez Wielkiej Brytanii i Czech). Na przyjęcie paktu fiskalnego nalegały właśnie Niemcy.
1 marca odbędzie się w Brukseli posiedzenie eurogrupy, czyli ministrów finansów państw euro, które zapewne poruszy temat EFSF i ESM. Eurogrupa ma też ocenić, czy Grecja przegłosowała wszystkie obiecane środki oszczędnościowe (na co ma czas do końca lutego) i czy możliwe jest przekazanie jej na początku marca pierwszej transzy z drugiego programu pomocy opiewającego na 130 mld euro.
zew, PAP
