Rostowski: dla Polski rozpad strefy euro byłby katastrofą

Rostowski: dla Polski rozpad strefy euro byłby katastrofą

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jacek Rostowski (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Podczas gdy euroland ogłosił przyspieszenie prac nad wspólnym nadzorem bankowym z udziałem EBC, Polska nie zmienia stanowiska. - Jesteśmy wstępnie za, ale pilnujemy interesów państw goszczących banki-córki - tłumaczył minister finansów Jacek Rostowski.

- Taki wspólny europejski nadzór eurolandu może być nawet pożądany dla Polski i innych tzw. państw goszczących - powiedział Rostowski. Dodał, że państwa goszczące stanowią "przytłaczają większość" w UE (jest ich 21 na 27), a więc ich interesy muszą być brane pod uwagę w procesie tworzenia europejskiego nadzoru bankowego.

"Ewolucja jest pożądana"

- Zawsze byliśmy za tym, aby uprawnienia nadzorów macierzystych były stopniowo przekazywane do nadzoru europejskiego. I organizacyjnie, i logistycznie jest na pewno lepiej, by nasz nadzór miał do czynienia tylko z jednym nadzorem zagranicznym - wyjaśnił. - A co więcej taki nadzór europejski nie będzie tak bliski nadzorowanym instytucjom macierzystym. Nie będzie do takiego stopnia narodowy. Z punktu widzenia państw goszczących taka ewolucja jest pożądana - podkreślił.

Po spotkaniu eurogrupy komisarz ds. walutowych Olli Rehn ogłosił w nocy z 9 na 10 lipca, że Komisja Europejską już "w pierwszych dniach września" przedstawi propozycję legislacyjną "jednego mechanizmu nadzorującego" banki eurolandu z udziałem Europejskiego Banku Centralnego. To odpowiedź na decyzję przywódców eurolandu na marginesie szczytu UE 28-29 czerwca. We wtorek temat był omówiony w gronie 27 ministrów finansów na posiedzeniu Ecofinu.

"Dla Polski rozpad strefy euro byłby katastrofą"

- Polskie stanowisko w tej sprawie się nie zmieniło - zapewnił Rostowski. Podkreślił, że cała propozycja służy ratowaniu unii monetarnej, co jest korzystne dla wszystkich państw UE. - Dla Polski i innych państw będących poza strefą euro rozpad strefy euro byłby katastrofą gospodarczą i także polityczną - powiedział.

Ostateczne stanowisko Polska określi jednak dopiero, kiedy będą znane szczegóły propozycji. - Wszytko będzie zależało od tego, jak to będzie wszystko zorganizowane w sytuacji, w której istniejący nadzór bankowy będzie musiał dzielić się uprawnieniami z EBC. Tu będziemy musieli bardzo dokładnie śledzić ewolucję - powiedział. Przypomniał, że do przyjęcia propozycji KE potrzebna będzie jednomyślna zgoda wszystkich 27 państw, a nie tylko eurolandu.

ja, PAP

 0

Czytaj także