AI pomoże smażyć kurczaki? Właściciel KFC chce wykorzystać sztuczną inteligencję

AI pomoże smażyć kurczaki? Właściciel KFC chce wykorzystać sztuczną inteligencję

Smażony kurczak
Smażony kurczak Źródło: Unsplash / Brian Chan
Moda na AI przejmuje wszystkie firmy, w tym nawet te nietypowe. Właściciel marki KFC – Yum Brands – także zapowiada wykorzystanie sztucznej inteligencji w przedsiębiorstwie. Robią to też firmy kosmetyczne, czy linie lotnicze. Część z nich na pokaz.

Tego lata ponad tysiąc dużych firm zapowiedziało nowe inicjatywy AI w swoich raportach kwartalnych. Jeszcze dziesięć lat temu mówiło o tym zaledwie 36 z nich. Moda na wprowadzanie sztucznej inteligencji gdziekolwiek to możliwe dopiero się rozpoczyna i trafia nawet do branży fast food.

Firmy stawiają wszystko na AI

Zarządcy wielu firm w ostatnim czasie porównywali już systemy AI z wynalezieniem elektryczności czy wprowadzeniem globalnej sieci internetowej. Zainteresowanie sztuczną inteligencją jest w tej chwili tak ogromne, że każda licząca się firma musi zastanowić się nad tym, jak wprowadzi AI – nawet tylko po to, by zadowolić swoich inwestorów.

W obecnym tygodniu koleją falę optymizmu zapoczątkowała firma Nvidia, która po lepszych od przewidywań wyników finansowych została z miejsca okrzyknięta „najważniejszą firmą dla ludzkiej cywilizacji”.

Czasem zdarza się jednak, że firmy wprowadzają nowości AI, tylko po to, by móc to powiedzieć. Firma kosmetyczna Ulta Beauty pochwaliła się na przykład wprowadzeniem AI do „wirtualnego narzędzia przymiarkowego analizującego skórę”. Fidelity dość zagadkowo mówi o AI, które ma pomóc wykrywać oszustów. Linia lotnicza Alaska Air ma używać AI do „umożliwienia wykonywania tras z większą oszczędnością paliwa”. Yum China Holdings – właściciel KFC i Pizza Hut – także ma chrapkę na AI. Korporacja zapowiedziała że system AI lepiej połączy zamówienia klientów online z konkretnymi restauracjami.

Pod parasolem AI mieści się wszystko

Krótkie i rozpoznawalne hasło „AI” wydaje się obecnie ekscytować inwestorów. A pod nim firmy mogą dziś ukryć prawie wszystko. Pionier sztucznej inteligencji Marvin Minsky nazwał bardzo to zjawisko „walizką” (ang. suitcase term).

– Po prostu wkłada się do takiej walizki wszystko, co mamy pod ręką, co chcemy osiągnąć i tak dalej. Potem chodzimy z taką walizką i mówimy „no tak, to moje AI” – tłumaczy dziennikarzom Washington Post Joseph Fuller, profesor Harvard Business School.

Co ciekawe, firmy potrafią nawet zmieniać nazwy, by tylko bardziej przypodobać się inwestorom i akcjonariuszom. W 2019 roku firma C3 IoT – nazwana wcześniej od koncepcji Internet of Things – zmieniła nazwę na C3 AI. Systemy IoT nadal są przecież rozwijane, ale nie są obecnie tak rozchwytywane, jak sztuczna inteligencja.

– Niektóre firmy pod płaszczykiem AI na nowo sprzedają to, co robiły od lat. Praktycznie każde działanie związane z analizą danych może dostać naklejkę AI. A skrót ten może tchnąć życie w wiele inicjatyw, które chce obecnie realizować firma – ocenia profesor Mark Riedl z uniwersytetu Georgia Tech.

Czytaj też:
PO wypuściła spot z głosem Morawieckiego wygenerowanym przez AI. Rodzi się niebezpieczne zjawisko
Czytaj też:
ChatGPT wykona najgorszą pracę w internecie. Będzie moderował treść

Opracował:
Źródło: Washington Post