Przełom na rynku pracy? Kosmiczne oferty wynagrodzeń to wyjątkowe sytuacje

Przełom na rynku pracy? Kosmiczne oferty wynagrodzeń to wyjątkowe sytuacje

Życie w symulacji, zdjęcie ilustracyjne
Życie w symulacji, zdjęcie ilustracyjne Źródło:Pexels
Marketingowy trik, nietypowa reklama spółki czy nowy standard wynagrodzeń dla specjalistów pracujących w branży technologicznej. Pierwsze firmy z branży IT i AI oferują wysokie zarobki na poziomie wynagrodzeń dla prezesów korporacji. Część ekspertów jest zdania, że to może być nowy trend i jednocześnie przełom na rynku pracy. Inaczej specjaliści wysokiej klasy w poszukiwaniu dobrze płatnego zajęcia wyjadą za granicę — twierdzą.

Ta wiadomość wywołała wielkie poruszenie w branży IT. Chodzi o oferty pracy z bardzo wysokimi zarobkami dla programistów i specjalistów od sztucznej inteligencji. W ubiegłym tygodniu na kilku popularnych portalach rekrutacyjnych pojawiło się ogłoszenie o pracy dla kontrolera jakości/testera oprogramowania, które znacznie odbiega pod względem finansowym od pozostałych propozycji pracy w tej branży.

Firma zatrudni programistów. Pensja znacznie wyższa niż rynkowa

Jeden z pracodawców zaoferował pensję od 55 do 70 tys. zł netto miesięcznie. Jej wysokość jest uzależniona od rodzaju umowy — w grę wchodzi umowa o pracę lub B2B. Dotychczas pracodawcy najczęściej oferowali wynagrodzenie dla programistów na poziomie 20. lub 30 tys. zł miesięcznie.

Zainteresowanie ogłoszeniem jest olbrzymie. Linki z ofertą pracy za kilkadziesiąt tysięcy złotych krąży po sieci, a „super” oferta — jak twierdzą programiści — szybko stała się tematem do dyskusji na zamkniętych grupach pracowniczych w mediach społecznościowych. Ku ich zaskoczeniu, pracodawca nie stawia wygórowanych wymagań kandydatom. Zakres obowiązków także nie odbiega od tych stawianych w innych ogłoszeniach. Wielu pracowników z tej branży bez trudu przeszłaby do następnego etapu rekrutacji. Jedynym mankamentem mogą być częste podróże służbowe do jednego z państw arabskich.

Firmy oferują super wynagrodzenia. Można zarobić 100 tys. zł netto miesięcznie

To nie jest jedyne ogłoszenie o pracy w branży technologicznej z tak wysokimi zarobkami. Inna firma chce zapełnić wakaty na stanowiskach: Deep Learning Engineer, Senior Deep Learning Engineer czy Principal Deep Learning Engineer – o czym pisaliśmy kilka dni temu na łamach Wprost.pl. Programiści i eksperci od sztucznej inteligencji nie kryją zaskoczenia. O takim wynagrodzeniu mogli dotychczas tylko pomarzyć.

W tym przypadku trzeba wykazać się doświadczeniem w pracy z zakresu sieci neuronowych. Specjaliści, którzy otrzymają angaż, mogą zarobić odpowiednio 74 tys. zł, od 74 do 119 tys. zł lub od 92 250 zł do 180 811 zł. Tu także wysokość pensji uzależniona jest od rodzaju umowy. Większość komentarzy na temat wymarzonej pracy i płacy jest jednoznaczna. Internauci zastanawiają się, czy są to jednorazowe oferty, czy też nadchodzi przełom na rynku pracy. W podobnym tonie wypowiadają się eksperci i rekruterzy.

Kosmiczne wynagrodzenia. To oferty dla wysokiej klasy specjalistów

Polska nie jest już krajem, który może konkurować z innymi wyłącznie przez pryzmat niskich kosztów pracy. Wynagrodzenia Polaków wciąż są niższe niż w krajach zachodnich, jednak ta różnica z roku na rok istotnie się zmniejsza. Ponadto wiele branż działających w Polsce działa tak naprawdę na rynku europejskim, a nawet globalnym. Dotyczy to między innymi IT — mówi Szymon Witkowski, dyrektor Forum Pracy Związku Pracodawców Polskich.

Dlatego też można znaleźć ogłoszenia o pracę, w których pracodawcy oferują specjalistom wysokiej klasy, czy kadrze zarządzającej wynagrodzenia liczone w dziesiątkach tysięcy złotych. W praktyce są to zwyczajnie kwoty, na które osoby o takich kompetencjach mogłyby liczyć w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii — dodaje.

Zdaniem eksperta takich ofert na rynku nie ma dużo, gdyż dotyczą one bardzo wąskiego grona kluczowych specjalistów. – Z pewnością w czasach, gdy żyjąc w Polsce, można pracować zdalnie dla firmy np. w Stanach Zjednoczonych, polskie przedsiębiorstwa, nie tylko w branży IT, chcąc pozyskać osoby o kluczowych kompetencjach, będą musiały oferować im konkurencyjne wynagrodzenie. Nie należy jednak liczyć na to, że w istotny sposób przełoży się to na ogólny poziom wynagrodzeń — twierdzi.

Podkreśla jednak, że w obecnej sytuacji na rynku, gdy wiele firm zmaga się ze brakami kadrowymi poziom wynagrodzeń będzie stale się podnosił i w nieodległej przyszłości pod tym względem zapewne dogonimy, albo przynajmniej bardzo zbliżymy się do najbogatszych krajów Unii Europejskiej.

Kosmiczne oferty będą się pojawiać. „Zawsze kryje się za nimi jakiś kontekst”

W podobnym tonie wypowiada się Maja Gojtowska, konsultantka procesów HR. – Tak wysokie oferty pracy zdarzają się co jakiś czas i nadal będą się pojawiać. Zawsze jednak kryje się za nimi jakiś kontekst — może to być konieczność relokacji na drugi koniec świata, a w przypadku oferty z widełkami 70 tys. zł miesięcznie to relokacja do Arabii Saudyjskiej — mówi w rozmowie z Wprost.pl. – Takie ogłoszenia mogą być przeznaczone dla osób o bardzo wąskiej specjalizacji i spełniających wysokie wymagania — dodaje ekspertka.

Jej zdaniem czasem taka wysoka stawka ma na celu po prostu przyciągnięcie uwagi kandydatów. – W tym kontekście warto wspomnieć o „bonusach powitalnych”, czyli dodatkowym wynagrodzeniu wypłacanym za samo podpisanie umowy. Dotychczas premie powitalne były proponowane w rekrutacjach na stanowiska kierownicze. W Polsce najczęściej proponowane są one przez pracodawców z branży IT. Dotychczas można było znaleźć je choćby w ofertach ITmagination (10 tys. zł bonusu) czy Beekeeper (20 tys. zł bonusu) – zaznacza.

Z kolei ekonomista Marek Zuber tłumi marzenia pracowników o jeszcze wyższych pensjach. – To są wyjątkowe sytuacje, które dotyczą albo wyjątkowych kompetencji, których nie da się uzupełnić w kilka dni, albo ktoś potrzebuje specjalisty na już i jest to dla niego być, albo nie być dla projektu, czy całej firmy. Absolutnie nie należy z tego robić zasady ogólnie panującej — twierdzi. – Trzeba też pamiętać, że właśnie programiści w sporej części będą zastępowani sztuczną inteligencją. Nie będą zatem tak poszukiwani — dodaje.

Czytaj też:
Pracownicy wybierają, o której godzinie chcą pracować. Firmy godzą się na to rozwiązanie
Czytaj też:
Ile zarabiają pracownicy Google? Spore dysproporcje