Ministerstwo pracuje nad rejestrem cen nieruchomości. Ma ustabilizować ceny

Ministerstwo pracuje nad rejestrem cen nieruchomości. Ma ustabilizować ceny

Nieruchomości
Nieruchomości Źródło: Archiwum prywatne / Martyna Kośka
Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie porzuciło prac nad stworzeniem rejestru cen transakcyjnych nieruchomości. Jego inicjatorem był minister z PiS, który przekonywał, że dostęp do rzetelnej wiedzy o cenach pozwoli je obniżyć.

W zeszłym roku ówczesny minister rozwoju i technologii Waldemar Buda przekonywał, że stworzenie publicznego rejestru cen nieruchomości będzie narzędziem pomagającym je obniżyć. Notariusze mieliby wpisywać do niego ceny transakcyjne z aktów notarialnych. Dzięki bezpłatnemu dostępowi kupujący i sprzedający mogliby łatwo sprawdzić, jakie są rzeczywiste ceny w danej okolicy, co utrudniałoby sprzedającym sztuczne zawyżanie ich.

Rejestr cen nieruchomości

Waldemar Buda nie zdążył wdrożyć pomysłu w swojej kadencji, ale kolejne kierownictwo ministerstwa podchwyciło go. „Dziennik Gazeta Prawna” donosi, że pomysł powrócił na fali prac nad projektem nowego rządowego programu dopłat do kredytów. Gazeta ustaliła, że brany pod uwagę jest scenariusz, w którym bazę prowadziłby Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który już zarządza Deweloperskim Funduszem Gwarancyjnym i gromadzi część danych z rynku.

Dodatkowo portal mają zasilić dane pochodzące z aktów notarialnych (za pośrednictwem Krajowej Administracji Skarbowej, która już teraz zbiera je od notariuszy), a także zestawienia przesyłane bezpośrednio przez firmy deweloperskie" – czytamy.

Ministerstwo Rozwoju i Technologii przyznało w odpowiedzi na pytania „DGP”, że prace rzeczywiście są prowadzone. „Baza (nazywana przez resort ‘portalem DOM’) ma być nie tylko ‘źródłem wiedzy o realnych cenach mieszkań i ich kształtowaniu’, lecz docelowo stać się także zbiorem danych, które posłużą ‘do lepszego parametryzowania tych programów rządowych’” – ustaliła gazeta.

Rozporządzenie uderzające w tzw. patodeweloperką

Ministerstwo rozwoju za czasów Waldemara Budy nie tylko przygotowało założenia pod stworzenie rejestru, ale także przygotowało przepisy mające ograniczyć wprowadzanie na rynek mieszkań, w których trudno się mieszka – małych, bez placów zabaw pod blokiem, z oknem wychodzącym na ścianę sąsiedniego bloku. Rozporządzenie uderzające w tzw. patodeweloperkę nie wejdzie jednak w życie 1 kwietnia. Minister rozwoju zadecydował o przesunięciu terminu na 1 sierpnia, tak by dać więcej czasu na przygotowanie się deweloperom i samorządom.

Rozporządzenie ws. warunków, jakimi mają odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Zakłada ono m.in. zwiększenie do 5 metrów odległości budynku mieszkalnego wielorodzinnego o wysokości ponad 4 kondygnacji od granicy działki. Dotąd odległość ta wynosiła minimum 3 metry w przypadku ścian bez okien lub drzwi, a w przypadku ścian z oknami lub drzwiami – 4 metry.

Rozporządzenie wprowadziło też zakaz wprowadzania do sprzedaży lokali o powierzchni mniejszej niż 25 m kw. Możliwe będzie wykonanie lokalu o mniejszej powierzchni pod warunkiem, że lokal znajduje się na pierwszej lub drugiej kondygnacji nadziemnej budynku i jest do niego bezpośredni dostęp z zewnątrz budynku.

Czytaj też:
Ceny mieszkań w największych polskich miastach. Znaczące wzrosty
Czytaj też:
Spekulanci czy odważni przedsiębiorcy? Lewica chce opodatkować flipperów, Petru ich broni

Opracowała:
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna / Wprost