Emerytury stażowe. Solidarność nie czeka na prezydenta. Związkowcy zaczęli zbierać podpisy

Emerytury stażowe. Solidarność nie czeka na prezydenta. Związkowcy zaczęli zbierać podpisy

Emeryt, zdjęcie ilustracyjne
Emeryt, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. bilderimaginum
Eksperci ostrzegają, że emerytury stażowe oznaczają głodowe świadczenia. Mimo to Solidarność zaczęła zbierać podpisy pod projektem ustawy, która miałaby je wprowadzić.

Emerytury stażowe zakładają, że można zakończyć aktywność zawodową i pobierać świadczenie emerytalne po przepracowaniu określonej liczby lat. Solidarność chce, by kobiety mogły przechodzić na emeryturę po 35 latach pracy, mężczyźni zaś po przepracowaniu 40 lat.

Obecnie warunkiem przejścia na emeryturę jest osiągnięcie wieku emerytalnego, który wynosi 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Liczba przepracowanych lat nie ma znaczenia, ale im więcej lat odkładania składek, tym wyższe jest świadczenie.

Wczesna emerytura to biedna emerytura

Oskar Sobolewski, ekspert Instytutu Emerytalnego powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że nie powinniśmy wprowadzać do systemu wyłomu od obowiązujących obecnie zasad przechodzenia na emeryturę, chyba że staż pracy będzie na minimalnym poziomie 45 lat bez względu na płeć zamiast proponowanych 35–40 lat.

W przeciwnym razie tych, którzy skorzystali z emerytury stażowej, czekać będą bardzo niskie świadczenia.

Prezydent sam siebie postawił w trudnej sytuacji

Emerytury stażowe to jedna z obietnicy wyborczych Andrzeja Dudy. Po raz pierwszy złożył ją w 2015 roku, powtórzył w 2020. I choć ma inicjatywę ustawodawczą, nie wracał do swojego pomysłu. Wprawdzie Kancelaria Prezydenta twierdzi, że prace nad takim dokumentem trwają, ale nie zdradza szczegółów.

Umożliwienie Polakom przechodzenia na emeryturę jeszcze wcześniej (a nasz wiek emerytalny jest i bez tego ustawiony na dość niskim, w porównaniu z innymi krajami, poziomie) jest sprzeczne z pomysłami zawartymi w Polskim Ładzie. Zjednoczona Prawica zawarła w nim propozycję dalszej aktywizacji zawodowej osób 50+ oraz zachęt podatkowych dla tych, którzy pomimo osiągnięcia wieku emerytalnego, dalej zechcą pracować.

Trafnie więc zauważa „Rz”, że próba zrealizowania własnej (dwukrotnej) obietnicy wyborczej stawia prezydenta w niezbyt komfortowej sytuacji, bo jego projekt będzie bowiem sprzeczny ze stanowiskiem rządu. Z drugiej strony związkowcy przestali już czekać, aż prezydent podejmie obiecane kroki i sami przejęli inicjatywę. Andrzejowi Dudzie trudno będzie honorowo z tego wybrnąć.

Czytaj też:
„Do pomysłu prezydenta podchodzimy z ostrożnością”. Wiceminister komentuje emerytury stażowe

Opracowała:
Źródło: Rzeczpospolita
+
 0

Czytaj także