Decyzje w USA znów wpływają na osłabienie złotego. Dziś ważne dane z Wielkiej Brytanii

Decyzje w USA znów wpływają na osłabienie złotego. Dziś ważne dane z Wielkiej Brytanii

Siedziba Rezerwy Federalnej
Siedziba Rezerwy Federalnej / Źródło: Shutterstock / Jer123
Przed jutrzejszym odczytem NFP (dane z amerykańskiego rynku pracy) rośnie napięcie. Wczorajsze słowa Richarda Claridy wywołały większą zmienność na dolarze. Tymczasem równie interesująco zapowiada się posiedzenie Banku Anglii.

W obliczu narastającej presji inflacyjnej niektóre banki centralne (Kanady oraz Australii) już rozpoczęły procesy normalizacyjne politykę monetarną. Mowa tu o ograniczania skupu aktywów. Ten sam temat będzie prawdopodobnie przedmiotem gorącej debaty na dzisiejszym posiedzeniu Banku Anglii.

Przypomnijmy, że dwóch członków (Michael Saunders oraz Dave Ramsden) opowiadają się za wcześniejszym zakończeniem skupu, który ma trwać do końca grudnia (jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem). Inflacja w Wielkiej Brytania osiąga coraz wyższe poziomy. Odczyt czerwcowy zaskoczył i wyniósł 2,5 proc. Jest duża szansa, że BoE dokona korekty swoich prognoz inflacyjnych. Poprzednio bank widział szczyt na poziomie 2,5 proc., teraz może to być nawet 3 proc. Dalszy wzrost oczekiwań inflacyjnych może skutkować rosnącymi płacami, co mogłoby pogorszyć sytuację w średnim i długim terminie.

Nie będzie zmiany polityki monetarnej

Dwa głosy jastrzębie to jednak nadal zbyt mało, żeby diametralnie zmienić kurs polityki monetarnej. Jest zatem większa szansa na to, że obecny kształt jej pozostanie bez zmian (utrzymanie kluczowej stopy na poziomie 0,1 proc. i program QE do końca roku). Nadal większość członków MPC jest zdania, że wzrost cen to zjawisko o charakterze przejściowym. Liczą na to, że niebawem CPI wróci ponownie w okolice 2 proc. w średnim terminie.

Dodatkowo program urlopów wypoczynkowych kończy się dopiero we wrześniu, więc dopiero po kilku miesiącach zobaczymy, jak naprawdę wygląda sytuacja na brytyjskim rynku pracy. W tym momencie jest zbyt wiele niewiadomych. Na wyspach fala wirusa wydaje się słabnąć. Jest jednak za wcześnie na ogłaszanie opanowania pandemii, więc bank nie podejmie ryzyka zbyt wczesnego wychodzenia z QE.

Interesujące wydaje się to, czy BoE oficjalnie włączy ujemne stopy procentowe do swojego zestawu narzędzi. Również rynek będzie oczekiwał odpowiedzi na pytanie, gdzie zostanie ustalona dolna granica dla głównej stopy procentowej. Jest szansa na to, że bank przyjmie stanowisko redukcji swojego bilansu aktywów w pierwszej kolejności, zanim znaczącą zacznie podnosić stopy procentowe.

Nie brakuje oczekiwać na jastrzębie sygnały ze strony BoE w reakcji na rosnącą inflację. Jest to scenariusz jednak mniej prawdopodobny. Większy wpływ może mieć debata na temat ograniczenia skupu i dolnej granicy stóp procentowych. Aktualnie kurs GBP/USD jest na poziomie 1,39. Para walutowa znajduje się w szerokiej konsolidacji pomiędzy 1,4220 a 1,3650.

Złoty słabnie

Wczorajsza wypowiedź wiceprzewodniczącego Fed – Richarda Claridy – umocniła dolara, a tym samym spowodowała, że prawa EUR/USD ponownie osiągnęła poziom 1,1830. Przedstawiciel FOMC uważa, że Rezerwa Federalna powinna być w stanie rozpocząć podwyżkę stóp procentowych w 2023 roku. Uważa on, że warunki niezbędne do podniesienia docelowego przedziału dla stopy funduszy federalnych zostaną spełnione do końca 2022 roku. Spadki głównej pary walutowej zatrzymały aprecjację PLN, która trwa od kilku dni. EUR/PLN odbił od 4,5338 i urósł o ponad 1 grosz. Tym samym widzieliśmy silniejszą reakcję na USD/PLN. Para ta kwotowana jest aktualnie na poziomie 3,8380.

Czytaj też:
Złoto zyskuje na słabości dolara. Fed nie zamierza nic z tym robić

Źródło: TMS Brokers / Łukasz Zembik
 1

Czytaj także